- Autor: Greg
- Wyświetleń: 33240
- Dodano: 2010-07-17 / 09:49
- Komentarzy: 107
Opolskie kąpieliska - Malina
Na Malinę najprościej dojechać samochodem - jadąc drogą wylotową na Strzelce Opolskie zaraz za przejściem dla pieszych z sygnalizacją świetlną w Grudzicach skręcamy w prawo, a po kilkuset metrach ostro w lewo. Można dojechać tu również autobusem linii 11 lub 14. Jadąc "jedenastką" wysiadamy na pętli w Grudzicach i po około 10 minutach spaceru jesteśmy na miejscu. Podobnie, gdy skorzystamy z linii nr 14 - wtedy wysiądziemy po drugiej stronie jeziora i musimy przebyć kilkaset metrów pieszo.
Malina to dwa akweny obok siebie. Jeden z nich skupia raczej wędkarzy i amatorów spokojnego odpoczynku nad wodą, na drugim z kolei mamy strzeżoną plażę. Oba można objechać dookoła samochodem i zatrzymać się w dogodnym miejscu.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
Strzeżona plaża znajduje się w części jeziora od strony Grudzic. Codziennie w godzinach 11-19 służbę pełni tutaj 6 ratowników WOPR, którzy mają do dyspozycji zarówno łodzie wiosłowe, jak i motorówki. Obok plaży znajdują się przenośne toalety, a także stoisko z małą gastronomią i napojami.
- Całkiem fajna, szeroka i czysta plaża - ocenia Helena, która wraz z koleżanką Kamilą często przyjeżdzają tutaj się wykąpać. Dużym plusem jest też to, że oprócz strzeżonej plaży jest też wiele miejsc dookoła jeziora, gdzie można przyjechać ze znajomymi na grilla, nie przeszkadzając plażowiczom. Są miejsca zacienione i słoneczne, więc każdy znajdzie coś dla siebie - mówi.
Dziewczyny zwracają uwagę na dno, na którym pod stopami da się wyczuć glony, co nie jest miłym uczuciem. Strefa wydzielona przez ratowników do pływania jest całkiem spora, dużo miejsca jest też w miejscu, gdzie woda jest płytka, co czyni Malinę dobrym miejscem również dla rodzin z dziećmi.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
30 sierpnia
76-latek miał nie ustąpić pierwszeństwa motocykliście. Dwie osoby trafiły




W dyskusji: 107
Nigdy papieros nie będzie tak smaczny; A wódka taka zimna i pożywna; Nigdy nie będzie tak ślicznych dziewcząt; Nigdy nie będzie tak pysznych ciastek; Reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników; Już nigdy, nigdy nie będzie takich wędlin, takiej coca coli; Takiej musztardy i takiego mleka;
Nigdy nie będzie takiego lata..."
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie.
Po chwili namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów rycerzy.
- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... Po prostu nie dam rady.
Król udał się więc do kolejnego rycerza:
- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę?
- Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz.... Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był?
- No chyba wszyscy...
- Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem...
Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król.
- Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanąć do niego?
Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali. Nikt nie chce... Nagle słychać:
- Ja! Ja! Ja chcę!!! Ja pójdę!!!
Rozglądają się i widzą - stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś taki jutowy worek, łachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego?
No i nikogo innego nie było. Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć więc ciągnie go za sobą .... Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
- Dziaaaadeeeeek!!! W nooooogiiiiii!!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!!
Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka który w ogóle nie zamierzał uciekać, podniósł się tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie jęki słychać. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy a tam koń bez nóg, krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzęsące się ręka trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi:
- Masz szczęście chu.., że krzyczeli "w nogi", bo bym ci łeb u pierd olił!