- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 34970
- Dodano: 2010-11-12 / 16:02
- Komentarzy: 553
Tragedia w Leśnicy. Nie żyje małe dziecko.
W sobotę (6.11) przed 16.00 wezwano pogotowie ratunkowe do jednego z mieszkań w Leśnicy w powiecie strzeleckim. Na miejscu ratownicy zastali nie dającego oznak życia, 15-miesięcznego chłopca. Dzięki podjętej akcji reanimacyjnej dziecku udało się przywrócić akcję serca. Mały Olek został przywieziony karetką do Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu. Niestety trzy doby później zmarł.
- Chłopca przyjęliśmy na oddział w stanie krytycznym z bardzo ciężkimi obrażeniami mózgu - mówi Wojciech Walas, ordynator Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej dla Dzieci WCM w Opolu.
Zobacz także Ostatni dzień Master Truck. Przed publicznością pokazy i finałowa gala FOTO WIDEO
O sprawie szpital natychmiast powiadomił policję i prokuraturę, które wszczęły śledztwo.
- Otrzymaliśmy informację, że obrażenia przyjętego do szpitala dziecka wskazują na to, że mogło ono zostać pobite - informuje podinsp. Jarosław Dryszcz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
- Na tę chwilę przesłuchaliśmy w charakterze świadków, matkę dziecka, oraz jej konkubenta - tłumaczy Henryk Wilusz, prokurator rejonowy w Strzelcach Opolskich. Dalsze nasze kroki będą uzależnione od wyników przeprowadzonej w środę sekcji zwłok - dodaje. Jak udało nam się dowiedzieć, matka chłopca twierdzi, że jego stan spowodowany był wypadnięciem z łóżeczka.
Warto jednak dodać, że nieco ponad dwa miesiące temu, chłopiec trafił już raz do opolskiego szpitala. Wtedy stwierdzono u niego stłuczenia jamy brzusznej, które także mogły powstać w wyniku działania innych osób.
Zobacz także Policjanci zakończyli poszukiwania zaginionego 91-letniego mężczyzny
Dwudziestokilkuletnia Alicja K. mieszkała z konkubentem, oraz trójką dzieci - 15-miesięcznym Olkiem, 4-letnim Krystianem i 6-letnim Szymonem, na jednym z osiedli w Leśnicy w powiecie strzeleckim. Według sąsiadów, do tej pory nic nie wskazywało na to, że w rodzinie mogło dziać się coś złego, chociaż przyznają, że Alicja K. nigdy nie była dobrą matką.
- Często wychodziła z domu, zostawiając małe dzieci same - mówi jedna z sąsiadek. Nie poświęcała im za dużo czasu, nigdy nie widzieliśmy ich na podwórku, czy na spacerze. A on? Dopiero co z więzienia wyszedł, cały wytatuowany, powiem Panu tylko tyle - dobrze mu z oczu nie patrzy - dodaje kobieta.
Do sprawy wrócimy.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast


W dyskusji: 553
Pozdrawiam milutko aha i zapamietaj 997 czynny cala dobe jak slyszysz krzyk malego bitego dziecka to dzwon a jak nie dajesz rady to idz do ksiedza nasz Proboszcz w Zdzichach szybko by to zalatwil gdyby wiedzial.
jak chcecie wiedziec kto skad pisze wpiszcie w google numer ip i wyskoczy prawie dokladnie kto i skad pozdrawiam:))
CZY WIADOMO COS W TEJ SPRAWIE?