• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 187
    • Dodano: 2026-11-08 / 18:10
    • Komentarzy: 0

    Polacy potrafią się zjednoczyć. Może politycy powinni wziąć przykład?

    Polacy potrafią się zjednoczyć. Może politycy powinni wziąć przykład?

    (Fot.fb/RCKIK )

    W obliczu tragedii potrafimy odłożyć na bok codzienne podziały i po prostu pomagać. Po dramatycznych wydarzeniach w Krakowie ludzie ruszyli oddawać krew tak licznie, że służby musiały poprosić o wstrzymanie wizyt. To kolejny przykład solidarności, którą Polacy pokazywali już wielokrotnie.

    Po tragicznym ataku, do którego doszło 7 listopada na Rynku Głównym w Krakowie, w całym kraju pojawiły się apele o oddawanie krwi dla poszkodowanych. Zginęło sześć osób, kilkanaście zostało rannych, w tym dwóch policjantów. Na wezwanie do pomocy odpowiedziały tłumy. Ludzie byli gotowi podzielić się tym, czego nie da się wyprodukować ani niczym zastąpić.

    8 listopada małopolska policja przekazała komunikat, który najlepiej pokazuje skalę tej mobilizacji.

    Zobacz także Święto Wojska Polskiego w Opolu. Uroczysty apel i wojskowy piknik

    - Szanowni państwo, jeszcze raz bardzo dziękujemy każdemu, kto w geście solidarności z poszkodowanymi oddał dzisiaj krew. Skala społecznego odzewu przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. RCKiK w Krakowie poinformowało, że magazyny są już ZAPEŁNIONE i nie są w stanie obsłużyć więcej krwiodawców. Dziękujemy za Waszą solidarność i prosimy o wstrzymanie wizyt - napisali policjanci.

    Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zapewniło jednocześnie, że dysponuje wystarczającą ilością krwi i jej składników do leczenia rannych. Osoby, które nadal chcą pomóc, powinny śledzić kolejne komunikaty placówki.

    To niezwykłe, jak szybko w takich chwilach potrafimy działać razem. Ludzie, którzy się nie znają, mają różne poglądy, żyją w różnych częściach kraju, nagle jednoczą się wokół jednego celu - pomocy drugiemu człowiekowi.

    I przecież nie pierwszy raz.

    Zobacz także Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami

    Pamiętamy powódź tysiąclecia z 1997 roku, kiedy mieszkańcy zalanych miejscowości pomagali sobie nawzajem. Pamiętamy także wrzesień 2024 roku, gdy wielka woda ponownie dotknęła Opolszczyznę i Dolny Śląsk. Ruszyły zbiórki, transporty z darami i pomoc dla tych, którzy stracili dorobek życia. W Opolu zbierano żywność, wodę, środki czystości i sprzęt potrzebny do usuwania skutków powodzi.

    Podobną solidarność zobaczyliśmy w 2022 roku, po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Polacy otwierali swoje domy przed uciekającymi rodzinami, organizowali transport, noclegi i zbiórki darów. Także w Opolu mieszkańcy i wolontariusze angażowali się w pomoc osobom przybywającym zza wschodniej granicy.

    Każde z tych wydarzeń było inne. Łączyło je jednak coś ważnego - ludzie nie czekali, aż ktoś inny zajmie się pomocą. Sami podejmowali działania, często spontanicznie, bez oczekiwania na jakąkolwiek nagrodę.

    Na co dzień potrafimy się spierać, różnić poglądami, a nawet ostro ze sobą dyskutować. Jednak kiedy dochodzi do tragedii, wielokrotnie pokazujemy, że potrafimy być razem.

    Tym bardziej warto zwrócić uwagę na kontrast między postawą obywateli a częścią politycznych i medialnych komentarzy, które pojawiły się po ataku w Krakowie. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Telewizji Republika, podczas relacji sugerował, że na miejscu tragedii zabrakło policji, ponieważ jej siły skierowano do Warszawy. Tymczasem to właśnie policjanci zatrzymali uzbrojonego napastnika, a dwóch funkcjonariuszy zostało poważnie rannych. Z narażeniem życia robili to, do czego byli szkoleni. Dzięki ich bohaterskiej postawie możliwe, że tych ofiar jest mniej a sprawca zatrzymany.
    Służby zdementowały informacje o rzekomej nieobecności policji.

    Zobacz także 18-latek z zarzutem po tragicznym wypadku w Zagwiździu. Przyznał się do winy

    Wokół tych wypowiedzi szybko rozgorzał kolejny spór. Tymczasem może właśnie w takich momentach politycy wszystkich ugrupowań, zarówno z PiS, Koalicji Obywatelskiej, jak i pozostałych partii, powinni wziąć przykład z obywateli?

    Bo kiedy jedni szukają winnych i prowadzą kolejną polityczną wymianę oskarżeń, inni po prostu idą oddać krew, organizują pomoc lub wspierają rodziny poszkodowanych. Nie pytają, na kogo głosuje człowiek stojący obok w kolejce. Nie zastanawiają się, jakie poglądy ma osoba, której pomagają.

    Nie oznacza to, że nie należy zadawać trudnych pytań o bezpieczeństwo, działania służb czy odpowiedzialność instytucji państwowych. Przeciwnie, takie pytania są potrzebne. Powinny jednak opierać się na sprawdzonych informacjach, a nie służyć podsycaniu politycznych podziałów.

    Może właśnie to jest jedna z najważniejszych lekcji płynących z takich wydarzeń. Mimo różnic potrafimy stanąć po tej samej stronie, kiedy stawką jest ludzkie życie. I być może warto, aby ci, którzy na co dzień tak często mówią o jedności narodu, częściej dostrzegali ją w działaniach zwykłych ludzi.

    Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+

    Kraków przypomniał nam o tym po raz kolejny. Tym razem symbolem solidarności stały się kolejki do oddania krwi i komunikat, że kolejni dawcy nie mogą już zostać przyjęci.

    Warto tylko pamiętać, że potrzeba pomagania nie kończy się wraz z ustaniem medialnego zainteresowania tragedią. Krew jest potrzebna w szpitalach każdego dnia, również wtedy, gdy nie towarzyszy temu żaden głośny apel.

    A politycy? Mogliby czasem spojrzeć na tych, których reprezentują. Bo Polacy wielokrotnie pokazali, że nawet jeśli nie zgadzają się ze sobą na co dzień, potrafią zrobić coś ważnego razem.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.