• Autor: Pav
    • Wyświetleń: 67387
    • Dodano: 2012-01-19 / 06:56
    • Komentarzy: 401

    Matka przyszła na występ syna do przedszkola. Została wyproszona

    Mama 5 - letniego Krystiana została wyproszona z uroczystości w przedszkolu do którego uczęszcza dziecko.(Fot: Dżacheć)

    Mama 5 - letniego Krystiana została wyproszona z uroczystości w przedszkolu do którego uczęszcza dziecko.(Fot: Dżacheć)

    - Co Pani tutaj robi? Dlaczego Pani tutaj przyszła? - usłyszała Elena Dobrzańska, kiedy pojawiła się 9 stycznia tego roku w Publicznym Przedszkolu nr 4 do którego uczęszcza jej 5-letni syn Krystian. Kobieta ze spotkania z okazji Dnia Babci i Dziadka została wyproszona, bo uroczystość była przewidziana tylko dla seniorów. Taki argument podała wówczas nauczycielka prowadząca uroczystość. Podtrzymuje go również dyrektorka placówki, choć zdecydowanie mniej stanowczo niż nauczycielka, która matkę wyprosiła.

    - Chyba nikt nigdy nie sprawił mi takiej przykrości. Krystian bardzo to przeżył. Syn nie chce chodzić do przedszkola bo Pani wyrzuciła jego mamę z przedstawienia – mówi łamiącym głosem Elena Dobrzańska, samotnie wychowująca 5 - latka. - Nie mogę się pogodzić z takim zachowaniem pracownicy przedszkola. Nie spodziewałam się tam takiej znieczulicy – podkreśla kobieta.

    Mama Krystiana 9 stycznia tego roku wybrała się do Publicznego Przedszkola nr 4 w Opolu na uroczystość z okazji Dnia Babci i Dziadka. - Niestety dziadkowie nie mogli pojawić się tego dnia w przedszkolu, więc postanowiłam że wezmę dzień wolny od pracy i sprawię synowi przyjemność. Nie chciałam żeby był sam, kiedy inne dzieci będą się bawić ze swoimi dziadkami – wyjaśnia Dobrzańska. - Mam do siebie sporo żalu, bo samotnie wychowuję Krystiana, dużo pracuję i nie zawsze mogę mu poświęcić tyle czasu ile bym chciała a wiem, że jestem dla niego całym światem – podkreśla.

    Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA

    Zgodnie z postanowieniem, kobieta pojawiła się w przedszkolu i zajęła jedno z miejsc na sali, gdzie z seniorami miały się spotkać przedszkolaki. - Nagle podeszła do mnie nauczycielka i zapytała co ja tam robię, po co przyszłam. Początkowo byłam zaskoczona i nie wiedziałam o co chodzi. Zaskoczeni byli też pozostali goście – relacjonuje matka Krystiana. - Po chwili usłyszałam, że to spotkanie tylko i wyłącznie dla dziadków i babć i że mam wyjść. Zbaraniałam. Prosiłam i tłumaczyłam jak wygląda sytuacja. Że do Krystiana nikt poza mną nie mógł przyjść. Zostało to zignorowane. Padł argument że wszyscy rodzice będą chcieli przyjść, jeśli zostanę. Nie chcąc robić awantury wyszłam z przedszkola, ale obiecałam sobie, że tak tej sprawy nie zostawię – mówi kobieta.

    Z prośbą o wyjaśnienie zajścia zwróciliśmy się do dyrekcji Publicznego Przedszkola nr 4. - Nie byłam świadkiem tej sytuacji ale jest mi znana. Wiem, że pomiędzy rodzicami a nauczycielami jest porozumienie z którego wynika, że na konkretne uroczystości przychodzą konkretne osoby. I tak na spotkanie 9 stycznia zaproszeni byli jedynie dziadkowie – tłumaczy Elżbieta Marciniak, dyrektorka PP nr 4 przy ul. Bielskiej w Opolu. - Pani Elena nie przychodzi na spotkania z nauczycielami więc może o tym nie wiedziała – dodaje. Kiedy pytamy czy nauczycielka postąpiła słusznie wypraszając matkę z uroczystości, dyrektorka odpowiada. - Ja bym tą Panią wpuściła, ale z tego co wiem nauczycielka była bardzo grzeczna.

    Tymczasem w swoim zachowaniu nic złego nie widzi Sonia Figura, nauczycielka która wyprosiła matkę Krystiana z uroczystości 9 stycznia. - Wyłączna obecność dziadków na tym spotkaniu była ustalona z rodzicami. Pani Eleny na nim nie było. Nie zapytała wcześniej czy może przyjść, a przyszła. Gdybym ją wpuściła, byłoby to nie w porządku z mojej strony wobec pozostałych rodziców – stwierdza nauczycielka. - To nie jest jedyna samotna matka w tej grupie, miałam wrażenie, że chciała wtargnąć na tą uroczystość i po prostu załatwić coś dla siebie. Poza tym każde dziecko się wtedy wybawiło. Nawet jeśli nie przyszli do niego jego dziadkowie, to przecież byli inni i wszyscy wspólnie się bawili – dodaje Sonia Figura.

    - Niezależnie od całej otoczki tej sytuacji, stało się bardzo źle. Żyjemy w dziwnych i trudnych czasach gdzie rodzina to nie zawsze mama i tata. Tak już po prostu jest. Ale świat dorosłych, bardzo skomplikowany, powinno się oddalić od świata dziecka i ktoś tu wyraźnie o tym zapomniał – mówi dr Tomasz Grzyb ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu. - Matka jakoś sobie poradzi, że nie wpuszczono jej na tą uroczystość, ale dla dziecka może to być bardzo traumatyczne przeżycie. To było niepotrzebne zachowanie. Osobiście mam dziecko w przedszkolu i znam wiele placówek, gdzie wiele uroczystości się łączy właśnie po to żeby uniknąć takich sytuacji – podkreśla specjalista.

    Zobacz także Kierowca odpowie za śmiertelne potrącenie pieszej. Sprawa trafiła do sądu

    O zdarzeniu poinformowaliśmy też wiceprezydenta Opola odpowiedzialnego za oświatę w mieście. - Dla mnie to zdarzenie skandaliczne. Jakiś dziwaczny formalizm którego ściśle ktoś się trzyma. Nauczyciele w tym przypadku przesadzili podwójnie – najpierw ustalając jakieś dziwne zasady organizacji takich uroczystości a potem wypraszając matkę dziecka – ocenia Krzysztof Początek. - Żadne z argumentów przedstawionych przez pracowników placówki do mnie nie trafiają. Przecież od pracowników oświaty wymaga się zdecydowanie więcej empatii i wyczucia sytuacji niż od reszty społeczeństwa. Dokładnie przyjrzę się tej sprawie – zapowiada wiceprezydent Opola.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 401

    2012-01-31 17:42:34 #758808
    Brawo Pani Soniu...co tu się dziwić dziecku,że nie rozumie co się do niego mówi,jak matka też nie pojmuje,kto jest dziadkiem i babcią.Chyba,że pełni obie role w życiu dziecka.Jakby została,to pewnie by ją uraziły zwroty " droga Babciu,drogi dziadku" takiej to nie dogodzisz.Z takimi to trzeba ostro,jak się jej nie podoba,to niech szuka miejsca w innym przedszkolu dla swojego dziecka.
    [ 0 ]
    2012-01-27 23:47:33 #756984
    Pani SONI nie zatrudniłbym nawet do wyprowadzania psa. Moje dziecko też chodziło do tego przedszkola, ale na szczęście krótko. Mimo wszystko postawę tej pani zdążyłem poznać. O Pani SONI temat ciągnie się latami w rozmowach między rodzicami. Sprawa nadaje do kuratorium - bo za plecami pani SONI stoi pani DYREKTOR. Przecież wszyscy wiedzą, że to jest UKŁAD !!!
    [ 0 ]
    2012-01-27 10:06:27 #756563
    Każdy, mądry w słowach a tak naprawdę nikt z rodziców,mediów, ani urzędów edukacyjnych nic z tym zdarzeniem (to już nie pierwsza afera w tym przedszkolu!!) nie zrobił. Dyrekcja jak grzeje swój tyłeczek (pieszczotliwie), tak grzeje, SONIA FIGURA jaka była antyludzka taka pozostaje. I kto tu najbardziej cierpi przez taką kobietę?? ODP: Wyłącznie dzieci jak i dobre imię placówki!!!
    Może zmiana dyrekcji przywróci dobre imię przedszkola? Ale wracając do P.SONII, czy dzieci pozostawione u niej w grupie mogą czuć się bezpiecznie?? Czy P.SONIA ma w ogóle wykształcenie pedagogiczne? Gdzie my żyjemy żeby taki "tyran"
    poniewierał dziećmi i ludźmi!! Chyba faktycznie Dyrektor jest ślepy i głuchy na ciągłe skargi. Jak można być postrachem w tym zawodzie?????
    [ 0 ]
    2012-01-19 20:15:50 #752569
    ..Sonia tym razem przegięła. Ostro, powinna ladnie na kolanach przeprosić i postarać się wcześniej zataić sprawę z kwiatkiem w ustach. To prawda. Ale wkuuuuwria mnie tak stronniczy, nieprawdziwy artykuł napisany przez kogoś kto nie zna sprawy, przedszkola i sytuacji. Krystian to taki mały kretyn, który będąc w jednej grupie od iluś lat gryzie dzieci stale, chociaż inne od 2 lat przestały nawet w nosie dłubać. Chryje są z nim i mało które dziecko go lubi, nawet toleruje. Okrutne ale prawdziwe. Biedny malec bez ojca wychowywany, z nieradzącą sobie jak widać z tym matką. Afery z Sonią zawsze przez rodziców z problemami albo problematycznymi dziećmi były powodowane. A Sonia jest świetnym pedagogiem, chociaż do dupy miewa empatię i nie nagina się do dzieci czasem. Tym razem błąd przedszkola polega nie na Soni tylko na połączeniu jej w opiece nad dziećmi z pewną niedoroochaną panią I, która jest tak smutna jak treny kochanowskiego. I dzieci mają zapewniony rok smutów bez zabaw. Dzieci nie lubią tych nauczycielek, ja z punktu widzenia rodzica za Sonię ręczę a nie mam się za debila emocjonującego się diabli wie czym albo z opiniami a'la chorągiewki. Kłamliwie przedstawiony artykuł z szumnie brzmiącymi emocjonującymi faktami odnośnie wcześniejszych "afer". Byłem świadkiem kilku. Kuratorium, donosy, w końcu matka wypisywała dziecko "pokrzywdzone" z grupy i cała reszta oddychała z ulgą, bo dzieciak zwykle albo upiedrliowść rodzica były nie do zniesienia. Takie afery. Kibelkowej miary, tylko ładnie rozdmuchane. Nie osiągnę tym nic, widać jak ludzie reagują i chwytliwie ujęte punkty sporne zostały. Ale mam nadzieję, że i to gooowno p. Sonia przetrwa - i może się nauczy, że więcej uśmiechu nie tylko do dzieci nie boli.
    [ 3 ]
    2012-01-24 11:14:42 #754831
    !!!! BRAWO MAMUSIU !!!!
    To już kilkanaście lat, jak męczą się dzieci i rodzice, odkąd pracuje "przedszkolanka" SONIA FIGURA ! Co na to Dyrektor placówki, ma klapki na oczach?? Widać Dyrekcji nie zależy na dobrej opinii placówki, i ukrywa pod swoimi skrzydłami człowieka,bez podejścia pedagogicznego, który nie potrafi w odpowiedni sposób komunikować się z ludźmi. TO JEST HANIEBNA POSTAWA PEDAGOGA!!
    Rodzice: taką sprawę trzeba koniecznie rozgłosić w mediach i innych organach władz. Ta przedszkolanka znana już jest na osiedlu z ostrego języka i w Opolu. Chyba nikt z nas, nie chciałby aby taka (XXX) Cenzura :) opiekowała się naszymi dziećmi!!! Rodzice do boju!! A SONII radzę zmienić zawód bo to skandal!!
    [ 0 ]
    2012-01-23 16:26:07 #754500
    jest taki fragment w filmie "Milioner z ulicy" (Slumdog) gdzie dzieci są zabrane ze śmietniska, napojone coca-colą i przywożone do pewnego człowieka, mówią: "to musi być cudowny człowiek, że tak się tymi wszystkimi dziećmi opiekuje", kamera szerokim ujęciem pokazuje dzieci, które się huśtają, siedzą na placu zabaw i coś okrutnego wisi w powietrzu tak, że widzowi przechodzą ciarki po plecach. Po dłuższej chwili dochodzi do widza, że nikt się nie rusza, wszystkie dzieci są okaleczone. Za każdym razem jak przychodziłam po Synka do grupy Suni, właśnie takie ciarki przechodziły mi po plecach. Grupa czterolatków, gdzie NIKT NIC nie mówi, NIKT się nie rusza, wszystkie Maluchy siedzą godzinami równo wpatrzone w stolik, przed nimi rozłożone puzzle. Nie są okaleczone fizycznie, ale psychicznie. Jak trzeba być okrutnym, bezwzględnym i psychopatycznym, żeby doprowadzić grupę do takiego stanu? I jakim pustym i nieczułym, żeby się jako obserwator z tego cieszyć (dyrektorka, rodzice dzieci, którzy chwalą się, że ich dziecko było niegrzeczne, a w grupie Suni są spokojne i wszystko jedzą). Pani jest cholernie inteligentna, nigdy nikt jej nie udowodni jej chorych praktyk poniżania dzieci, super znajomości w kuratorium gwarantują jej dożywotnią bezkarność. Kilkanaście osób zabrało swoje dzieci z tej grupy. Rodzice, jeśli tylko macie możliwość uciekacie stamtąd.
    [ 0 ]
    2012-01-21 07:55:34 #753330
    ja wychodzac zabralabym dziecko i koniec by bylo wizyty i swieta..
    [ 0 ]
    2012-01-20 11:35:55 #752832
    Pani Soniu! Niech sie Pani nie da zaszczuć! A Pani dyrektor życzę odwagi cywilnej w obronie Swego pracownika.
    [ 0 ]
    2012-01-20 11:42:12 #752834
    "Kwoka" J.Brzechwa
    Proszę pana, pewna kwoka
    Traktowała świat z wysoka
    I mówiła z przekonaniem:
    "Grunt to dobre wychowanie!"
    Zaprosiła raz więc gości,
    By nauczyć ich grzeczności.
    Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
    W progu garnek stłukł kopytem.
    Kwoka wielki krzyk podniosła:
    "Widział kto takiego osła?!"
    Przyszła krowa. Tuż za progiem
    Zbiła szybę lewym rogiem.
    Kwoka gniewna i surowa
    Zawołała: "A to krowa!"
    Przyszła świnia prosto z błota.
    Kwoka złości się i miota:
    "Co też pani tu wyczynia?
    Tak nabłocić! A to świnia!"
    Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
    Siąść cichutko w drugim rzędzie,
    Grzęda pękła. Kwoka wściekła
    Coś o łbie baranim rzekła
    I dodała: "Próżne słowa,
    Takich nikt już nie wychowa,
    Trudno... Wszyscy się wynoście!"
    No i poszli sobie goście.
    Czy ta kwoka, proszę pana,
    Była dobrze wychowana?
    [ 0 ]
    2012-01-19 22:28:27 #752656
    Szanowni kierowcy 28 stycznia...będziemy organizować protest przeciwko wysokim
    cenom paliw w Polsce. Dnia 28 stycznia chcemy
    zablokować Autostradę A4 na odcinku Opole -
    Wrocław oraz autostradową obwodnicę Wrocławia.
    Protest będzie polegał na poruszaniu się
    autostradą prędkością 40 km/h. Chcemy to ...
    rozwiń całośćzrobić medialnie i ostrzec rząd, że
    jeżeli nie zainteresuje się problemem to
    zablokujemy autostrady podczas Euro 2012. Zbiórka
    kierowców 28 stycznia 2012 godz. 12:00 na
    obwodnicy Brzegu (koło zajazdu Rybiorz - stacji
    Bliska) PREZCZYTAJCIE I PODAJCIE DALEJ!
    [ 0 ]
    2012-01-20 00:14:34 #752723
    [moderacja]
    [ -7 ]
    2012-01-20 00:05:02 #752718
    Panią S przywiązać do budy jak psa, tak dla przykładu... Nie znam więc nie oceniam...
    [ 0 ]
    2012-01-19 23:08:42 #752684
    [moderacja]
    [ -7 ]
    2012-01-19 23:08:09 #752683
    A co z osobami starszymi które chcą uczestniczyć w uroczystości, ale ze względów zdrowotnych muszą przyjść razem z opiekunem. Czy opiekun w postaci mamy lub ojca dziecka które występuje w przedstawieniu musi czeka na dworze aż występ sie zakończy...co to za chore zasady...czy ktokolwiek pomyślał co czuł ten biedny chłopczyk? Na widowni nie było nikogo z jego bliskich, dziadkowie może nie mogli przyjść bo mieszkają daleko albo już nie żyją albo po prostu sie rozchorowali, wiec w zastępstwie przyszła mama by dodać synowi otuchy, i którą na oczach dziecka przedszkolanka wyrzuca sali...toż to tylko przedszkole a nie jakiś obóz, a pani Sonia jest tylko przedszkolanką a zachowała sie gorzej niż pruski oficer. W tych nie życiowych ustaleniach przedszkola powinny być wzięte pod uwagę właśnie tego typu sytuacje i oczywistym powinien być fakt iż jeśli dziadkowie nie mogą uczestniczyć w przedstawieniu to w zastępstwie przychodzą rodzice dziecka, i odwrotnie. Przecież tu powinno chodzić tylko i wyłącznie o dobro dziecka, o jego psychikę która dopiero co sie kształtuje, a tego typu sytuacje mogą mieć znaczny wpływ na jego dalszy rozwój, dzieckiem jest sie później przez całe życie...Pani Elena bardzo dobrze zrobiła robiąc szum wokół tej sprawy, w końcu przedszkole jest dla dzieci a nie dzieci dla przedszkola, rodzić płaci za przedszkole i rodzic ma prawo doglądać swojej pociechy w każdej sytuacji i żadne prawo mu tego nie zabroni.
    [ 0 ]
    2012-01-19 20:47:55 #752590
    Ludzie zostawcie juz te Matke nie macie sie kogo czepiac?! Patrzcie na siebie a nie na innych .....!!!!!
    [ 0 ]
    2012-01-19 21:47:16 #752633
    tak patrzę na fotkę przy tytule- hmm..też bym ją wyprosiła:)
    [ 0 ]
    2012-01-19 19:28:22 #752549
    "Akcja" z Panią Sonią ma miejsce niemal rokrocznie...... przykład proszę bardzo: (nie można używać tu adresów internetowych więc wpiszcie na FORUM GAZETA kropka PL w wyszukiwarce "Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Bielskiej"


    Ponadto jako rodzic dziecka uczęszczającego do PP4 przy Bielskiej miałem już wystarczająco dużo możliwości by wyrobić sobie opinię o Pani Soni. Są dwie strony medalu - nie można jedynie "wieszać psów na Pani Soni bo jako pedagog przygotuje fantastycznie nasze pociechy do startu w szkole, ale nie zmienia to faktu że Pani Sonia mimo że posiada wykształcenie pedagogiczne uprawniające do pracy z dziećmi to ma ZNIKOME do tego PREDYSPOZYCJE. Choćby na "rzęsach stanęła" to nigdy nie uda jej się nawiązać tak pozytywnych i ciepłych relacji z dziećmi jak jej koleżanki z pracy np: Pani Marzenka, oraz dwie Panie Mariole, Pani Ala ........
    Do myślenia pozostawia też fakt, iż wielu rodziców w poprzednim roku szkolnym mając do wyboru pozostawić 6 latka !!! w przedszkolu ("zerówce") czy posłać go do szkoły - zdecydowało o szkole gdzie głównym argumentem przemawiającym za posłaniem do szkoły był fakt że "jak zostawię w przedszkolu to moje dziecko będzie uczyła Pani Sonia" - dlatego w grupie została maleńka garstka sześciolatków.
    Pani Soni należy chyba przypomnieć że przedszkole to nie jest jej prywatny folwark, że jest wychowawcą a nie dyktatorem, że oprócz rodziców to ona własnie w niemałej mierze (przez 1/3 dnia) kształtuje i ma pewien wpływ na rozwój również emocjonalny NASZYCH dzieci- a swoją KRETYŃSKĄ postawą wobec mamy Krystiana, nauczycielka dała sobie świadectwo że ma braki w kompetencjach i predyspozycjach do pracy z dziećmi i ich rodzicami.
    [ 2 ]
    2012-01-19 21:43:01 #752632
    za moich czasow moja mam przychodzila do przedszkola i nikt sie nie czepial.
    [ 0 ]
    2012-01-19 21:17:34 #752619
    nie żebych wum smaka robiuł ale prawie pizza zjodłech takoł dobroł była że zara pynkna tak żech sie pojołd.
    [ 0 ]
    2012-01-19 20:36:20 #752585
    prosiłbym Dyrekcję tego portalu czy tego FORUM o umieszczenie artykułu o autonomi śląska. na pewno będzie więcej atrakcji:))) z poważaniem (romi).
    [ 0 ]
    2012-01-19 21:35:13 #752628
    To smutne jak są dzisiaj beznadziejnie kształceni są pedagodzy. Ja dziękuję że uczyłem sie w innych czasach w czasch normalnych pedagogów. Najpierw trzeba być wychowanym żeby samemu wychowywać skrajny nieprofesjonalizm. Najważniejsze powinno być dobro dziecka a nie idiotyczne zasady. I tak hipokryzja że pomaga sie samotnym matkom, jak nie ma nawet podstawowego zrozumienia dla tach bohaterskich kobiet samotnie walczącących o dobro i właściwe wychowanie swojego dziecka. Pani sonia ma szczęscie że na mnie nie trafiła bo skonczyłaby się jej kariera wychowawcy naszych pociech
    [ 0 ]
    2012-01-19 18:03:47 #752501
    w naszym przedszkolu nie ma takiego problemu, zaproszeni sa wszyscy choc za duze to przedszkole nie jest,
    [ 0 ]
    2012-01-19 20:06:46 #752564
    To i Sonja ma po robocie
    [ 0 ]
    2012-01-19 18:52:11 #752529
    Mamusia niczego sobie,do głowy by mi nie przyszło żeby ją wyprosić..... :P
    [ 2 ]
    2012-01-19 20:06:25 #752563
    Odrazu bym tę panią wywalił na zbity pysk z pracy...Własna matka została wyproszona bo poszła obejrzec występ swojego dziecka..To coś tu jest nie tak .Skandal
    [ 0 ]
    2012-01-19 20:06:10 #752562
    dosyc niezreczna sytuacja,mamie i synkowi było bardzo przykro....
    [ 0 ]
    2012-01-19 13:29:03 #752277
    Artykuł o pupce marynie.
    [ 0 ]
    2012-01-19 19:49:35 #752557
    za robotę się k...a weź a nie płacz na 24opole. uroczystość z okazji dnia babci i dziadka. innych rodziców nie było wiec o co ten lament? hahahahaha lecz swoją paranoję kobieto i tyle. zamiast do przedszkola miała iść na WODOCIĄGOWĄ na badanie zrytej głowy.
    [ 0 ]