- Autor: Mat
- Wyświetleń: 5956
- Dodano: 2011-10-29 / 19:07
- Komentarzy: 23
Ogromna przewaga, ale zwycięstwo skromne. Victoria vs Odra 0:1
Gospodarze skazywani w konfrontacji z Odrą na porażkę zaczęli sobotnie zawody bardzo odważnie. Już w 5 minucie Damiana Rozmusa mógł pokonać Wojciech Bolechowski, ale piłka wylądowała w rękach golkipera OKS. Kolejną okazję do otwarcia wyniku miał inny częstochowianin, Łukasz Kotas – futbolówka po jego uderzeniu wolejem sprzed pola karnego przeleciała nad poprzeczką gości z Opola.
W 13 minucie rajdem prawą stroną boiska popisał się Krystian Kowalczyk, nominalny obrońca Odry. Minął dwóch rywali i dośrodkował mocno w pole karne. Piłka padła łupem defensorów Victorii, ale pierwszy z nich interweniował tak niefortunnie, że skierował futbolówkę do własnej bramki. Przed „swojakiem” swój zespół wyratował drugi ze stoperów częstochowskiej drużyny, wybijając piłkę z linii bramkowej... przewrotką. Grupa około 80 kibiców z Opola zdążyła jeszcze wziąć głęboki oddech kiedy całą akcję próbował wykończyć Marcel Surowiak – jego uderzenie zablokowali obrońcy.
Zobacz także Policjanci zakończyli poszukiwania zaginionego 91-letniego mężczyzny
3 minuty później do głosu znowu doszli goście. Kapitalne podanie do Tadeusza Tyca posłał Sebastian Deja. Napastnik OKS znalazł się w sytuacji sam na sam z Karolem Kuczerą, bramkarzem Victorii ale zamiast strzelić gola, zgubił piłkę w biegu. W 39 minucie przypomniał o sobie Bolechowski. Jego strzał po groźnej kontrze pewnie wyłapał Rozmus. Na chwilę przed przerwą goście mieli kolejną okazję na objęcie prowadzenia. Dwójka Tadeusz Tyc i Filip Sikorski trzema podaniami rozklepała obronę gospodarzy. Piłka trafiła do znajdującego się na czystej pozycji Marcina Rogowskiego a ten zamiast strzelać, podał piłkę bramkarzowi Victorii.
Druga połowa spotkania zaczęła się źle dla miejscowych. W 51 minucie po faulu i drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Rafał Berdys. Osłabienie przeciwnika Odra mogła wykorzystać już chwilę później, ale ponownie w dogodnej sytuacji źle zachował się Tyc i na gola kibice w Częstochowie wciąż musieli poczekać. Aż do 71 minuty. Podaniem za linię obrony popisał się Sikorski, do piłki dopadł Tyc i pięknym lobem pokonał Kuczerę.
Ostatni kwadrans gry odbywał się już tylko pod dyktando gości, a każda próba ofensywna gospodarzy kończyła się na pewnych interwencjach obrońców OKS. W tej linii szczególnie dobrze zaprezentował się debiutant w zespole Odry – 16 letni Łukasz Klemenz. Z kolei Tyc mógł jeszcze podwyższyć wynik na 2:0 w doliczonym czasie gry – zdecydował się na indywidualną akcję, minął 3 rywali jak tyczki, ale huknął ponad bramką.
- Przyznam szczerze, że nie spodziewaliśmy się takiego oporu ze strony częstochowskiej drużyny. Boisko nie sprzyjało dzisiaj ładnemu operowaniu piłką, gospodarze grali chaotycznie i widać że taki styl się tutaj sprawdza – powiedział po meczu Wojciech Mielnik, trener Odry Opole. - Dobrze, że mamy Tadzia Tyca, który potrafił wykończyć tą jedną z wielu akcji i zapewnił nam trzy punkty – podsumował szkoleniowiec.
Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
2 października
Karta pobytu za tysiące euro. 11 osób zatrzymanych w śledztwie SG i CBA

W dyskusji: 23
ktos wie ktora to liga?