- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 3600
- Dodano: 2021-07-15 / 09:42
- Komentarzy: 0
Strongman Mariusz P. stanie przed sądem. Grozi mu więzienie
Stanie przed sądem
Sprawa miała swój początek w 2018 r. Znany sportowiec i uczestnik programu tanecznego Mariusz P., miał kupić udziały jednego z hoteli w Andrychowie. Problem pojawił się w momencie, kiedy zawodnik KSW, przekonany o swoim prawie do własności części obiektu, wszedł do niego i zajął część pokoi. Jak potwierdził później w mediach społecznościowych, postanowił też wymienić zamki w części, którą uznał za swoją. Okazało się jednak, że pomiędzy właścicielem hotelu a jego byłą małżonką, która rzekomo sprzedała Mariuszowi P. udziały, trwała wówczas sprawa dotycząca podziału majątku.
Zobacz także Opolskie Orły odebrały wyróżnienia za osiągnięcia w nauce, sporcie i kulturze
Sprawą zajęła się prokuratura
Właściciel obiektu hotelarskiego uznał, że najście sportowca było bezprawne, ponieważ umowa zawarta pomiędzy stronami nie mogła nabrać mocy prawnej. Nie doszło do podziału majątku, dlatego nie do końca było wówczas wiadomo, w jakich częściach byli małżonkowie mogliby rozporządzać dobytkiem. W związku z podejrzeniem naruszenia prawa, sprawa została skierowana do wadowickiej prokuratury. Ta jednak umorzyła śledztwo.
Strongman nie uznaje swojej winy
Tuż po zdarzeniu, Mariusz P. opublikował w sieci film, w którym szczegółowo wyjaśniał sytuację ze swojej perspektywy. W nagraniu opisywał, że posiadał klucze do części pokoi, które zostały mu przekazane w momencie zakupu udziałów. Twierdził nawet, że korzystał ze swojej własności i przez pewien czas wynajmował pomieszczenia. Według siłacza "najechanie na hotel" było przedstawione przez właściciela obiektu niezgodnie z prawdą.
Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia
"(...) Mój pracownik sprzątał pokoje po moich gościach w hotelu. W pewnym momencie zginęły mu klucze, ja akurat byłem w USA, to mówię zostaw to, bo mimo że mój pracownik widział, kto zabrał te klucze, to nie chciałem, by doszło do szarpaniny. Więc kazałem mu pójść na policję. Więc we wtorek wziąłem ze sobą dwóch pracowników, by powymieniać zamki w drzwiach w pokojach, których to klucze mi zabrano. Moi pracownicy zaczęli wymieniać te zamki. Wtedy Pan Andrzej wezwał policję i darł się: włamania, rozwiercają zamki - a ja do policji; proszę bardzo, tu mam drugi komplet kluczy!" - relacjonował Mariusz P. w nagraniu video.
Może sąd pomoże
Właściciel hotelu nie dał za wygraną. Kiedy otrzymał informację, że prokuratura nie pomoże w ustaleniu odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, mężczyzna postanowił złożyć przeciwko Mariuszowi P. pozew do sądu. W trybie subsydiarnym, czyli występując w roli oskarżyciela, zarzucił mu przywłaszczenie mienia. Za to przewinienie grozi zgodnie z polskim prawem do pięciu lat pozbawienia wolności.
News4Media, fot.: Wikipedia / Artur Andrzej CC BY-SA 3.0
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
16 września
Na Rynku w Opolu szykują się trzy dni koncertów i biesiady przy złotym trunku
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry

Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.