• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 1422
    • Dodano: 2026-08-25 / 17:44
    • Komentarzy: 0

    Po nagłośnieniu sprawy właściciel oddał szczury. Wśród nich są młode

    Jest przełom w sprawie szczurów z jednego z budynków w Brzegu. 25 sierpnia właściciel zwierząt skontaktował się z wolontariuszkami fundacji Pocahontass i zadeklarował, że chce je oddać.

    Po kilku tygodniach interwencji, zgłoszeń mieszkańców i prób zabezpieczenia zwierząt doszło do przełomu w sprawie szczurów przebywających w jednym z brzeskich budynków.

    Jak informuje Klaudia z Pocahontass, rano 25 sierpnia właściciel szczurów zadzwonił do jednej z wolontariuszek i przekazał, że chce oddać zwierzęta.

    Zobacz także Ustalono tożsamość mężczyzny znalezionego przy DK46

    - Powiedział, że widział artykuły o tych szczurach i program w telewizji i że o mało nie dostał palpitacji serca - relacjonuje Klaudia.

    Wolontariuszki pojechały na miejsce. Ostatecznie udało się zabezpieczyć cztery klatki. Pod ich opiekę trafiło 12 dorosłych szczurów oraz grupa młodych.

    - W tej chwili mamy pod opieką 12 dorosłych szczurków oraz maluchy, których niestety nie jesteśmy w stanie dokładnie policzyć, ponieważ mama bardzo pilnie ich strzeże - poinformowała Pocahontass.

    Młode mają już otwarte oczy i zaczynają samodzielnie poruszać się po klatce. Samica z młodymi została oddzielona od pozostałych zwierząt i otrzymała osobną klatkę.

    Zobacz także Atak nożem koło Solarisa. Podejrzany 21-latek aresztowany

    Nie wiadomo jeszcze, czy są to wszystkie szczury, które znajdowały się w mieszkaniu lub innych częściach budynku.

    - Nie wiemy jeszcze, czy udało nam się odebrać wszystkie szczurki, ale to, co wydarzyło się dzisiaj, jest dla nas naprawdę ogromnym sukcesem - przekazują osoby zaangażowane w akcję.

    Jak relacjonuje Klaudia, wolontariuszki nie weszły do mieszkania. Zwierzęta miał wynieść na klatkę schodową znajomy właściciela.

    To oznacza, że nadal nie ma pewności, czy w lokalu nie pozostały kolejne zwierzęta. Wcześniej mieszkańcy i osoby uczestniczące w odławianiu mówiły o kilkudziesięciu szczurach pojawiających się na strychu, klatce schodowej i w innych częściach budynku.

    Zwierzęta są zaniedbane, brudne i chore.

    Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia

    Sprawą zajmuje się również policja, która prowadzi czynności pod kątem możliwego znęcania się nad zwierzętami. Jak informowaliśmy wcześniej, 65-letni mężczyzna nie usłyszał dotychczas zarzutów. Funkcjonariusze gromadzą zeznania świadków, zdjęcia i inne materiały.

    Równolegle Zarząd Nieruchomości Miejskich, po spotkaniu z mieszkańcami i przedstawicielami miasta, miał wystąpić do Inspekcji Weterynaryjnej o ponowne zbadanie sytuacji i warunków, w jakich przebywały zwierzęta.

    Wcześniejsza kontrola weterynaryjna miała nie wykazać nieprawidłowości. Później pojawiły się jednak kolejne sygnały o rosnącej liczbie szczurów.

    Tempo rozmnażania tych zwierząt ma w tej sprawie szczególne znaczenie. Ciąża u szczura trwa około trzech tygodni, a przy nierozdzielonych samcach i samicach kolejne mioty mogą pojawiać się bardzo szybko. Już wśród wcześniej odłowionych zwierząt znajdowały się samice podejrzewane o ciążę, a obecnie zabezpieczono także matkę z młodymi.

    Zobacz także Pojechał pomóc po zderzeniu z dzikiem. Zginął w tragicznym wypadku z udziałem pijanego kierowcy

    W ostatnich dniach wolontariuszki odławiały również szczury przebywające na strychu. Wszystkie wymagaja leczenia.

    Klaudia przekazała nam również, że podczas wcześniejszych wizyt dochodziło do napiętych sytuacji z udziałem mężczyzny. Według jej relacji miał on wyzywać osoby znajdujące się na klatce schodowej, a podczas jednego ze zdarzeń rzucić nóż na niższe piętro.

    Najważniejszą zmianą jest jednak zabezpieczenie kolejnej dużej grupy zwierząt. 12 dorosłych szczurów oraz młode mają trafić pod opiekę doświadczonych fundacji, w tym Rypsikowego Zakątka i Fundacji ZebrANe.

    - Teraz najważniejsze jest to, że te szczurki są bezpieczne - podkreśla Pocahontass.

    Sprawa nie jest jednak jeszcze zakończona. Nadal pozostaje pytanie, czy z mieszkania i budynku udało się odebrać wszystkie zwierzęta oraz jakie będą dalsze ustalenia policji i Inspekcji Weterynaryjnej.

    Zobacz także Burza nad powiatem strzeleckim. Uszkodzone dachy w Balcarzowicach, utrudnienia na A4

    Po zakończeniu leczenia i odpowiednim przygotowaniu szczurki trafią do adopcji za pośrednictwem fundacji. Jeśli ktoś szuka inteligentnego, kontaktowego i bardzo społecznego zwierzęcia, szczury mogą być świetnymi towarzyszami. Trzeba jednak pamiętać o ich wymaganiach - nie powinny mieszkać samotnie, dlatego do adopcji najlepiej przyjmować co najmniej dwa zgodne ze sobą osobniki. Potrzebują też odpowiednio dużej klatki, codziennego kontaktu i bezpiecznej przestrzeni do aktywności.

    Zobacz także:
    Szczury i smród z odpadów na ul. Franciszkańskiej w Opolu przeszkadzają mieszkańcom

    Zdjęcie (4/4)

    Zobacz także Śmiertelny wypadek na A4 pod Opolem. Utrudnienia AKTUALIZACJA
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.