Podczas ubiegłorocznych wakacji boisko "Orlik" na Malince było oblegane przez miłośników piłki nożnej.(Fot: archiwum)
Dla uczniów podstawówek Młodzieżowy Dom Kultury od 4 lipca do 26 sierpnia przeprowadzi półkolonie. Zajęcia odbywać się będą od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 16.00. W ich trakcie najmłodsi będą mieli okazję m.in wybrać się do aquaparku w Brzegu, zabytkowej kopalni w Zabrzu, zwiedzić Jurapark w Krasiejowie czy zamek w Toszku, a także gród rycerski w Byczynie. W ramach półkolonii uczestnicy będą regularnie wychodzić na basen, do kręgielni, teatru, zoo, strzelnicy sportowej – wszystko na terenie Opola. MDK przygotował też ofertę kolonii w górach i nad morzem. Te wyjazdy, podobnie jak półkolonie na miejscu w Opolu są jednak płatne. Szczegóły na stronie MDK.
Dzieci i młodzież, które przejawiają zainteresowanie teatrem podczas tych wakacji w Opolu na pewno znajdą coś dla siebie. MDK oprócz kolonii organizuje w sierpniu 60 godzin warsztatów teatralnych, które zakończą się pokazem. Z kolei między 4 a 17 lipca na bezpłatne półkolonie w ramach akcji „Lato w teatrze 2011” zaprasza Teatr Lalki i Aktora. W trakcie zajęć uczestnicy będą poznawali podstawowe pojęcia związane z pracą w teatrze. Po dwóch tygodniach najmłodsi wystawią własną sztukę.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
O wiele atrakcji sportowych dla odpoczywających od nauki zadbał Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Wśród miejskich obiektów sportowych największą popularnością będą cieszyć się z pewnością boiska typu Orlik i odkryty basen „Błękitna Fala”. Ponadto przez całe wakacje czynne będzie Centrum Sportu im. Kazimierza Górskiego w Opolu, a także Stadion im. Opolskich Olimpijczyków i hala "Okrąglak". Na wszystkich tych obiektach odbywać się będą imprezy animowane przez pracowników MOSiR. Informacje pojawiać się będą na bieżąco na stronie internetowej MOSiRu.

W dyskusji: 115
W moim ulubionym miejscu była skała, zupełnie płaska na górze. Rozłożyłem na niej ręcznik jak na stole i zostawiłem rzeczy, a sam poszedłem popływać. Uwielbiałem nurkować w przezroczystej wodzie, czasem udało mi się znaleźć piękną muszlę albo oryginalny kamień. Kiedy już napływałem się do woli, wróciłem na swój ręcznik i zasnąłem na chwilę. Gdy otworzyłem oczy, obok mnie siedziała dziewczyna. Miała ładną twarz, trochę zadarty nos, ładne usta, trochę piegów i ciemne, długie rzęsy. Na szyi nosiła naszyjnik z wyjątkowo pięknych muszli. Najbardziej zdumiewającą rzeczą w jej wyglądzie były zielone włosy. Choć miałem ogromną ochotę zapytać o ten niespotykany kolor włosów, wydukałem tylko:
- Jak masz na imię?
Nie odpowiedziała mi od razu, dlatego powtórzyłem pytanie po angielsku, a potem po grecku. I wtedy się roześmiała.
-Dafne, a ty?
Już po chwili rozmawialiśmy jak starzy przyjaciele. Zupełnie swobodnie opowiadałem jej o nurkowaniu, o moim zachwycie podwodnym światem i o mojej pasji zbieracza morskich muszli. Dotąd nie spotkałem dziewczyny, która nie tylko nie była znudzona moimi zainteresowaniami, ale zdawała się je podzielać. Opowiadała mi o rybach, które pływały w Morzu Egejskim. Robiła to w taki sposób, że zdawało się, że przebywa z nimi, na co dzień. Nie tylko potrafiła opisać ich kolor, kształt, czy podać nazwę, ale także barwnie przedstawić zwyczaje i sposób życia.
- Czy jesteś ichtiologiem? - zapytałem, kiedy uświadomiłem sobie, jak duża jest jej wiedza.
- Ichtiologiem? Tak - rzekła z namysłem - kimś takim.
Była niezwykła; zapytałem, gdzie mieszka.
- Tutaj - ręką wskazała na morze.
- Nie rozumiem.
- Może pójdziemy trochę popływać - zaproponowała zmieniając temat.
- Jasne.
Nurkowaliśmy z przerwami chyba ponad dwie godziny. Tak mnie to zmęczyło, że postanowiłem już wracać na brzeg, gdy nagle coś błysnęło na dnie. Pokazałem Dafne, że chcę się temu bliżej przyjrzeć. Pokręciła przecząco głową. Byłem jednak uparty. Przeliczyłem się; dno było głębiej niż przypuszczałem, a ja na tyle zmęczony, że nagle poczułem, że brakuje mi powietrza. Zacząłem się dusić.Nerwowo zamachałem rękami i nogami, żeby szybciej wypłynąć na powierzchnię. Spojrzałem na swoją towarzyszkę i wtedy zdało mi się, że zamiast nóg ma rybi ogon, ale było coś jeszcze dziwniejszego - ona oddychała pod wodą!
Ostatnim, co zobaczyłem, były poruszające się na jej szyi skrzela. Potem straciłem przytomność. Obudziłem się na brzegu prawie bez sił. Obok mnie leżała srebrna moneta. Był to ten błyszczący przedmiot z dna, który wzbudził moją ciekawość. Nagle usłyszałem głos Dafne. Wołała z morza.
- Hej, hej - to prezent ode mnie! Do zobaczenia! - pomachała do mnie ręka i zanurkowała; zobaczyłem zielony syreni ogon, który zniknął pośród fal.
PS. przepraszam że nie przeczytałem, nabiłem pieprzoną cyferkę jak każda osoba pod tym infantylnym poście.
Swoją drogą lepiej do nauki niech się zabiorą to może coś z nich wyrośnie. Mają teraz czas żeby coś konstruktywnego zrobić a nie uczyć się niepotrzebnych rzeczy.