Popękane ściany, zacieki wodne, grzyb - tak wyglądają mieszkania w bloku, które odwiedziła ekipa 24Opole.pl.
Karolina Maćkowiak wspólnie z dwójką dzieci – jedno ma 1,5 roku, a drugie 7 miesięcy – zajmuje 20 metrowy lokal. - Tu nie ma warunków do wychowywania dzieci. Woda w pokoju cieknie mi tuż obok instalacji elektrycznej. Tylko czekać, aż dojdzie do tragedii. Może wtedy ktoś zwróci uwagę, jak my tu żyjemy – mówi zdenerwowana. - Ostatnio w łazience z sufitu odpadło kilka kilogramów tynku na raz. Jakby to spadło komuś na głowę? - pyta kobieta.
Do rozmowy z naszym reporterem przyłączają się kolejni mieszkańcy bloku przy Odrzańskiej. - Mieszkamy tutaj w 7 osób. Dwoje dorosłych i piątka dzieci. Kiedy pada deszcz, woda cieknie po ścianach, plamy pojawiają się na suficie. Niedawno zaczął pojawiać się grzyb - opisuje stan swojego mieszkania Kamila Zawadzka. - Czynszu nie płacę, zalegam już około 10 tysięcy złotych. Mam dziecko chore na astmę. Jak mam wybrać, czy wydać pieniądze na leki czy na czynsz to wybieram dziecko – podkreśla łamiącym się głosem.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
W podobny sposób do opłat czynszowych podchodzi większość mieszkańców tego bloku. Tylko dwie rodziny, z którymi udało nam się porozmawiać zalegają zarządcy prawie 20 tysięcy złotych. - Sytuacja wygląda tak, że nie mamy środków na remonty. Budynek jest gminy, a zarządcą jest firma ZGM Bytom. A żeby ona podjęła jakieś prace, trzeba jej zapłacić – przyznaje Zofia Twarduś, naczelniczka wydziału zarządzania zasobem komunalnym opolskiego ratusza. - Na pewno nie może być jednak tak, że tym ludziom woda leje się na głowę. W tej sprawie podejmiemy konkretne działania – deklaruje Twarduś.
W najbliższy czwartek, w bloku przy Odrzańskiej 4 ma pojawić się delegacja na czele z wiceprezydentem Krzysztofem Początkiem, a także naczelniczką Twarduś i przedstawicielem firmy ZGM Bytom. - Niewykluczone, że w grę wchodzi kapitalny remont dachu. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to będziemy się z nią musieli zmierzyć, mimo tych zaległości w opłatach za czynsz – podsumowuje Zofia Twarduś.







W dyskusji: 257
ludzie płacą 350-600 zł
to istna żenada i tyle
bez odbioru
urząd powinien sie zinteresowac owszem ale tym aby odzyskac pieniądze - fizycznie lub w formie pracy. a niech to odsnierza groszowice, meltalchem, itp.
bez pracy nie ma kołaczy
są ludzie tutaj tacy którzy z pewnością pomogli by w pracach budowlanych tylko żeby ktoś dał im materiały!!!!
może dość sponsorowania patologii???
też tak powiem w przyszłym miesiącu, w swojej spółdzielni!
najlepiej - brać i nic nie dawać w zamian
wkur@@@ mnie jak coś takiego widzę czy czytam, nauczyli się wszystko dostawać, a może tak odpracować przynajmniej częśc?nie mam na myśli robienie dzieci tylko dookoła siebie posprzatać, uporzadkować, może i zacieków i brudu by nie było!
to że są tu ludzie z różnymi nałogami to nie znaczy że wszyscy muszą być tacy sami....
NIE KAŻDEMU PSU BUREK NA IMIE!!!!!