- Autor: Kanibakalia
- Wyświetleń: 7685
- Dodano: 2009-07-24 / 15:00
- Komentarzy: 81
Jurapark zmieni swoje oblicze
Dinopark w Krasiejowie koło Ozimka powstał w 2006 roku. Z założenia miał być atrakcyjną perełką regionu, tak się jednak nie stało. Zamiast przyciągać zwiedzających... odstraszał ich.
Obecnie skamieniałości mogą przyciągać jedynie pasjonatów, odwiedzający dinopark spędzają niewiele czasu, ale ma się to zmienić. - Chcemy zaprezentować ofertę skierowaną do całych rodzin. Powstaną obiekty gastronomiczne i place zabaw – deklaruje Halina Kisiel wiceprezes Stowarzyszenia Delta, które nadzoruje wszystkie prace na terenie dinoparku.
Zobacz także Zderzenie skutera z Toyotą w centrum Opola. Jedna osoba poszkodowana
Efekt ma nas zaskoczyć. - JuraPark diametralnie się zmieni, pojawią się trasy wycieczkowe z oczkami wodnymi, wzdłuż których poustawiane będą rekonstrukcje dinozaurów – wylicza Halina Kisiel. W drugim etapie, który zakończy się dopiero w 2012 roku powstanie muzeum.
Stowarzyszenie Delta główny nacisk kładzie na funkcję edukacyjną JuraParku. Nie od dziś wiadomo, że najlepiej wchłania się wiedzę poprzez zabawę. W tym pomogą wizualizacje, prezentacje multimedialne oraz plansze i planszopisy. - Mamy w planach pokazanie zwiedzającym nie tylko dinozaurów, ale również ewolucję życia na Ziemii, od pierwszych organizmów – zdradza Halina Kisiel.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola




W dyskusji: 81
Niedawno bylismy z moim facetem w sumermarkecie BIEDRONKA. Akurat tak się zdzażyło że wtopił na jednej inwestycji w Niemczech (ma własną firmę budowlaną) i akurat nie mieliśmy większej gotówki (zwykle stołujemy się w lepszych sklepach typu H&M, Levis albo IKEA) i zostalismy zmuszeni zrobić zakupy z pospólstwem... mniejsza z tym.
Przechadzając się tak po Biedronce trafiliśmy do działu warzywnego, i niczego nie podejrzewając spacerowaliśmy sobie wśród selerów, marchwii i ogórków. Wtem mój facet szturchnął mnie w ramie i rzekł SPOJRZ NA TYCH MAŁOLATÓW W PROCHOWCACH. COŚ MI TU NIE PASUJE i faktycznie niespełna 10 metrów od nas stało dwóch dryblasów w szarych prochowcach. Jeden był bardzo zdenerwowany, drugi rozgladał się wokoło. Prowadzili koszyk wypchany melonami. EJ STÓJCIE! krzyknął jednak małolaci nie wytrzymali i rzucili się do ucieczki. MÓJ FACET jednak złapał jednego przy kasie a drugiego przy dziale obuwniczym. Ja podeszłam do koszyka i nieśmiało zapuścilam ręke wśród melony i wydobyłam coś tykającego. Okazało się że to była BOMBA. Powolutku położyłam zwiniatką na ziemii i schowałam się za bananami. Mój facet służył kiedyś z Zielonych Beretach więc bez trudu rozbroił BOMBE. Pamiętam że opuszczając sklep ludzie skandowali nasze imiona a w nagrodę dyrektor dyskontu spożywczego podarował nam 2 tony kiwi na paletach.
Nigdy nie zapomne tego dnia.
A wy mieliście jakieś przygody z zamachowcami?
wiec jak juz walisz scieme, to przynajmniej zorientuj sie bardziej w temacie