- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 2905
- Dodano: 2019-10-31 / 09:14
- Komentarzy: 5
Ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Czy Opolanie obchodzą Halloween?
Zacznijmy od tego, że sama nazwa tradycji pochodzi od wyrażenia "All Hallows' Eve", oznaczającego dosłownie wigilię Wszystkich Świętych. To dzień, w którym ludzie modlili się za zmarłych i przypadał na dzień przed 1 listopada. Zwyczaj, który obchodzimy 31 października pochodzi od tradycji celtyckiej, a dokładniej z ceremonii kapłanów (druidów), którzy w pogańskiej Szkocji pełnili funkcję lekarzy i magów.
Celtowie wierzyli, że dzień przed Wszystkimi Świętymi duchy zmarłych odwiedzają swoje ziemskie rodziny. Tradycja powędrowała do Ameryki dopiero w drugiej połowie XIX wieku, gdzie lekko zmieniła swój przebieg. To też Amerykanie nadali tradycji nazwę Halloween.
Zobacz także Czołowe zderzenie dwóch motocykli w Chrząszczycach. Ranni 15-latek i 26-latek
Obecnie Halloween najchętniej celebrują najmłodsi i dorośli na wszelkich eventach tematycznych (dyskoteki, imprezy, spotkania). Tradycja ta bardzo rzadko jest traktowana obojętnie, raczej ma swoich zdecydowanych zwolenników i tak samo zapartych przeciwników.
- Zabawa w stylu Halloween odbyła się u dzieci w szkole. Sama nie jestem zwolenniczką tego, żeby moje dzieci chodził w amerykańskim stylu po mieszkaniach i prosiły o słodycze. Nie mam jednak nic przeciwko, kiedy tematyczne lekcje urządza się w szkole. Robienie konkursowej strasznej dyni też jest fajną zabawą. To na pewno element nauki kultury. Kiedyś do mojego mieszkania zapukało przebrane dziecko z rodzicem, byłam bardzo zaskoczona. Dziś staram się być przygotowana, bo wiem jaka to musi być frajda dla dzieciaków - mówi Anna, mama dwójki pierwszoroczniaków.
- Jestem absolutnym przeciwnikiem tej tradycji. Nie mam dzieci i sam również nie brałem nigdy udziału w takich zabawach. Uważam po prostu, że mamy piękne polskie tradycje i święta, które powinniśmy obchodzić, a wolimy skupiać się na przebieraniu się w duchy - mówi pan Tadeusz.
O zapożyczonej tradycji mówi także Ojciec Grzegorz Kramer, opolski Jezuita: "Halloween to coś, co bardzo dużo mówi o śmierci. Śmierć jest opisywalna, namacalna, można wręcz powiedzieć - jest zimna. Z jednej strony straszna, ale z drugiej - taka nasza - zmysłowa. Więc fascynuje. Oglądamy horrory, ludzie szukają obrazków zmarłych, zdjęć z sekcji zwłok, zaglądają do rozwalonych nagrobków, oglądają zwłoki w muzeach. Boimy się, ale ciągnie nas. Bo można doświadczyć. Zmartwychwstanie jest inne. Kompletnie nieopisywalne, nienamacalne, przez to, że nie z naszej rzeczywistości - mało fascynujące. Dlatego zamiast zwalczać to pierwsze, warto uparcie głosić to drugie. I nie na zasadzie "anty", ale każdego dnia - jako coś, co jest fundamentalne. Głosić Zmartwychwstanie Jezusa to min. patrzeć na świat i szukać Boga. Szukać tego wszystkiego, co daje ludziom nadzieję, nie smutek."Różowe okulary"? Nie, Boży optymizm, który kiedy widzi umarłego, od razu widzi Zmartwychwstanie."
Zobacz także Policjanci zakończyli poszukiwania zaginionego 91-letniego mężczyzny
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
2 października
Karta pobytu za tysiące euro. 11 osób zatrzymanych w śledztwie SG i CBA



W dyskusji: 5
-to wykluczone
-ale dlaczego tatusiu?
-bo to święto jest nam obce kulturowo,Brajanku.