- Autor: Mat
- Wyświetleń: 11147
- Dodano: 2011-04-29 / 13:42
- Komentarzy: 56
Opolanin zdawał maturę z Janem Pawłem II
Z 48-osobowej klasy Karola Wojtyły, która w 1938 roku zdawała maturę w Wadowicach, żyje już tylko trzech jego kolegów. Jerzy Klugier, Stanisław Jura i Eugeniusz Mróz. Ten ostatni, 91-letni mieszkaniec Opola chętnie opowiada o przyjaźni z Wojtyłą. Jak przyznaje, beatyfikacja przywołuje wiele wspomnień z okresu szkoły średniej.
- Karola nazywaliśmy Lolkiem, był bardzo pilnym uczniem, najlepszym w klasie, ale nie wszystkim się to podobało – wspomina Mróz. - Miał taki zwyczaj, że nigdy nikomu nie podpowiadał, nie dawał odpisywać, uważał że zrobiłby komuś w ten sposób krzywdę – dodaje.
Zobacz także Kierowca odpowie za śmiertelne potrącenie pieszej. Sprawa trafiła do sądu
Wojtyłę i Mroza połączyło wspólne zamiłowanie do piłki nożnej. - Karol już jako mały berbeć grał w piłkę, jego starszy brat Edmund ustawiał go jako jeden ze słupków, bo nie mieliśmy wtedy boisk do gry – mówi Mróz. - Nie raz zdarzało się że „słupek” dostawał piłką i padał, ale zaraz potem szybko się podnosił – dodaje z uśmiechem.
Patrząc na pokój gościnny, w skromnym mieszkaniu Eugeniusza Mroza, przy ulicy Książąt Opolskich, łatwo zauważyć, że znajomość z Karolem Wojtyłą, a późniejszym Ojcem Świętym, zdominowała jego życie. Wszystkie półki zastawione są książkami o papieżu Polaku. Wszędzie pełno pamiątek i symboli wiary chrześcijańskiej. - Bardzo cenię sobie tą przyjaźń, cenił ją sobie papież, który zapraszał mnie 4-krotnie do Włoch, zawsze w grudniu, zawsze śpiewaliśmy wtedy kolędę „Oj maluśki, maluśki” - mówi Mróz.
Ostatni raz Mróz i Wojtyła spotkali się w sierpniu 2002 r. w Krakowie podczas ósmej pielgrzymki papieża do Polski. - Przy wspólnej kolacji siedział na wózku, było to smutne spotkanie, chyba zdawałem sobie wtedy sprawę że spotykamy się ostatni raz, zagadnąłem go wtedy o 65-lecie naszej wadowickiej matury w 2006 roku, że powinniśmy się spotkać w Wadowicach, odpowiedział w swoim stylu: „Jak Bóg da” - opowiada przyjaciel papieża.
Eugeniusz Mróz o samej beatyfikacji Jana Pawła II mówi krótko – to naturalna kolej rzeczy. Jak twierdzi, na miano świętego Karol Wojtyła zasługiwał już od czasów młodości. - Był niesamowicie religijny, pobożny, nigdy nie miał łatwego życia, stracił przecież matkę i brata którzy zmarli, ale nie zboczył na złą drogę – podkreśla Mróz. - On od dzieciństwa wrastał w świętość. To był gigant ducha, serca i umysłu – dodaje.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
Mróz nie będzie uczestniczył w opolskich obchodach związanych z beatyfikacją Jana Pawła II. W piątek wyjechał do Wadowic. - To moje rodzinne miasto, tam się z Karolem poznałem, tam wspólnie z mieszkańcami będę cieszył się z wyniesienia go na ołtarze – mówi 91-latek. - Jego beatyfikacja, koleżeństwo z nim to dla mnie dar niebios – dodaje nie kryjąc wzruszenia. Do Wadowic zabrał ze sobą kilka zdjęć z papieżem. - Zawsze kiedy ktoś mnie prosi żebym opowiedział o naszej przyjaźni nie odmawiam, czuję że to mój obowiązek – podkreśla.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA









W dyskusji: 56
Jan Paweł 2 był ziomkiem Opolanina z który zdawał maturę