- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 4893
- Dodano: 2026-03-11 / 16:44
- Komentarzy: 6
Przejażdżka z sarną na przednim fotelu pasażera
Policjanci ze Strzelec Opolskich odebrali zgłoszenie, w którym kobieta poinformowała o potrąceniu sarny. Jednak, zamiast zostać na miejscu zdarzenia oczekując przyjazdu służb, postanowiła zabrać sarnę ze sobą w podróż do pracy i tam zaczekać na mundurowych. Policjanci zastali zwierzę na miejscu pasażera, przykryte kocem. Na miejsce wezwano weterynarza, który zajął się sarną. Na szczęście cała sytuacja, choć nietypowa, zakończyła się pozytywnie.
Do nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek w rejonie Góry św. Anny, gdy mieszkanka powiatu krapkowickiego jadąc do pracy, potrąciła sarnę, która nagle wbiegła na jezdnię. Kobieta zatrzymała pojazd i sprawdziła, co stało się ze zwierzęciem. Gdy zauważyła, że sarna jeszcze żyje i się porusza, zrobiło jej się zwierzęcia zwyczajnie żal.
Zobacz takze
"Ruski targ" wróci do życia - ale w zupełnie innej formie
Problem polegał na tym, że kobieta spieszyła się do pracy i nie mogła czekać na miejscu na przyjazd służb. Postanowiła więc wziąć sprawy w swoje ręce. Sarna została ostrożnie przez nią przeniesiona do auta, przykryta kocem i zajęła miejsce pasażera obok kierowcy. W trakcie jazdy 45-latka zadzwoniła na Policję i poinformowała o całej sytuacji, prosząc o przyjazd na wskazane przez nią miejsce.
Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie kryli zdziwienia, gdy w samochodzie zobaczyli nietypową "pasażerkę". Na przednim siedzeniu spokojnie leżała sarna przykryta kocem, która odbyła razem z kierującą podróż do pracy.
Zobacz takze
CBZC uderza w narkobiznes na Opolszczyźnie. Zatrzymano 27 osób WIDEO
Na miejsce wezwano weterynarza, który zaopiekował się zwierzęciem. Na szczęście sarna nie odniosła poważnych obrażeń. Policjanci porozmawiali również z kobietą, tłumacząc jej, że przewożenie leśnego zwierzęcia w samochodzie może być bardzo niebezpieczne - przestraszone zwierzę mogłoby nagle zareagować, a w zamkniętej przestrzeni auta mogłoby to skończyć się groźnie zarówno dla kierującej, jak i innych uczestników ruchu.
Kobieta przyznała, że działała pod wpływem emocji i w pierwszej chwili nie pomyślała o możliwych konsekwencjach takiej decyzji. Za swoje zachowanie została pouczona i zapewniła, że następnym razem będzie oczekiwać na miejscu zdarzenia na przyjazd służb.
Ta nietypowa interwencja zakończyła się szczęśliwie, zarówno dla kierującej, jak i dla samej sarny. Przypominamy jednak, aby w miejscach oznaczonych znakami ostrzegającymi przed dziką zwierzyną zachować szczególną ostrożność i zdjąć nogę z gazu. Spotkanie z leśnym mieszkańcem na drodze może być bowiem równie zaskakujące, co "nietypowa" pasażerka na przednim siedzeniu samochodu opisanej sytuacji.
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
Najczęściej czytane
Polub nas!
Ogłoszenia
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
fuksik: Napisał postów [999], status [stały bywalec]
Mistrz!!Co za akcja.Czujesz? jedziesz rano do pracy i widzisz jak jakas Pani bierze na ręce sarnę i próbuje ja wsadzić do samochodu:)A jak już wsadziła i jechała do pracy to gadała z nia?Cos na zasadzie:Więc tak,ja sie spieszę do roboty,więc Cię droga sarno zostawię w samochodzie na jakieś 30 min,ale nie bój sie ,okno Ci uchylę,i poczekasz na przyjazd Policji a ja w tym czasię rozłożę palete z wczoraj bo mnie Tereska z mięsnego o to poprosiła a ja nie zdążyłam.Ok?A tak wogóle jak ci się żyje?Z daleka jesteś czy mieszkasz gdzies w okolicznych lasach?