- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 2635
- Dodano: 2020-11-25 / 14:07
- Komentarzy: 4
Małgorzata Besz-Janicka przed sądem za zorganizowanie nielegalnego spaceru 3 maja
Przed Sądem Rejonowym w Opolu toczy się sprawa przewodniczącej zarządu regionalnego KOD, której zarzuca się nawoływanie do nielegalnego zgromadzenia. Opolanka informacje o wydarzeniu zamieściła na profilu społecznościowym.
Z okazji 229. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja odbył się spacer na Placu Wolności. Do wydarzenia przyłączyło się kilkadziesiąt osób, które manifestowały niezadowolenie z powodu m.in. wyborów kopertowych, które rząd zaplanował na 10 maja.
Zobacz także Tragiczny finał porannego zdarzenia w Lędzinach
- To represje i szykany, które przypominają ponure czasy komuny. Sprawa dotyczy spacerów 3-maja. Tym razem przez pandemię nie organizowaliśmy zgromadzeń i spotkań. To był czas niedługo po tym, jak pozwolono wychodzić na spacery. Napisałam na Facebooku, że wychodzę na spacer. Spotkaliśmy się w maseczkach, z zachowaniem odległości. Pokazaliśmy, że nie zgadzamy się na to co wyprawia władza z naszą demokracją - mówi Besz-Janicka.
Policja stwierdziła, że złamane zostało obowiązujące prawo. Jednocześnie podczas odczytywania notatki przed sądem nie dało się odczuć żadnych uchybień. Małgorzata Besz-Janicka według policji naruszyła przepisy wynikające z rozporządzenia Rady Ministrów z 19 kwietnia dotyczące zakazu organizowania zgromadzeń. Warto dodać, że podczas samego trwania wydarzenia nie wystawiono żadnego mandatu.
Świadek zdarzenia, policjant przyznał przed sądem, że nie pamięta co wydarzyło się tego dnia. - Przechodząc koło ulicy Krakowskiej zauważyłem około 25 osób. Były rozproszone, zachowywały wymagany dystans. Jedna z kobiet miała kartkę z napisem Konstytucja. Nie widziałem, aby ktoś z nich nie miał maseczki czy nie zachowywał wymaganego dystansu - zeznawał świadek podczas przesłuchania przygotowawczego. Dodał, że w rozmowie z kobietą usłyszał, że wyszła na spontaniczny spacer.
- Myślę, że w tej sprawie wcale nie powinniśmy się spotkać na sali sądowej. Jestem młodym człowiekiem i wydawało mi się, że nigdy nie dożyję takich czasów, w których będę musiał bronić w tego typu sprawie. Jeśli ogranicza się konstytucyjną wolność zgromadzeń, powinno się to zrobić aktem rangi ustawy, a nie rozporządzenia. Co więcej, tej wolności w taki sposób ograniczyć nie było wolno - mówi obrońca oskarżonej, mecenas Jacek Różycki.
Zobacz także Ila zapłacimy za gaz od 1 lipca?
Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 8 grudnia.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
9 września
Niecodzienna odmiana pomidorów w gminie Ozimek. Policjanci zajrzeli do szklarni




W dyskusji: 4
A zapomnialem trzeba wyslac zapytanie do brukseli i czekac na odpowiedz to tak dlugo potrwa az 2 tygodnie
Moje stanowcze zdanie Sedziowie to tępaki.