• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 5787
    • Dodano: 2011-10-29 / 19:07
    • Komentarzy: 23

    Ogromna przewaga, ale zwycięstwo skromne. Victoria vs Odra 0:1

    Ogromna przewaga, ale zwycięstwo skromne. Victoria vs Odra 0:1

    Odra wygrała w Częstochowie 1:0 po golu Tadeusza Tyca.(Fot: Mat)

    Minimalnym zwycięstwem gości z Opola zakończyło się sobotnie spotkanie 13 kolejki III ligi opolsko – śląskiej w Częstochowie, gdzie Odra walczyła o punkty z miejscową Victorią. Gola na wagę trzech punktów zdobył Tadeusz Tyc. Okazji do zdobycia kolejnych bramek gościom nie brakowało, ale zawiodła skuteczność pod bramką rywali.


    Gospodarze skazywani w konfrontacji z Odrą na porażkę zaczęli sobotnie zawody bardzo odważnie. Już w 5 minucie Damiana Rozmusa mógł pokonać Wojciech Bolechowski, ale piłka wylądowała w rękach golkipera OKS. Kolejną okazję do otwarcia wyniku miał inny częstochowianin, Łukasz Kotas – futbolówka po jego uderzeniu wolejem sprzed pola karnego przeleciała nad poprzeczką gości z Opola.

    W 13 minucie rajdem prawą stroną boiska popisał się Krystian Kowalczyk, nominalny obrońca Odry. Minął dwóch rywali i dośrodkował mocno w pole karne. Piłka padła łupem defensorów Victorii, ale pierwszy z nich interweniował tak niefortunnie, że skierował futbolówkę do własnej bramki. Przed „swojakiem” swój zespół wyratował drugi ze stoperów częstochowskiej drużyny, wybijając piłkę z linii bramkowej... przewrotką. Grupa około 80 kibiców z Opola zdążyła jeszcze wziąć głęboki oddech kiedy całą akcję próbował wykończyć Marcel Surowiak – jego uderzenie zablokowali obrońcy.

    3 minuty później do głosu znowu doszli goście. Kapitalne podanie do Tadeusza Tyca posłał Sebastian Deja. Napastnik OKS znalazł się w sytuacji sam na sam z Karolem Kuczerą, bramkarzem Victorii ale zamiast strzelić gola, zgubił piłkę w biegu. W 39 minucie przypomniał o sobie Bolechowski. Jego strzał po groźnej kontrze pewnie wyłapał Rozmus. Na chwilę przed przerwą goście mieli kolejną okazję na objęcie prowadzenia. Dwójka Tadeusz Tyc i Filip Sikorski trzema podaniami rozklepała obronę gospodarzy. Piłka trafiła do znajdującego się na czystej pozycji Marcina Rogowskiego a ten zamiast strzelać, podał piłkę bramkarzowi Victorii.

    Druga połowa spotkania zaczęła się źle dla miejscowych. W 51 minucie po faulu i drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Rafał Berdys. Osłabienie przeciwnika Odra mogła wykorzystać już chwilę później, ale ponownie w dogodnej sytuacji źle zachował się Tyc i na gola kibice w Częstochowie wciąż musieli poczekać. Aż do 71 minuty. Podaniem za linię obrony popisał się Sikorski, do piłki dopadł Tyc i pięknym lobem pokonał Kuczerę.

    Ostatni kwadrans gry odbywał się już tylko pod dyktando gości, a każda próba ofensywna gospodarzy kończyła się na pewnych interwencjach obrońców OKS. W tej linii szczególnie dobrze zaprezentował się debiutant w zespole Odry – 16 letni Łukasz Klemenz. Z kolei Tyc mógł jeszcze podwyższyć wynik na 2:0 w doliczonym czasie gry – zdecydował się na indywidualną akcję, minął 3 rywali jak tyczki, ale huknął ponad bramką.

    - Przyznam szczerze, że nie spodziewaliśmy się takiego oporu ze strony częstochowskiej drużyny. Boisko nie sprzyjało dzisiaj ładnemu operowaniu piłką, gospodarze grali chaotycznie i widać że taki styl się tutaj sprawdza – powiedział po meczu Wojciech Mielnik, trener Odry Opole. - Dobrze, że mamy Tadzia Tyca, który potrafił wykończyć tą jedną z wielu akcji i zapewnił nam trzy punkty – podsumował szkoleniowiec.


    reklama

    Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".