- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 63325
- Dodano: 2009-04-27 / 01:19
- Komentarzy: 425
Tragiczny wypadek w Turawie
Do tragedii doszło po 17.00 na drodze pomiędzy Turawą a Rzędowem.
- Kierowany przez 21-latka motor na łuku drogi uderzył w drzewo - relacjonuje kom. Adam Pelc, dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny
Pomimo podjętej akcji reanimacyjnej, kierowca motoru zmarł na miejscu. Do szpitala w bardzo ciężkim stanie trafił siedzący na miejscu pasażera nasz redakcyjny kolega, 20-letni Paweł Bronek. Niestety w nocy z niedzieli na poniedziałek zmarł w trakcie operacji.
Pawła mogliście spotkać głównie gdy robił zdjęcia w kilku opolskich dyskotekach. Zawsze uśmiechnięty, pełen zapału, energii do życia. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych, pełen inicjatywy i pozytywnej energii. Z zamiłowania był strażakiem ochotnikiem i ratownikiem PCK. Gdy w jego rodzinnej miejscowości syrena wyła na alarm, porzucając inne obowiązki stawiał się jako pierwszy i bez wahania ruszał ratować życie i zdrowie innych. Jego marzeniem było zostać zawodowym strażakiem.
Broniu, będzie nam Ciebie brakowało ! [*]
Jak nas poinformowała rodzina Pawła, jego pogrzeb odbędzie się w najbliższy piątek w Schodni. Początek uroczystości o 11.00 w tamtejszym kościele.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola






W dyskusji: 425
Brakuje mi Ciebie... :(
W tych dniach zmarłes...co mięsiąć pamiętam..i sobie rzypominam [*]
Tak wiele wspomnień...
i tylko wspomnien
Broniu i Krzysiu tesknimy za wami bardzo!! Na zawsze w moim sercu nigdy was nie zapomnie!! ;((( dzieki za wszystko!
Już Cię nie ma:((((
Byłeś Kimś naprawde Wielkim...
Pamietam jeszcze nasze dziecinstwo...
a ciebie juz nie ma...
to sie nie miesci w naszych glowach...dlaczego akurat ty...czemu nam to zrobiles...ech
spoczywaj w pokoju... mam nadzieje ze sie jeszcze spotkamy...[*]
' ... Zabrałeś,ale już nie powiedziałeś jak żyć bez NIEGO... '
Paweł
Już nigdy nie napiszesz, nie powiesz mi co u Ciebie ... nie zaproponujesz spotkania .. nie przyjedziesz pogadac. Będe czekała az spotkamy sie tak do gory. Pamietaj Paweł co ja Ci powiedzialam tydzień temu... :(
(*) !!
" Pokój Ci wieczny w cichej krainie,
Gdzie ból nie sięga, gdzie łza nie płynie,
Gdzie tylko słychać Boga głos serdeczny -
... Pokój Ci wieczny.... "
(*) (*)
[*]
Nie załatwię wszystkich pilnych spraw
Idę sam, właśnie tam
(...)
Jeszcze raz żegnam was
Nie spotkamy się'' ;(;(;(
Dodane przez Iwona Majewska, w dniu - 27-04-2009 18:08
Spędzaliśmy weekend w Szczedrzyku, w niedzielę pojechaliśmy na drugi brzeg jeziora zobaczyć promenadę. Wracając usłyszeliśmy głuchy dźwięk. Tylko jeden odgłos. Kilka metrów dalej po przeciwnej stronie drogi leżał motocykl, który uderzył w drzewo. Kierowca leżał na jezdni, pasażer w rowie. Jechałam w pierwszym samochodzie, znajomi jadący za nami nawet nie usłyszeli uderzenia. Ułamki sekund. Większość osób na tym forum nie ma pojęcia o czym pisze. W momencie wypadku byliśmy tyko my, dwa samochody z W-wy. Wyskoczyliśmy z samochodów, mój telefon nie miał zasięgu, zasięg złapał mój mąż z innej sieci. Wezwaliśmy pogotowie, karetka jechała 20 minut. Najdłuższe 20 minut w moim życiu. Później nadjechały kolejne samochody, motocykle i nadeszli gapie. Bardzo szybko na miejscu wypadku znalazła się pielęgniarka. Jeden z przedmówców nazwał ją laską w mini i szpilkach, ta dziewczyna przez cały czas ratowała życie pasażera, który inaczej udławiłby się własną krwią. Kierowca nie dawał oznak życia, puls był niewyczuwalny a spod kasku wypłynęła kałuża krwi. Po około 10 minutach nadjechał lekarz z żoną, przejął reanimację pasażera a pielęgniarka reanimację kierowcy bez względu na to czy dawał oznaki życia czy też nie. Żona lekarza powiedziała, że kierowca nie ma żadnych szans na przeżycie, mimo to walczyli o jednego i drugiego dopóki nie przyjechała karetka. Lekarze z karetki kontynuowali reanimację. Reszta jest na zdjęciach i w zdawkowych opisach. Zginęło dwóch młodych ludzi, którzy mieli przed sobą całe życie. Nie można mówić o nich per warzywa, w takiej sytuacji warzywa to osoby, które żyją ale nie mają ludzkich uczuć. Nie będę przepraszać za to stwierdzenie, bo tak myślę. Zawrotnej prędkości też nie było. usłyszelibyśmy charakterystyczny odgłos pędzącego motocykla. Nie widziałam samego momentu uderzenia ( i dobrze) ale zgadzam się z moim przedmówcą \\\\\\\"Anonim\\\\\\\", że motocykl wyjechał prawdopodobnie z lasu a nie jechał szosą z zawrotną prędkością. Jakby nie było nie mieli szczęścia. Fatalne jest to, że kierowcy samochodów nie mają żadnego przeszkolenia w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Mijało nas tyle samochodów, kierowcy zwalniali, patrzyli i jechali dalej. Może udałoby się uratować więcej ofiar wypadków, gdyby więcej kierowców było czynnych a nie biernych. To może spotkać każdego z nas bez wsiadania na motocykl. Jestem dumna z osób, które rotowały tych młodych chłopców. Łączę się w żalu z ich rodzinami. A wczorajsze przeżycie zawsze będę pamiętać.
[*] dlaczego właśnie tyy :(:(
Nie potraficie nawet sobie wyobrazić jak tam prowadzi ta droga... bo gdybyście to wiedzieli to też nie pisalibyście, co niektórych rzeczy....
Rodzinie zmarłych, oaraz przyjaciołom wyrazy głębokiego wspólczucia.Łączę sie z Wami w modlitwie.