- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 2403
- Dodano: 2025-12-09 / 08:00
- Komentarzy: 0
Wyjąca czujka dymu, brak reakcji lokatorki
Kilka dni temu w godzinach wieczornych policjanci i strażacy ze Strzelec Opolskich zostali skierowani do jednego z budynków wielorodzinnych. Zgłoszenie brzmiało bardzo poważnie - uruchomiła się czujka tlenku węgla, a właścicielka mieszkania nie odpowiada na wołanie sąsiadów, telefon, domofon, ani pukanie. Na klatce schodowej rozlegał się głośno dzwoniący alarm. Natomiast cisza za drzwiami wzbudziła obawę sąsiadów, że mieszkająca tam samotnie seniorka może potrzebować natychmiastowej pomocy.
Na miejscu mundurowi zastali zdenerwowanego zgłaszającego. Mężczyzna potwierdził, że alarm czujki dwutlenku węgla rozbrzmiewa już od dłuższego czasu. Według sąsiada kobieta powinna być w mieszkaniu, a rozmowa telefoniczna z jej synem mieszkającym we Wrocławiu także potwierdzała, że 74-latka powinna znajdować się w swoim lokalu.
Zobacz także Kierowca odpowie za śmiertelne potrącenie pieszej. Sprawa trafiła do sądu
Ponieważ nikt nie odpowiadał, mimo wielu prób pukania i dzwonienia, a w tle wciąż słychać było alarm, zapadła decyzja o siłowym wejściu do środka. Strażacy wyważyli drzwi, a policjanci wraz z nimi weszli do mieszkania. Wtedy nastąpił zwrot akcji. 74-letnia lokatorka spała w swoim łóżku. Została obudzona przez mundurowych i była bardzo zdziwiona interwencją i obecnością, aż tylu służb ratunkowych.
Wyjaśniła, że nie słyszała ani alarmu, ani pukania, ani dzwoniącego telefonu, ponieważ nie miała założonego aparatu słuchowego. Po sprawdzeniu mieszkania okazało się, że alarm został wywołany zakłóceniem pracy czujki - prawdopodobnie przez zużytą baterię. W lokalu nie stwierdzono obecności tlenku węgla, a sama kobieta czuła się bardzo dobrze.
74-latka, choć wybudzona i zaskoczona interwencją, podziękowała za czujność sąsiadów i szybkie działanie służb. Drzwi mimo wyważenia udało się bezpiecznie domknąć od środka.
Na szczęście tym razem zakończyło się jedynie na stresie, odrobinie zamieszania i cennej profilaktycznej lekcji. Pamiętajmy - tlenek węgla jest niewidoczny, bezwonny i bardzo niebezpieczny, dlatego posiadanie sprawnej czujki to podstawa bezpieczeństwa w każdym domu.
Zobacz także Chwila nieuwagi czy zasłabnięcie? Auto zakończyło jazdę na ogrodzeniu
Choć finał tej historii był spokojny i można powiedzieć nieco humorystyczny, to sama sytuacja pokazuje kilka ważnych rzeczy:
czujniki tlenku węgla naprawdę są potrzebne - ratują życie i alarmują;
warto regularnie wymieniać w nich baterie, by działały prawidłowo i nie generowały fałszywych alarmów;
czujni sąsiedzi to skarb. Ich reakcja mogła uratować życie, gdyby faktycznie doszło do zagrożenia.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA

Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.