- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 28292
- Dodano: 2020-02-21 / 15:15
- Komentarzy: 21
Czteroosobowa rodzina straciła cały dobytek podczas pożaru na Walecki. 22-latek w śpiączce
Rodzinna tragedia wydarzyła się w czwartek 20 lutego około 10:30, kiedy do służb ratunkowych zadzwonił zrozpaczony młody mężczyzna, który nie potrafił sobie poradzić z pożarem w kuchni. Niewiele czasu wystarczyło, by ogień rozprzestrzenił się na całe mieszkanie na poddaszu budynku.
Iwona i Jarosław Dąbrowscy, przyjaciele rodziny szybko podjęli wszelkie kroki, by zapewnić poszkodowanym dach nad głową. - Zwracam się z olbrzymią prośbą do wszystkich ludzi o dobrych sercach, o pomoc dla naszej kochanej Helenki... Siostra Helenka zawsze, jak tylko mogła wspomagała potrzebujących. Serdeczna, życzliwa i bardzo gościnna, pomimo tego że sama bardzo dużo w życiu przeszła. Teraz to właśnie ona potrzebuje pomocy - pisze pan Jarosław Dąbrowski na Facebooku.
Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA
W lokalu przy ulicy Walecki w Opolu, który spłonął w czwartek przed południem mieszkała czteroosobowa rodzina, to matka ojciec i dwóch synów w wieku 22 i 16 lat. - Spłonęło wszystko, wszystkie sprzęty i rzeczy jakie mieli. Przed chwilą byliśmy oglądać to mieszkanie, tam poodpadały nawet tynki. Będzie konieczny remont od samych podstaw, od gołych cegieł - mówi Iwona Dąbrowska, przyjaciółka pani Heleny.
Poszkodowana rodzina przekazała, że ich 22-letni syn Natan ma oparzenia II stopnia, które zajmują twarz i prawą rękę. Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu wprowadzili mężczyznę w stan śpiączki farmakologicznej. - To był nieszczęśliwy wypadek. Natan pracuje w nocy, a kiedy wrócił z pracy chciał podgrzać sobie frytki. Wziął zły garnek, a rozgrzany olej zaczął się palić i wylał się na ziemię. Nie umiał sobie poradzić z ogniem który szybko się rozprzestrzeniał - mówi pani Iwona.
- Helenka i Bogdan to skromne małżeństwo. Oboje wychowywali się w domu dziecka, do wszystkiego co mieli powoli doszli sami, byli szczęśliwi kiedy dostali mieszkanie socjalne. Gdy wydarzyła się tragedia oboje byli w pracy, a młodszy syn na szczęście na obozie poza Opolem. Dziś Helenka i Bogdan spędzili noc u rodziny, co będzie później nikt nie wie - słyszymy.
Helena, Bogdan i ich dwaj synowie muszą od nowa stanąć na nogi. Niestety na start mają jedynie ubrania, w których wyszli dziś z domu do pracy. Rodzina potrzebuje środków finansowych na odbudowę swojego dobytku oraz rzeczy pierwszej potrzeby.
Zobacz także Śmierć czterolatki z Gogolina. Są wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla matki
- Pani Helena, 16-letni Tomek, Natan i tata Bogdan noszą ubrania w rozmiarach L i XL. Potrzebne są też buty w rozmiarach 42 i 44 męskie oraz 39 dla Heleny - słyszymy.
Jeśli czytelnicy chcieliby wesprzeć rodzinę finansowo podajemy numer konta na końcu artykułu. W razie chęci pomocy materialnej prosimy o kontakt z redakcją w celu przekazania namiarów na potrzebującą rodzinę.
Nr konta: 06 1320 1537 1453 5617 3000 0001
Helena Nykiel
Józefa Walecki 5-7/38
45-586 Opole
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł









W dyskusji: 21