Sąd Rejonowy w Kędzierzynie - Koźlu wydał negatywną opinię dla wniosku o ułaskawienie Sebastiana Zająca i Jakuba Dziuby. Ostatnią szansą dla funkcjonariuszy jest rozprawa w Sądzie Okręgowym w Opolu.(Fot: Dżacheć)
- Sąd Rejonowy w Kędzierzynie Koźlu wydał negatywną opinię wobec wniosku o ułaskawienie Sebastiana Zająca i Jakuba Dziuby. Jako przyczynę tej decyzji sąd podał kwestie proceduralne – wyjaśnia Ewa Kossowska – Korniak, rzecznik Sądu Okręgowego w Opolu. - Sąd uznał, że wniosek złożony w sprawie apelacji jest bardziej polemiką z wyrokiem niż prośbą o ułaskawienie – dodaje.
Dzisiejsza decyzja nie przesądza jednak sprawy. Teraz swoją opinię dla wniosku o ułaskawienie musi wydać Sąd Okręgowy w Opolu. - Procedura wygląda następująco. Opinię w kwestii wniosku muszą wydać wszystkie sądu orzekające w sprawie. Do tego aby wniosek trafił do prezydenta wystarczy pozytywna opinia jednego z nich, w tym przypadku w grę wchodzi już tylko decyzja Sądu Okręgowego w Opolu – informuje Kossowska – Korniak.
Zobacz także Ustalono tożsamość mężczyzny znalezionego przy DK46
- To chyba już naprawdę nasza ostatnia szansa. Dzisiejszym wyrokiem jesteśmy załamani, ale ciągle wierzymy w wymiar sprawiedliwości i wierzymy w powrót do pracy w policji – mówi naszemu reporterowi Sebastian Zając, jeden ze skazanych policjantów. - Podkreślałem to wiele razy i podkreślam nadal, że ten wyrok pozbawił nas sensu życia. Ta praca była dla nas wszystkim i do dzisiaj nie możemy bez niej normalnie funkcjonować – podkreśla Zając.

W dyskusji: 52
ale kocham Polske
Zawsze trzeba się zastanowić obiektywnie,szczególnie wtedy,gdy kogoś chcesz skrytykować lub ubliżyć.
Na Waszym miejscu pakowałbym walizki.
cyt. 2 "Podkreślałem to wiele razy i podkreślam nadal, że ten wyrok pozbawił nas sensu życia"
Ilu ludzi Wy pozbawiliście sensu życia? Znam starszego gościa, który dostał łomot od takich jak Wy, zupełnie za darmo!
W rzeczywistości pijana żona wraz z kochankiem zostali przyłapani w domu przez jej męża. Wyszła z tego awantura w trakcie której wezwano policję, twierdząc, że doszło do pobicia.
Policja nie raczyła nawet sprawdzić stan trzeźwości przebywających na miejscu zdarzenia osób. Nie zapytała nic.
Najzwyczajniej wyrzucili chłopa przed własny dom i go oklepali... Chłop połamany ledwo piechotą 16 km szedł (bo to na wsi) do matki, by wezwała pomoc. Sprawa w sądzie odbyła się, oczywiście nic im nie zrobiono, a powinni dostać dwa razy mocniej, Wy też!