- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 16950
- Dodano: 2026-04-16 / 09:29
- Komentarzy: 3
"Pomóżcie mi ocalić życie Hałka". Schronisko odpowiada na zarzuty byłej wolontariuszki
Dyskusja wokół schroniska w Opolu rozpoczęła się od publikacji byłej wolontariuszki, która w mediach społecznościowych zamieściła apel dotyczący sytuacji zwierząt oraz psa Hałka.
"Błaganie o pomoc!! Do wszystkich dobrych ludzi - pomóżcie mi ocalić życie Hałka!" - napisała na początku wpisu.
Zobacz także Opolskie Orły odebrały wyróżnienia za osiągnięcia w nauce, sporcie i kulturze
W dalszej części formułuje poważne zarzuty wobec funkcjonowania placówki. "Pomóżcie psom bezdomnym z skandalicznego schroniska miejskiego w Opolu. One tam cierpią w milczeniu, konają samotne i znikają bez śladu" - wskazała.
Kobieta podkreśla, że przez lata była związana ze schroniskiem jako wolontariuszka i - jak twierdzi - nie może milczeć wobec tego, co obserwuje. "Od lat jestem wolontariuszką w tym schronisku - widzę co się tam dzieje i sumienie nie pozwala mi milczeć" - napisała.
W swoim wpisie stawia również pytania dotyczące sytuacji zwierząt i własnej reakcji na nią. "Jak mam milczeć gdy psu, którym od lat się opiekuję grozi śmierć z ich rąk - bo jest niewygodny?" - czytamy. Dodaje też: "Ja nie ustąpię - nie zamknę się i nie odejdę!".
Na te publikacje odpowiedziało schronisko, wydając obszerne oświadczenie. Jak zaznaczono, jest to "pierwszy i ostatni raz", gdy placówka odnosi się do tej sprawy.
Zobacz także Wyjątkowe bliźniaczki przyszły na świat w Klinicznym Centrum
"Niestety wśród kilkudziesięciu osób o wielkich sercach znalazła się jedna wolontariuszka, której zmuszeni byliśmy wypowiedzieć umowę, ponieważ naruszała dobre imię naszego schroniska, pracowników, wolontariuszy i dyrekcji" - wskazano.
Placówka podkreśla, że pies Hałk został oddany do schroniska 17.11.2023, a jego właścicielka podpisała dokument zrzeczenia.
"Oddała Pani Hałka w dniu 17.11.2023 na co mamy dowody i co boli najbardziej to fakt, że Hałk nie przyjechał do nas agresywny, bo stoi przy nim nasza wolontariuszka. Mimo to pozwoliła Pani zamknąć swojego psa w schronisku i przychodziła Pani do niego sporadycznie. My tymczasem stworzyliśmy mu nowy dom, stały duży wybieg łączący dwa domki, wstawiliśmy również ogrzewanie zimą" - wskazano w oświadczeniu.
W odpowiedzi na zarzuty dotyczące stanu zdrowia psa i opieki nad nim, schronisko informuje, że zwierzę jest pod stałą kontrolą weterynaryjną. "My Hałka widzimy codziennie, lekarz też (...) przyjmuje na to leki oraz lek na stawy Librellę, za którą płaci schronisko. Nie mamy nic do ukrycia jednak z Panią rozmowy nie mają sensu, bo Pani nas obraża. Atakuje także Polaków, co wskazuje Pani w rozmowie z naszą wolontariuszką" - czytamy.
Schronisko odnosi się również do pojawiających się w internecie oskarżeń o niewłaściwe leczenie oraz warunki bytowe, określając je jako nieprawdziwe. W oświadczeniu wskazano także, że placówka była wielokrotnie kontrolowana przez instytucje zewnętrzne, a wyniki kontroli były pozytywne.
"Tak jak mijała się pani z prawdą w sprawie historii Hałka, tak mówi pani nieprawdę w kwestii warunków w schronisku. Potwierdzają to liczne kontrole w naszym schronisku. Mimo to, pani nie dawała za wygraną i nie ustawała w atakach na schronisko i jego pracowników."
Zobacz także Pojechał pomóc po zderzeniu z dzikiem. Zginął w tragicznym wypadku z udziałem pijanego kierowcy
"Oddała go Pani a teraz dyktuje nam warunki jak mamy go karmić, leczyć, sprzątać. Ma Pani wymagania a my opłacamy leczenie, karmę. KAŻDY BY TAK CHCIAŁ. My mówimy stanowcze NIE! My się nim opiekujemy codziennie!!! A pani zrobiła sobie ze schroniska prywatny hotel za pieniądze wszystkich Opolan."
W dalszej części stanowiska pojawiają się zarzuty wobec byłej wolontariuszki dotyczące publikowania - zdaniem schroniska - nieprawdziwych informacji i podsycania negatywnych komentarzy w sieci. "Stworzyła Pani grupkę składającą się z paru hejterów, którzy piszą nieprawdę i zachęcają do bojkotu schroniska" - wskazano.
Placówka zaznacza, że jej działania wobec psa mają na celu zapewnienie mu opieki oraz znalezienie nowego domu, a była wolontariuszka - mimo rozwiązania umowy - może odwiedzać zwierzę na zasadach obowiązujących wszystkich odwiedzających.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
27 lipca
Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
23 sierpnia
Festiwal Ognia i Wody nad Jeziorem Nyskim. Tysiące widzów i widowiskowy pokaz


W dyskusji: 3