- Autor: Greg
- Wyświetleń: 19581
- Dodano: 2010-03-09 / 12:22
- Komentarzy: 123
Nożownik z Piastonaliów przed sądem
Zdarzenie miało miejsce w nocy z 12 na 13 maja 2009 roku. Oskarżony mężczyzna oraz Adrian D. przebywali na studenckiej imprezie na terenie miasteczka akademickiego Uniwersytetu Opolskiego. Około drugiej w nocy Adrian D. poczuł uderzenie. Uznał, że napastnikiem jest Bartosz S., więc go zaatakował. Znajomi rozdzielili awanturujących się mężczyzn. Po chwili jednak Bartosz S. rzucił się na Adriana D. Powalił go na ziemię, uderzając pięścią w głowę. Potem, siedząc na nim okrakiem, zadał mu 16 ciosów nożem w plecy. Dwóch mężczyzn odciągnęło go od Adriana D. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną operację.
- Obrażenia spowodowały u pokrzywdzonego ostrą niewydolność oddechową i spowodowały ciężką chorobę zagrażającą jego życiu - mówi Ewa Kosowska-Korniak z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu.
Zobacz także Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
Bartosz S. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Przesłuchany przez prokuratora stwierdził, że to on został zaatakowany przez nieznanego mu mężczyznę i musiał się bronić. Faktycznie Adrian D. zaatakował pierwszy, za co toczone jest przeciwko niemu osobne postępowanie. Ale to Bartosz S. był sprawcą ciężkiego uszkodzenia ciała, grożącego śmiercią.
Za zarzucany mu czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO


W dyskusji: 123
;-)
Nie wiem czy wiesz, że tam nie było żadnych harcerzy? :] Na punkcie medycznym byli za to Ratownicy PCK (w tym kilku posiadających tytuł rat. med., reszta na poziomie KPP - jak nie rozumiesz skrótu, wróć do szkoły :)), był też lekarz - tak, wiem, niesamowite! :P
Dużo więcej mógłbym powiedzieć, bo tak się strasznie dziwnie składa, że byłem wśród nich ;) Ale zamilknę :) Twoja wena jest powalająca i aż przyjemnie czyta się takie śmieszne bzdury... :) Tak więc do boju!!! Pisz jak najwięcej!!! i dostarczaj rozrywki :) Tak niewiele jej w dzisiejszym świecie... :(