Przed spotkaniem Rzeszowianie byli za Odrą o jedynie punkt, i po dość sennym początku spotkania to właśnie gospodarze zaczęli poważnie zagrażać bramce strzeżonej przez Artura Halucha. Szczęście Opolan skończyło się po dokładnie pół godziny gry, gdy Rafał Mikulec po długim rogu pokonał golkipera gości i z jednobramkową zaliczką Rzeszowianie zeszli na przerwę.
Po zmianie stron Odra próbowała zagrać odważnie, lecz nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze ustawioną obronę gospodarzy, którzy nawet w doliczonym ofiarnie wybronili zamieszanie w swoim polu karnym, w którym znalazł się nawet Haluch i to ryzyko tym razem się nie opłaciło - Opolanie zamiast strzelić bramkę, stracili drugą. Nieobecność golkipera przyjezdnych wykorzystał Ruben Hoogenhout i ustalił wynik na 2:0
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.