- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 364
- Dodano: 2026-09-30 / 08:27
- Komentarzy: 2
Niemcy nie mają limitu, a jeżdżą wolniej. Dane z polskich autostrad zaskakują
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi całoroczne pomiary ruchu za pomocą Stacji Ciągłych Pomiarów Ruchu. Urządzenia nie tylko liczą przejeżdżające pojazdy. Część z nich pozwala również analizować prędkości, z jakimi poruszają się kierowcy.
Najnowsze zestawienia obejmują dane za 2025 rok i pokazują, że dla sporej części kierowców nawet 140 km/h nie jest górną granicą prędkości na autostradzie.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia
Co ósmy powyżej 150 km/h
Szczególnie interesująco wyglądają wyniki z jednego z punktów pomiarowych na autostradzie A1, na odcinku Ciechocinek - Włocławek Północ.
W przypadku pojazdów lekkich 23,74 proc. zarejestrowano w przedziale 130-139 km/h. Kolejne 10,94 proc. znalazło się w przedziale 140-149 km/h.
Jeszcze bardziej zwraca uwagę najwyższa kategoria pomiarowa. Aż 12,24 proc. lekkich pojazdów poruszało się z prędkością przekraczającą 150 km/h.
Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
Oznacza to, że ponad 23 proc. lekkich pojazdów znajdowało się w przedziale 140 km/h lub wyższym. Ponad co ósmy przekraczał natomiast 150 km/h.
Nie mówimy przy tym o kilkugodzinnej policyjnej kontroli przeprowadzonej w miejscu, w którym kierowcy akurat szczególnie często przekraczają prędkość. Stacje GDDKiA prowadzą automatyczne pomiary ruchu w sposób ciągły.
W Niemczech limitu nie ma. A jednak jadą wolniej
Te liczby robią jeszcze większe wrażenie, gdy zestawi się je z wynikami badań przeprowadzonych na niemieckich autostradach.
Niemiecki Institut der deutschen Wirtschaft przeanalizował ruch na odcinkach Autobahn w Nadrenii Północnej-Westfalii, na których nie obowiązuje stałe ograniczenie prędkości.
Zobacz także Znamy zwycięzcę. Najpiękniejsza na Ultor Master Truck Show WIDEO
Badanie obejmowało okres od połowy maja do końca sierpnia 2024 roku i ogromną próbę około 1,9 miliarda samochodów osobowych.
Średnia prędkość wyniosła tam 113,5 km/h.
Około 83 proc. pomiarów znalazło się na poziomie do 130 km/h. Kolejne około 10 proc. przypadło na zakres od 130 do 140 km/h.
W przedziale 140-150 km/h znalazło się około 4 proc., pomiędzy 150 a 160 km/h około 2 proc., a powyżej 160 km/h - około 1 proc.
Zobacz także Odra Opole zaprezentowała drużynę na sezon 2026/27
W sumie daje to około 7 proc. powyżej granicy 140 km/h.
I właśnie tutaj pojawia się najbardziej zaskakujące zestawienie.
Na badanym odcinku polskiej A1 ponad 23 proc. lekkich pojazdów osiągało co najmniej 140 km/h. Na badanych niemieckich odcinkach bez stałego limitu było to około 7 proc.
W Polsce kierowcę ograniczają przepisy. W Niemczech na analizowanych odcinkach takiego ograniczenia nie było. Mimo to bardzo szybka jazda okazała się tam znacznie rzadsza.
Nie tylko A1. Problem widać w całej Polsce
Zobacz także Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
Nie jest to zresztą zjawisko ograniczone wyłącznie do jednego punktu pomiarowego.
Zbiorcze dane GDDKiA za 2024 rok pokazywały, że na polskich autostradach 13,3 proc. wszystkich zarejestrowanych pojazdów poruszało się z prędkością przekraczającą 140 km/h.
To istotne, ponieważ w tej statystyce uwzględniane są wszystkie kategorie pojazdów, a więc także samochody ciężarowe, które poruszają się zdecydowanie wolniej od osobowych.
Jeszcze większą skalę przekroczeń odnotowano na drogach ekspresowych. Obowiązuje na nich ograniczenie do 120 km/h, tymczasem według danych GDDKiA około 35 proc. pojazdów poruszało się szybciej.
Zobacz także Wjechała wprost pod prawidłowo jadący samochód
Co pokazuje porównanie z Niemcami?
Nie oznacza to, że można na podstawie tych danych stwierdzić, że statystyczny Polak zawsze jeździ szybciej od statystycznego Niemca.
Polskie i niemieckie dane zostały zebrane w różnych okresach i przy zastosowaniu innej metodologii. Niemieckie opracowanie wykorzystuje prędkości przypisywane pojazdom na podstawie średnich z jednominutowych przedziałów pomiarowych. Dane GDDKiA pochodzą natomiast z polskich Stacji Ciągłych Pomiarów Ruchu.
Porównanie pokazuje jednak coś interesującego.
Samo zniesienie ograniczenia prędkości nie powoduje automatycznie, że większość kierowców zaczyna jeździć 160 czy 180 km/h. Na analizowanych niemieckich odcinkach bez stałego limitu zdecydowana większość samochodów pozostawała na poziomie nieprzekraczającym 130 km/h.
Zobacz także Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
Tymczasem na części polskich autostrad, mimo formalnego ograniczenia do 140 km/h, znacząca grupa kierowców porusza się jeszcze szybciej.
To nie są pomiary do wystawiania mandatów
GDDKiA zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię. Urządzenia znajdujące się na stacjach pomiaru ruchu nie są certyfikowanymi urządzeniami służącymi do kontroli prędkości.
Na podstawie ich wskazań kierowcy nie otrzymują więc mandatów.
Zobacz także Pięć małych wojowniczek wróciło do domów
Dane mają przede wszystkim służyć analizowaniu ruchu na drogach. Dzięki ogromnej liczbie rejestrowanych pojazdów pokazują jednak skalę zachowań kierowców, której nie sposób zobaczyć podczas pojedynczej policyjnej kontroli.
I właśnie dlatego zestawienie z niemieckimi autostradami jest tak ciekawe. Tam na wielu odcinkach można zgodnie z prawem jechać znacznie szybciej niż 140 km/h.
Tyle że zdecydowana większość kierowców najwyraźniej nie czuje takiej potrzeby.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola

W dyskusji: 2