• Autor: News4media
    • Wyświetleń: 6256
    • Dodano: 2023-01-31 / 14:31
    • Komentarzy: 5

    Tragiczny wybuch gazu. Ofiary w liście pożegnalnym oskarżają księdza

    Tragiczny wybuch gazu. Ofiary w liście pożegnalnym oskarżają księdza

    (Fot. screen Polsat)

    Na jaw wychodzi mroczna tajemnica wybuchu gazu w Katowicach. Okazuje się, że to nie był wypadek, a tragedia ma zupełnie inne, mroczniejsze podłoże.

    Do wybuchu gazu doszło około godz. 8:30 w piątek w Katowicach. Budynek należał do Kościoła ewangelicko-augsburskiego. W wyniku wybuchu zawaliła się część kamienicy. Siła eksplozji doprowadziła do tego, że w szkole po drugiej stronie ulicy wyleciały okna.

    W gruzach budynku odnaleziono dwie osoby. 69-letniej pani Haliny, byłej kościelnej tej parafii, i jej córki - 40-letniej pani Elżbiety.

    Zobacz także 25-lecie TVN24 w Opolu. Widzowie zaglądają za kulisy pracy stacji

    Mogło to wyglądać na tragiczny wypadek, ale okazuje się, że mogło to być także samobójstwo. Rozszerzone samobójstwo.

    Prokuratura zbada autentyczność listu

    Trzy dni po wybuchu w Katowicach do redakcji Interwencji, programu nadawanego przez Polsat, wpłynął list wyjaśniający okoliczności tej tragedii.

    "Jeśli ktoś się zastanawia, jak doszło do tej tragedii w Katowicach-Szopienicach, to oto kilka słów wyjaśnienia" - tak zaczyna się list. Został nadany w Katowicach, dwa dwa dni przed wybuchem kamienicy.

    Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę

    Jeżeli autorami listu rzeczywiście są ofiary, to w piśmie opisują one swoją bardzo trudną sytuację. Wskazują, że dlatego zwróciły się o pomoc do księdza ewangelicko-augsburskiego, u którego mieszkały i dla którego pracowały.

    Z treści listu wynika, że ofiary starały się o mieszkanie, żeby wyprowadzić się z terenu parafii. Miały z tym problemy i za niepowodzenia obwiniają księdza.

    Teraz prokuratura zbada list, żeby potwierdzić - lub wykluczyć - jego autentyczność.

    Dlaczego nie doszło do spotkania z prezydentem miasta?

    Wątków w tym listowym "wyznaniu" jest więcej. Mowa jest m.in. o tym, że kobiety próbowały szukać pomocy u prezydenta Katowic. Autorzy pisma oceniają, że to działania księdza uniemożliwiły im umówienie się na spotkanie z samorządowcem.

    Zobacz także Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia

    Co więcej, ksiądz miał żądać od lokatorów pieniędzy. Chodziło o opłaty za media. Z treści listu wynika także, że duchowny zapowiedział ofiarom, że zostaną wyrzucone z mieszkania.

    "Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że jedno z nas jest ciężko chore (nowotwór płuc z przerzutami), ale znieczulica działa i nic go nie obchodzi, zresztą czemu miałoby to go obchodzić, skoro nie ma sumienia i każe nam opuścić mieszkanie, nie interesuje go czy trafimy pod most" - napisał autor/autorka listu.

    W tle był spór o pieniądze

    - Na plebanii kościoła w Katowicach-Szopienicach, gdzie w piątek doszło do tragicznego wybuchu, od lat trwał konflikt pomiędzy parafią a rodziną, która tam mieszkała. Jego tłem były kwestie finansowe - przyznał Marian Niemiec, biskup diecezji katowickiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

    Zobacz także CBŚP i Straż Graniczna uderzyły w grupę czerpiącą korzyści z cudzego nierządu

    Dodał, że konflikt trwał od wielu lat i sprawa trafiła do sądu. - Sąd przyznał rację parafii - podkreślił duchowny.
    reklama

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 5

    2023-02-01 11:14:13 #1655841
    Dobrze, że to nie ma nic wspólnego z kościołem katolickim. I to nie ksiądz, jak już ktoś wspomniał, a pastor!
    [ 0 ]
    2023-02-01 01:08:32 #1655831
    Dla scisłości pastora nie księdza.Wiem ksiądz brzmi bardziej atrakcyjnie.
    [ 0 ]
    2023-01-31 15:55:39 #1655809
    Czyli standard: mieszkanie razem z mediami należy się za darmo bo pracują, chora córka i mieszkają tam już długo więc się należy.
    [ 0 ]