• Autor: Dżacheć
    • Wyświetleń: 3811
    • Dodano: 2019-02-27 / 20:31
    • Komentarzy: 6

    Thriller dla Odry

    Thriller dla Odry

    (Fot. Archiwum)

    Po szalonym meczu i bramce zdobytej przez Rafała Niziołka w drugiej minucie doliczonego czasu gry premiera wiosny w Suwałkach okazała się dla nas zwycięska!

    Do tej nudnej, trwającej od listopada, ciągnącej się jak guma do żucia i momentami wręcz irytującej opery mydlanej pt. "wyjazd Odry do Suwałk" został dopisany fantastyczny epilog. W głównej roli wystąpił Rafał Niziołek, który zachował najwięcej zimnej krwi w podbramkowym zamieszaniu i w doliczonym czasie gry zapewnił Niebiesko-Czerwonym trzy punkty. Pierwsze w tym sezonie wyjazdowe trzy punkty. Jeśli piłkarski los tak to wyreżyserował, by na premierową wygraną w roli gości przyszło nam czekać aż do dziesiątego występu, by po drodze zaliczyć raptem trzy remisy i sześć porażek, to... Dla tej chwili euforii, jaka zapanowała po bramce "Nizioła" w sercu niejednego kibica, wręcz było warto!

    Zaległy mecz 20. kolejki, którym Fortuna 1 Liga inaugurowała wiosnę, miał iście szalony przebieg. Odra zaczęła go mając w wyjściowym składzie trzech zawodników sprowadzonych zimą: bramkarza Artura Krysiaka oraz pomocników Dawida Błanika i Miłosza Trojaka. Autorem pierwszego w 2019 roku gola na zapleczu ekstraklasy został Jakub Moder, który pokonał Damiana Węglarza strzałem z bliskiej odległości. Była 30. minuta. Gdy krótko po przerwie Adrian Piekarski sfaulował w polu karnym Mateusza Czyżyckiego, a "jedenastkę" pewnym strzałem na bramkę zamienił Krzysztof Janus, wydawało się, że drużyna trenera Rumaka ma wszystko pod kontrolą.

    Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę

    2:0, kolejne sytuacje... Wymarzoną szansę na "zamknięcie" tego meczu miał Jakub Moder, ale w sytuacji sam na sam z suwalskim golkiperem posłał piłkę nad poprzeczką. Stara futbolowa prawda głosi, że "nie dasz - dostaniesz". Gospodarze dokonali podwójnej zmiany, a w 80. minucie na polskim biegunie zimna nieoczekiwanie dla nas zaczęło robić się bardzo gorąco.

    Jeden ze zmienników, Kamil Sabiłło, wywalczył karnego. Z "wapna" nie pomylił się Hiszpan Joel Huertas. Byliśmy w opałach, a po chwili dał o sobie znać... drugi ze zmienników. Bartosz Bida pokonał Artura Krysiaka uderzeniem pod poprzeczkę. Trudno było się nie załamać, mógł przypomnieć nam się mecz w Mielcu z kwietnia ub. roku, kiedy zremisowaliśmy 2:2, trwoniąc dwubramkowe prowadzenie. Mogło nam wydawać się, że skończy się remisem 2:2 - tak jak w sierpniowym spotkaniu z Wigrami przy Oleskiej. Ale nic z tych rzeczy. Decydujące słowo należało do Odry. I do Rafała Niziołka, który tego meczu nie zaczął od pierwszego gwizdka, a dopiero w 58. minucie zmienił Mateusza Czyżyckiego. Sprawdził się w roli dżokera wyśmienicie ustalając w 92 minucie wynik spotkania na 3:2 dla Odry Opole.

    Dzięki tej wygranej Odra odskoczyła strefie spadkowej na 7 punktów. Teraz ma ich na koncie 26. Czekamy na kolejny wyjazd - ten sobotni, do Jastrzębia. Kibice Odry wykupili wszystkie przysługujące im wejściówki. Zapowiada się dobre widowisko. Czekamy z niecierpliwością. OKS!
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 6

    2019-02-28 09:55:22 #1571143
    zarabisty bilans, 1 wygrana, 3 remisy i 6 przegranych. brawo oderka.
    [ 0 ]