- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 5332
- Dodano: 2020-11-11 / 17:55
- Komentarzy: 4
Przebiegli 102 kilometry na 102 rocznicę odzyskania niepodległości
Swój szaleńczy pomysł zaczęli realizować minutę po północy 11 listopada, a dystans ponad 100 kilometrów pokonali w około 12 godzin. "Setka z hakiem" to w opinii opolskich biegaczy najlepszy sposób by uczcić na sportowo Święto Niepodległości. Jak podkreślają sportowcy, pomysł wpadł nagle, a do jego realizacji nie trzeba było długo namawiać.
- Tak sobie w sobotę wymyśliłem że warto uczcić rocznicę odzyskania Niepodległości w jakiś ciekawy sposób. Na marsze nie chodzę więc do głowy wpadł pomysł żeby trochę pobiegać, kurde 102 rocznica to wypadałoby 102 km - pisze Mariusz Podgórny, inicjator pomysłu.
Zobacz także Chwila nieuwagi czy zasłabnięcie? Auto zakończyło jazdę na ogrodzeniu
- Pierwsza myśl to taka że samemu nudno, więc od razu poszła wiadomość do Łukasza i Daniela. Chociaż bez tej wiadomości i tak byłem pewny że wejdą w tę akcję. Po drodze było jeszcze parę osób chętnych ale aktualna sytuacja w naszym kraju nie każdemu na to pozwoliła, a szkoda - kontynuuje.
Biegacze ustalili, że rozpoczną bieg minutę po północy.
- Wiadomo rzed każdym takim biegiem trochę logistyki, trasa, żywienie itp. Co do samego biegu to było bez historii, Daniel oczywiście wyrywał do przodu a my podążaliśmy za nim jak owieczki za pasterzem, kto by pomyslal zrobić pierwsze 20km w tempie 5:30 na km wiedząc że przednim jeszcze 80.
Tak sobie tuptalismy przez 2 okrążenia (52km) i zastanawialiśmy się kiedy skończą się akumulatory - relacjonuje.
Sportowcy zdążyli nawet się przespać, jednak drzemka regeneracyjna trwała zaledwie 2 godziny. Bieg wznowili o 7 rano. - Udaliśmy się w trasę na kolejne 50km. Tutaj standardowo: bieg, trochę marszu, znowu bieg. Na ostatnim okrążeniu dołącza do nas Aleksandra, kilka osób z Wieczorne bieganie w Opolu, a przede wszystkim Sławek od którego dowiadujemy się że wygrał pierwsze 3 edycje Setki z hakiem, można powiedzieć że jest legenda tej imprezy - mówi Mariusz.
- Było ciężko, pierwsza pętla rozpoczęta trochę za szybko, co odbiło się negatywnie w dalszym etapie. Odczuwaliśmy narastające zmęczenie, które zmusiło nas do dłuższej przerwy na regenerację. To mój trzeci bieg na tak długim dystansie i niezła lekcja pokory do biegania dystansów ultra i poznawania własnych umiejętności. Ostatecznie cel został osiągnięty, jest wielka radość i satysfakcja że dałem rady, a różne myśli w głowie się pojawiały. Pewnie jeszcze kiedyś spróbuję swoich sił w takich wydarzeniach, dla mnie takie bieganie to ogromna radość - dodaje Łukasz Hajduga.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
Około godziny 14.00 trójka biegaczy zameldowała się na mecie z setką kilometrów w nogach. - Na koniec zawsze padają pytania: 'po co to robicie'. Dla jednych pasją jest siedzenie z piwem i granie na konsoli, a dla nas picie piwa po takich biegach. Ot cała prawda - kończy Mariusz.
Redakcja 24opole.pl gratuluje oryginalnego i zdrowego pomysłu na spędzenie 102. Rocznicy Święta Niepodległości.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO








W dyskusji: 4
kto to pisze?