- Autor: Greg
- Wyświetleń: 15171
- Dodano: 2010-01-19 / 12:01
- Komentarzy: 158
Zabójcy z Grodkowa stanęli przed sądem
Tą zbrodnią długo żyła lokalna społeczność i media. Sprawa jest o tyle bulwersująca, że starszy z zabójców w chwili zbrodni przebywał na warunkowym zwolnieniu, a obaj bracia byli dobrze znani miejscowej policji.
Bestialskie morderstwo miało miejsce 26 lutego ubiegłego roku w Grodkowie. 21-letni Marek Medyński zginął z rąk dwóch braci, 28-letniego Tomasza i 16-letniego wówczas Ryszarda M. Starszy z nich kilka dni wcześniej wyszedł na warunkowe zwolnienie z zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za pobicie.
Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny
Bracia napadli na Marka, próbującego późnym wieczorem przy drodze wylotowej z Grodkowa złapać autostop, którym wróci do domu. Zaciągnęli go do zagłębienia przy drodze i tam udusili. Prokurator Ewa Popowicz, czytająca podczas dzisiejszej rozprawy akt oskarżenia wraz z dokładnym opisem przebiegu zdarzenia, kilka razy musiała przerwać ze względu na emocje, jakie wywoływało okrucieństwo opisane w aktach.
Jak podkreślała prokurator, bracia dusili Marka na zmianę, mieli świadomość, że mogą go zabić. Dopiero gdy Medyński nie dawał oznak życia, przestali uciskać jego szyję i zabrali warte 200 zł buty.
Ciało chłopaka następnego dnia znalazł przechodzień. Sprawcy jeszcze tego samego dnia zostali zatrzymani przez policję. W piecu centralnego ogrzewania w ich domu znaleziono nadpalone buty Marka.
- Żaden wyrok nie wróci ani życia Markowi ani uśmiechu na mojej twarzy. Ale jedyny jaki możliwy jest do przyjęcia to najwyższy z możliwych - dożywocie - mówił dziś w sądzie ojciec zamordowanego chłopaka, Tadeusz Medyński.- Komu Ci bandyci są potrzebni na ulicy, czy społeczeństwo ich potrzebuje? Chcę oszczędzić innym mojego cierpienia, niech już nigdy nikogo nie skrzywdzą.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach w Przyworach. Występują utrudnienia w ruchu pociągów
W tym samym procesie Ryszard i Tomasz M. odpowiadać będą za cztery rozboje. Razem z nimi na ławie oskarżonych miał zasiąść trzeci brat, 20-letni Bolesław M., ale chwilę przed rozprawą zasłabł. Przybyłe na miejsce pogotowie ratunkowe nie stwierdziło żadnych przeciwwskazań do jego udziału w procesie, jednak po wyjściu z karetki mężczyzna oddalił się w nieznanym kierunku.
Postępowanie dowodowe, a więc wyjaśnienia oskarżonych oraz biegłych sąd postanowił utajnić, m.in. ze względu na fakt, że jeden z oskarżonych jest niepełnoletni.
O zabójstwie pisaliśmy:
2.03.2009 - Zabili dla pary butów
6.03.2009 - Biały marsz ulicami Grodkowa
26.03.2009 - Mordercy z Grodkowa odtworzyli zbrodnię
10.11.2009 - Zabójcy Marka Medyńskiego staną przed sądem
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola











W dyskusji: 158
A panowie ktorzy pilnowali tego goscia z karetki odrazu powinni dostac jakies wyroki!!!!!!!!!!!
--tak wiec pedofilą ucinac jajka a mordercą powinni dac wybór -ucinac łapki albo smierc
Te pieniądze można lepiej wydać.
o_O wszystko z naszych podatków ludziska !!!! oni powinni pracować za kromke chleba i wiadro wody ... społecznie
Qurwa, do piachu z tymi gnojami, a nie tracic czas i pieniadze z podatow na sady nad takimi zbrodniarzami! SEDZIO, POKAZ NA CO CIE STAC!!!!