- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 5616
- Dodano: 2021-06-18 / 13:55
- Komentarzy: 5
Policja użyła siły wobec kobiety na oczach jej dziecka. Powodem brak maseczki
Zakuli w kajdanki i rzucili na maskę
W publikacji Echa Dnia czytamy o interwencji, która miała miejsce w okolicach Kielc, na jednej ze stacji paliw. Policjanci mieli zauważyć tam kobietę, która nie osłoniła maseczką twarzy. Odmawiała też okazania dokumentów twierdząc, że nie popełniła przestępstwa. Według relacji kobiety, to miało być powodem, dla którego mundurowi zdecydowali się użyć wobec niej siły.
Zobacz także Wypadek na ulicy Ozimskiej. Są utrudnienia w ruchu
"Kobieta opowiada, że w niedzielę, 13 czerwca, około godziny 18 wychodziła ze stacji paliw w Kostomłotach II w podkieleckiej gminie Miedziana Góra, zatrzymali ją policjanci i kazali jej się wylegitymować. Kiedy się nie zgodziła, wyjaśniając, że nie popełniła żadnego przestępstwa, miała zostać rzucona na maskę samochodu i zakuta w kajdanki, a wszystko to działo się na oczach jej 9 - letniej córki." - podaje Echo Dnia.
Według informacji, które przekazuje, kobieta została uwolniona po tym, jak ostatecznie zdecydowała się okazać dokumenty. Na potwierdzenie swoich słów, wykonała też obdukcję, która wykazała zwichnięty nadgarstek, krwawe podbiegnięcia na ramionach i skręcenie więzadeł w kolanach. Sytuację zarejestrowała kamera monitoringu stacji paliw.
Policja potwierdza zdarzenie
Szpital, po uzyskaniu informacji, że wobec pacjentki została użyta siła, automatycznie zgłosił sprawę na policję. Jak podaje Echo Dnia, które nagłośniło sprawę, Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach wyjaśni, czy użycie siły wobec kobiety było uzasadnione.
"W trakcie interwencji kobieta odmówiła podania swoich danych policjantom i wylegitymowania się, co jest jej obowiązkiem. Pomimo kierowanych próśb, kobieta nie zastosowała się do nich, dlatego zostały użyte wobec niej środki przymusu bezpośredniego." - tak interwencję Policji komentował dla Echa Dnia Karol Macek, rzecznik kieleckiej policji.
Problem jest większy, niż może się wydawać
Zobacz także Fundacja DOM od 35 lat wspiera rodziny. Dziś zaprasza na festyn w centrum Opola
Całe zdarzenie obserwowała z samochodu 9-letnia córka mieszkanki Kielc. Według psycholog Aleksandry Piotrowskiej, to wydarzenie może być dla niej bardziej dotkliwe, niż fizyczne obrażenia matki.
"Dziecko, które było świadkiem takiej sytuacji, odczuwało ogromne przerażenie. Myślę, że nie potrafiło wyjaśnić sobie i odpowiednio zinterpretować tej sytuacji. Dorosły człowiek miałby z tym problem, a co dopiero 9-letnie dziecko. Nie dość, że było świadkiem gwałtownego zachowania, które wyglądało na zastosowanie przemocy, to jeszcze ofiarą tego zachowania była matka dziecka, co dodatkowo podnosiło poziom pobudzenia emocjonalnego."- wyjaśnia nam ekspertka.
Pytana o to, czy trauma, z którą musiała zmierzyć się 9-latka, może wpłynąć na nią przyszłości, dr. Aleksandra Piotrowska odpowiada, że w najlepszym wypadku u dziecka może odzywać się niepokój. Takie przeżycie jednak powodować w dalszym życiu wyraźne reakcje lękowe.
News4Media
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola

W dyskusji: 5