- Autor: Greg
- Wyświetleń: 7514
- Dodano: 2010-02-17 / 14:10
- Komentarzy: 53
Wyrok za zabójstwo w Wołczynie
Zdarzenie miało miejsce w sierpniu 2009 roku w Wołczynie podczas libacji alkoholowej. 63-letnia kobieta zadała cios nożem swojemu konkubentowi, Alfredowi N. Zdaniem Janiny W. mężczyzna rzucił ją na łóżko i chciał ją zgwałcić. Po tragicznej sprzeczce kobieta wybiegła na podwórko z nożem, krzycząc, że "zabiła Józka". Widząc to sąsiad wezwał policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze odnaleźli w mieszkaniu Janiny W. zwłoki mężczyzny, z którym wcześniej piła alkohol.
- Zdaniem sądu nie ma dowodów na to, że podczas libacji doszło do próby gwałtu - mówi Lidia Sieradzka z Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Zobacz także Artykuł czytelnika: Zaparkowałem i poszedłem po bilet. Czuję się oszukany AKTUALIZACJA
Kobieta została skazana na 9 lat pozbawienia wolności.
O sprawie pisaliśmy:
26.08.2009 - Zabójstwo w Wołczynie
8.01.2010 - Oskarżona o zabójstwo stanęła przed sądem
Zobacz także Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
5 listopada
Strzały podczas kontroli drogowej w Wysokiej. Policja szuka kierowcy BMW
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności

W dyskusji: 53
- Wiek?
- 86 lat.
- Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie wydarzyło?
- Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiając ciepły wiosenny wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
- Znała go pani?
- Nie, ale był przyjaznie nastawiony.
- Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
- Zaczął pocierać moje udo.
- Czy powstrzymała go pani?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż odszedł z tego świata 30 lat temu.
- Co stało się potem?
- Zaczął pieścić moje piersi.
- Czy próbowała go pani powstrzymać?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mój Boże, dlaczego??? Było mi tak dobrze, czułam, że naprawdę żyję. Od lat tak się nie czułam!
- Co stało się później?
- Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i zawołałam: "Bierz mnie, chłopcze, bierz mnie!"
- I co? Zrobił to?
- Nie, do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy zastrzeliłam sukinsyna!