- Autor: Greg
- Wyświetleń: 15153
- Dodano: 2010-01-19 / 12:01
- Komentarzy: 158
Zabójcy z Grodkowa stanęli przed sądem
Tą zbrodnią długo żyła lokalna społeczność i media. Sprawa jest o tyle bulwersująca, że starszy z zabójców w chwili zbrodni przebywał na warunkowym zwolnieniu, a obaj bracia byli dobrze znani miejscowej policji.
Bestialskie morderstwo miało miejsce 26 lutego ubiegłego roku w Grodkowie. 21-letni Marek Medyński zginął z rąk dwóch braci, 28-letniego Tomasza i 16-letniego wówczas Ryszarda M. Starszy z nich kilka dni wcześniej wyszedł na warunkowe zwolnienie z zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za pobicie.
Zobacz także Autostrada A4. Dwa zdarzenia. Poważne utrudnienia
Bracia napadli na Marka, próbującego późnym wieczorem przy drodze wylotowej z Grodkowa złapać autostop, którym wróci do domu. Zaciągnęli go do zagłębienia przy drodze i tam udusili. Prokurator Ewa Popowicz, czytająca podczas dzisiejszej rozprawy akt oskarżenia wraz z dokładnym opisem przebiegu zdarzenia, kilka razy musiała przerwać ze względu na emocje, jakie wywoływało okrucieństwo opisane w aktach.
Jak podkreślała prokurator, bracia dusili Marka na zmianę, mieli świadomość, że mogą go zabić. Dopiero gdy Medyński nie dawał oznak życia, przestali uciskać jego szyję i zabrali warte 200 zł buty.
Ciało chłopaka następnego dnia znalazł przechodzień. Sprawcy jeszcze tego samego dnia zostali zatrzymani przez policję. W piecu centralnego ogrzewania w ich domu znaleziono nadpalone buty Marka.
- Żaden wyrok nie wróci ani życia Markowi ani uśmiechu na mojej twarzy. Ale jedyny jaki możliwy jest do przyjęcia to najwyższy z możliwych - dożywocie - mówił dziś w sądzie ojciec zamordowanego chłopaka, Tadeusz Medyński.- Komu Ci bandyci są potrzebni na ulicy, czy społeczeństwo ich potrzebuje? Chcę oszczędzić innym mojego cierpienia, niech już nigdy nikogo nie skrzywdzą.
Zobacz także Nocny pożar samochodu przy budynku wielorodzinnym. Ogień objął także drugi pojazd
W tym samym procesie Ryszard i Tomasz M. odpowiadać będą za cztery rozboje. Razem z nimi na ławie oskarżonych miał zasiąść trzeci brat, 20-letni Bolesław M., ale chwilę przed rozprawą zasłabł. Przybyłe na miejsce pogotowie ratunkowe nie stwierdziło żadnych przeciwwskazań do jego udziału w procesie, jednak po wyjściu z karetki mężczyzna oddalił się w nieznanym kierunku.
Postępowanie dowodowe, a więc wyjaśnienia oskarżonych oraz biegłych sąd postanowił utajnić, m.in. ze względu na fakt, że jeden z oskarżonych jest niepełnoletni.
O zabójstwie pisaliśmy:
2.03.2009 - Zabili dla pary butów
6.03.2009 - Biały marsz ulicami Grodkowa
26.03.2009 - Mordercy z Grodkowa odtworzyli zbrodnię
10.11.2009 - Zabójcy Marka Medyńskiego staną przed sądem
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola











W dyskusji: 158
A panowie ktorzy pilnowali tego goscia z karetki odrazu powinni dostac jakies wyroki!!!!!!!!!!!
--tak wiec pedofilą ucinac jajka a mordercą powinni dac wybór -ucinac łapki albo smierc
Te pieniądze można lepiej wydać.
o_O wszystko z naszych podatków ludziska !!!! oni powinni pracować za kromke chleba i wiadro wody ... społecznie
Qurwa, do piachu z tymi gnojami, a nie tracic czas i pieniadze z podatow na sady nad takimi zbrodniarzami! SEDZIO, POKAZ NA CO CIE STAC!!!!