Do wypadku doszło po 1.00 na niestrzeżonym przejeździe kolejowym na ulicy Jagiellonów w Opolu.
26-latek zignorował znak STOP i wjechał na przejazd, prosto pod 600 tonowy skład kolejowy. Mężczyzna może mówić o na prawdę dużym szczęściu, ponieważ mimo poważnego uszkodzenia pojazdu, jemu samemu nic się nie stało i wyszedł z rozbitego samochodu o własnych siłach.
Zobacz także Ustalono tożsamość mężczyzny znalezionego przy DK46
Z relacji maszynisty wynikało, że pierwszą rzeczą jaką zrobił wtedy kierowca forda, było wyrzucenie foliowej reklamówki w krzaki. Okazało się, że było w niej pudełko z poporcjowanym charakterystycznym białym proszkiem, oraz zielonym suszem.
Mężczyznę po przeprowadzeniu niezbędnych badań przewieziono na komendę. Był trzeźwy.









W dyskusji: 357
A z drugiej strony mógł faktycznie przemilczeć co widział :)
...takie zmiany w NL od tego Roku 2011 roku jestem za :-)