- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 28437
- Dodano: 2020-02-21 / 15:15
- Komentarzy: 21
Czteroosobowa rodzina straciła cały dobytek podczas pożaru na Walecki. 22-latek w śpiączce
Rodzinna tragedia wydarzyła się w czwartek 20 lutego około 10:30, kiedy do służb ratunkowych zadzwonił zrozpaczony młody mężczyzna, który nie potrafił sobie poradzić z pożarem w kuchni. Niewiele czasu wystarczyło, by ogień rozprzestrzenił się na całe mieszkanie na poddaszu budynku.
Iwona i Jarosław Dąbrowscy, przyjaciele rodziny szybko podjęli wszelkie kroki, by zapewnić poszkodowanym dach nad głową. - Zwracam się z olbrzymią prośbą do wszystkich ludzi o dobrych sercach, o pomoc dla naszej kochanej Helenki... Siostra Helenka zawsze, jak tylko mogła wspomagała potrzebujących. Serdeczna, życzliwa i bardzo gościnna, pomimo tego że sama bardzo dużo w życiu przeszła. Teraz to właśnie ona potrzebuje pomocy - pisze pan Jarosław Dąbrowski na Facebooku.
Zobacz także Psy zaatakowały 9-latka i wciągnęły go na posesję. Nadal są u właściciela
W lokalu przy ulicy Walecki w Opolu, który spłonął w czwartek przed południem mieszkała czteroosobowa rodzina, to matka ojciec i dwóch synów w wieku 22 i 16 lat. - Spłonęło wszystko, wszystkie sprzęty i rzeczy jakie mieli. Przed chwilą byliśmy oglądać to mieszkanie, tam poodpadały nawet tynki. Będzie konieczny remont od samych podstaw, od gołych cegieł - mówi Iwona Dąbrowska, przyjaciółka pani Heleny.
Poszkodowana rodzina przekazała, że ich 22-letni syn Natan ma oparzenia II stopnia, które zajmują twarz i prawą rękę. Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu wprowadzili mężczyznę w stan śpiączki farmakologicznej. - To był nieszczęśliwy wypadek. Natan pracuje w nocy, a kiedy wrócił z pracy chciał podgrzać sobie frytki. Wziął zły garnek, a rozgrzany olej zaczął się palić i wylał się na ziemię. Nie umiał sobie poradzić z ogniem który szybko się rozprzestrzeniał - mówi pani Iwona.
- Helenka i Bogdan to skromne małżeństwo. Oboje wychowywali się w domu dziecka, do wszystkiego co mieli powoli doszli sami, byli szczęśliwi kiedy dostali mieszkanie socjalne. Gdy wydarzyła się tragedia oboje byli w pracy, a młodszy syn na szczęście na obozie poza Opolem. Dziś Helenka i Bogdan spędzili noc u rodziny, co będzie później nikt nie wie - słyszymy.
Helena, Bogdan i ich dwaj synowie muszą od nowa stanąć na nogi. Niestety na start mają jedynie ubrania, w których wyszli dziś z domu do pracy. Rodzina potrzebuje środków finansowych na odbudowę swojego dobytku oraz rzeczy pierwszej potrzeby.
Zobacz także Koncert Padre Guilherme przeniesiony na Itaka Arenę. Spieszcie się, bo bilety szybko znikają
- Pani Helena, 16-letni Tomek, Natan i tata Bogdan noszą ubrania w rozmiarach L i XL. Potrzebne są też buty w rozmiarach 42 i 44 męskie oraz 39 dla Heleny - słyszymy.
Jeśli czytelnicy chcieliby wesprzeć rodzinę finansowo podajemy numer konta na końcu artykułu. W razie chęci pomocy materialnej prosimy o kontakt z redakcją w celu przekazania namiarów na potrzebującą rodzinę.
Nr konta: 06 1320 1537 1453 5617 3000 0001
Helena Nykiel
Józefa Walecki 5-7/38
45-586 Opole
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców









W dyskusji: 21