- Autor: Greg
- Wyświetleń: 17564
- Dodano: 2011-10-13 / 00:25
- Komentarzy: 108
Traktorzysta nie ustąpił pierwszeństwa. Efekt - 2 rozbite auta i ranny kierowca
Do zderzenia doszło około godziny 20:10 na drodze krajowej nr 94, między Brzegiem a miejscowością Gać, w pobliżu wysypiska śmieci. Kierowca traktora ciągnącego dwie przyczepy chciał przejechać z pola na inne pole, przecinając drogę krajową nr 94.
- W przyczepę uderzył kierowca skody felicii jadącej w kierunku Oławy. Chwilę później doszło do kolejnego zderzenia z przyczepą - tym razem uderzył w nią kierowca mazdy, jadący z kolei w stronę Brzegu - relacjonuje nadkom. Marek Lekki, dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Zobacz także Wypadek na ulicy Ozimskiej. Są utrudnienia w ruchu
Zarówno kierowca ciągnika rolniczego, jak i samochodów osobowych byli trzeźwi. Kierowca skody został odwieziony do szpitala. Policjanci ustalają, dlaczego kierowca traktora wyjechał z pola na drogę i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami







W dyskusji: 108
AAA- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka, więc szarpnął kierownicą w bok, wjechał na krawężnik, auto wyleciało w powietrze, przeturlało się po moim ogrodzie, Staszek wyleciał z samochodu i przez szybę wpadł do mojej sypialni...
- Daj spokój, przecież to straszne tak zginąć!
- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Leżał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauważył taką starą, zabytkową szafę. Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości...
- Rany, jaka okropna śmierć!
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełzł spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...
- Psiakrew, strasznie zginął!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało...
- Cholera, przerażająca taka śmierć!
- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
- O rany, okropnie tak umrzeć!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
- To właściwie jak on zginął?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeliłeś go?
- No k*rwa, człowieku, przecież on by mi całą chałupę roz****dolił!
Najważniejsze,że nikt nie zginął.
Miłego dnia dla wszystkich.