- Autor: Greg
- Wyświetleń: 19142
- Dodano: 2011-02-11 / 14:01
- Komentarzy: 115
Sprzedawali chińskie podróbki jako markowy sprzęt
Funkcjonariusze z CBŚ pracowali nad tą sprawą od kilkunastu miesięcy. Rozpracowując działalność grupy policjanci ustalili, że podejrzani działając od początku 2010 roku sprowadzali z Niemiec wyprodukowane w Chinach elektronarzędzia i umieszczali na nich etykiety z zastrzeżonym logo firm, m.in.: Stihl, Honda, Makita, Husqvarna, Bosch. Przygotowane w ten sposób elektronarzędzia sprzedawali jako oryginalne produkty na giełdach, parkingach i w handlu obwoźnym.
1 lutego tego roku policjanci z Centralnego Biura Śledczego wraz z funkcjonariuszami opolskiej policji, Izby Celnej oraz Wydziału Wywiadu Skarbowego w Opolu zatrzymali jednocześnie 5 mężczyzn w wieku od 26 do 45 lat oraz 52-letnią kobietę. Funkcjonariusze przeszukali również miejsca ich zamieszkania, zameldowania, prowadzenia działalności gospodarczej, biura rachunkowe, hale magazynowe, garaże, pomieszczenia wynajmowane przez podejrzanych oraz inne miejsca, gdzie miały znajdować się przedmioty związane z nielegalnym procederem.
Zobacz także Psy zaatakowały 9-latka i wciągnęły go na posesję. Nadal są u właściciela
W trakcie przeszukań policjanci zabezpieczyli tysiące naklejek z zastrzeżonym logo firm produkujących sprzęt techniczny, a także sprzęt elektroniczny z naklejkami firmy Microsoft, Intel i Sony. Ponadto funkcjonariusze zabezpieczyli folie z nadrukami znaków towarowych, naświetlone klisze przeznaczone do sitodruku ze znakami firmy Bosch, a także elektronarzędzia oznakowane podrobionymi znakami towarowymi. Zabezpieczono również kilkanaście nośników elektronicznych w postaci komputerów stacjonarnych i przenośnych, serwer i kilkaset płyt CD i DVD.
Funkcjonariusze w trakcie czynności zajęli tymczasowo mienie o wartości ponad 560 tysięcy złotych, w tym pieniądze w walucie polskiej i zagranicznej, samochody oraz fabrycznie zapakowane elektronarzędzia.
Policjanci z Centralnego Biura Śledczego prowadzą w tej sprawie śledztwo pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu. Śledztwo obejmuje swoim zasięgiem teren kraju i kraje Unii Europejskiej.
- Szefowi grupy przestępczej - 32-letniemu mężczyźnie za kierowanie grupą przestępczą grozi do 10 lat wiezienia. Pozostałym podejrzanym za oszustwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności - informuje nadkom. Maciej Milewski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
14 października
Zbrodnia w dniu ślubu w Skorogoszczy. Po trzech tygodniach nastąpił przełom w sprawie




W dyskusji: 115
A tak po za tym to wystarczy się dobrze przyjrzeć i zaraz widać że to podróby tylko ze trzeba mieć trochę pojęcia.
Niestety Polacy słysząc że to towar kradziony tym chętniej go kupują sądząc ze to niebywała okazja.
Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża po nim rower. Facet podnosi zegarek, pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, facet podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg, facet go podnosi - zegarek jak nowy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na kamieniu i wali młotkiem. Zegarek rozsypuje się w drobny mak. Głos zza kadru: "To jest młotek firmy Bosch"
Chodzi o nawoływanie przez o. Rydzyka na antenie Radia Maryja do zbiórki na rzecz odwiertów geotermalnych, uczelni redemptorysty w Toruniu oraz na Telewizję Trwam. Według sądu zbiórka była nielegalna"