- Autor: News4media
- Wyświetleń: 2638
- Dodano: 2022-05-09 / 20:18
- Komentarzy: 0
Ośrodek pomocy zamieniony w piekło. Fałszywy ksiądz stanął przed sądem
O Domu Pomocy w Zgierzu zrobiło się głośno kilka lat temu. Po kontroli wyszło na jaw, że placówka jest prowadzona bez zezwolenia, a warunki w niej panujące urągają godności. Zdaniem śledczych w ośrodku na porządku dziennym było bicie, poniżanie i głodzenie pensjonariuszy. Dodatkowo administrator Marek N. miał dopuszczać się przywłaszczania świadczeń emerytalnych, znieważania prochów podopiecznych, wyłudzania zasiłków pogrzebowych oraz przejmowania majątków. W Sądzie Okręgowym w Łodzi ruszył proces w sprawie, która zbulwersowała opinię publiczną.
Brak warunków sanitarnych
Zobacz także Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
"Prowadził placówkę bez zezwolenia wojewody łódzkiego, znęcał się psychicznie i fizycznie nad podopiecznymi, pozbawiał ich środków finansowych, nie zapewniał opieki, warunków bytowych i sanitarnych, umieszczał w przeludnionych pomieszczeniach, czym narażał na powstanie chorób zakaźnych, nie zapewniał opieki medycznej i farmakologicznej, ignorował informacje o ich faktycznym stanie zdrowia, narażał na cierpienie fizyczne i psychiczne (...) - wyliczała prokurator Joanna Bednarska.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania oznajmił, że w przypadku Marka N. najpoważniejsze zarzuty dotyczą patologicznych zachowań, które w konsekwencji doprowadziły do wyrządzenia dużych szkód mieszkańcom ośrodka, łącznie ze zgonem.
Śmierć podopiecznych
"Przyjęliśmy, że w następstwie zaniedbań doszło do narażenia 26 podopiecznych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Natomiast w odniesieniu do 43 osób konsekwencją nieprawidłowości był ciężki uszczerbek na zdrowiu, w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, albo nawet skutkujący śmiercią - w przypadku 12 podopiecznych" - tłumaczył Kopania.
Zobacz także Pijany obywatel Ukrainy uderzył w skuter. Próbował uciec i uszkodził stojące audi
Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
"Z osobami wymienionymi w akcie oskarżenia nie miałem kontaktu. Nie przygotowywałem leków, nie myłem ich, nie sprzątałem, nie gotowałem, nie prałem. Nie chodziłem po pokojach. Tymi ludźmi się nie zajmowałem - tłumaczył Marek N. Mężczyzna przekonywał, że w ostatnich dniach działalności ośrodka nie przebywał w nim, stąd też nie wie, co się tam działo.
Markowi N. grozi do 12 lat więzienia. Opisana sprawa to nie jego pierwszy konflikt z prawem. Mężczyznę skazano już m.in. za oszustwa i przywłaszczenie.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.