Nowy żłobek ma być gotowy do 28 stycznia. Miejsce znajdzie w nim 50 podopiecznych, a chętnych jest ponad 10 razy tyle.(Fot: archiwum)
Nowy żłobek w Opolu kosztował 2,7 miliona złotych, z czego ponad 600 tysięcy to unijna dotacja. Placówka przy ul. Wygonowej ma być jedną z najnowocześniejszych w mieście, m.in. ze względu na nowe wyposażenie, którego koszt to 300 tys zł. - Budynek powstaje z nowoczesnych materiałów, będzie też ogrzewany z wykorzystaniem pompy gazowej, która pozwoli na spore oszczędności – zachwala inwestycję Krzysztof Kawałko, wiceprezydent Opola. - Mamy zapewnienie od wykonawcy, że do 28 stycznia żłobek będzie gotowy – podkreśla Kawałko.
Do czasu ukończenia budowy ratusz musi zająć się kwestią organizacyjną nowej placówki. Na ostatniej sesji radni przegłosowali uchwałę, która oficjalnie powołała żłobek do działania i nadała mu nazwę „Publicznego Żłobka nr 3 w Opolu”. To piąta tego typu placówka w mieście. - Kolejnym krokiem jest powołanie dyrektora placówki, lada dzień ruszy konkurs na to stanowisko, Wybrana osoba poprowadzi już samodzielnie nabór 17 pracowników żłobka – wyjaśnia wiceprezydent Opola.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia
Rodzice dzieci, którzy będą chcieli posłać swoje pociechy do nowego żłobka powinni pamiętać o kilku warunkach do spełnienia i przygotować się na... kolejkę. Wszystko wskazuje bowiem na to, że o przyjęciu do placówki przy ul. Wygonowej będzie decydować kolejność zgłoszeń.
- Warunkiem przyjęcia do nowego żłobka jest zameldowanie obu rodziców na terenie Opola, rodzice muszą też pracować. Te obostrzenia dotyczą zarówno par jak i osób samotnie wychowujących dziecko – wyjaśnia Krzysztof Kawałko. - Na tę chwilę jedynym kryterium naboru jest kolejność zgłoszeń, ale niewykluczone, że dyrektor zaproponuje inne rozwiązanie – podsumowuje Kawałko. Nabór dzieci do nowego żłobka zostanie ogłoszony po wyborze dyrektora.

W dyskusji: 150
- Można palić?
- Da się, spoko.
- Można pić wódę?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło.
- A dziewice są?
- Czyś ty zgłupiał ? Co ty? W żłobku jesteś?
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
... Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach:D