- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 13506
- Dodano: 2021-04-27 / 19:17
- Komentarzy: 6
Pacjentka myślała, że przytyła. Lekarze usunęli blisko 30 kilogramowego guza z brzucha
W marcu do Namysłowskiego Centrum Zdrowia zgłosiła się 74-letnia Pani Wanda, którą zaniepokoił szybki i bardzo duży przyrost brzucha, który nastąpił w okresie - jak wskazała pacjentka - zaledwie 1,5 miesiąca.
- Wielkość jej brzucha porównywalna była do brzucha kobiety ciężarnej tuż przed porodem. Pani Wanda do tej pory korzystała jedynie z teleporad. Kiedy już ogromny brzuch kobiety sprawiał trudności z poruszaniem, a nawet oddychaniem pacjentka zgłosiła się do poradni. Początkowo myśleliśmy, że to wodobrzusze - opowiada ordynator Oddziału Chirurgicznego dr nauk med. Jerzy Ceglecki.
Zobacz także Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
Pacjentka została skierowana na oddział, gdzie wykonano jest USG oraz tomografię, która potwierdziła obecność guza o rozmiarach 30 na 35 cm (wielkość sporej dyni). Pani Wanda przeszła operację usunięcia guza. Operacji podjęli się Ordynator Oddziału Chirurgicznego dr nauk med. Jerzy Ceglecki oraz dr Andrzej Jezierski.
- Guz obejmował cały brzuch tj. od poziomu wyrostka mieczykowatego do spojenia łonowego. Guz spowodował już spore zmiany w organizmie kobiety- przesunięcie narządów wewnętrznych oraz problemy z oddychaniem.
- Zabieg wykonaliśmy z całym zespołem, a poszedł gładko i udało nam się guza usunąć w całości. Pacjentka na drugi dzień wstała i czuła się dobrze, a po kilku dniach opuściła oddział. Guz ważył prawie 30 kilogramów, był wielkości dużej dyni - mówi dr Ceglecki.
Niestety pacjenci z różnych względów nie zgłaszają się albo trafiają za późno do lekarza. - Jeśli chodzi o brzuch to żadne teleporady nie powinny wchodzić w grę. Na początku widzieliśmy niechęć pacjentów przed wizytą, teraz jesteśmy po szczepieniach, pacjentów przyjmując na oddział testujemy. Każda dolegliwość ze strony brzucha powinna być badana. Tak olbrzymiego guza w swojej praktyce jeszcze nie operowałem. Teraz zbieramy żniwo obostrzeń pandemicznych i tego, że pacjenci się nie badają. Od stycznia mieliśmy bardzo dużo operacji związanych z cukrzycą, był bardzo duży odsetek amputacji. Pacjenci przychodzili z dużymi torbielami, pękniętymi wyrostkami - słyszymy.
Zobacz także Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
Kadra szpitala dodatkowo zwróciła uwagę, że w tym roku szpital w Namysłowie wydał rekordową sumę na krew. - Pacjenci bardzo często nie mogli być zakwalifikowani do zabiegu ze względu m.in. na zbyt niską hemoglobinę we krwi, czasem bardzo słabe wyniki morfologii. To wynika głównie z tego, że zaczęliśmy unikać diagnostyki. Przypadek pani Wandy jest doskonałym przykładem na to, że nie powinniśmy bagatelizować diagnostyki dlatego apelujemy do osób, by z diagnostyki korzystali, nie bali się wizyt lekarskich. To błędne przeświadczenie, że lekarz nie przyjmie nas w przypadku złego samopoczucia czy choroby. Obłożenie łóżek nie spada, pacjentów jest bardzo dużo. Trafiają do nas pacjenci w różnym stanie i o różnych schorzeniach. Są to też pacjenci z powikłaniami pocovidowymi - podsumowuje Agnieszka Zagola, prezes Namysłowskiego Centrum Zdrowia.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO





W dyskusji: 6