- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 9855
- Dodano: 2018-11-23 / 06:56
- Komentarzy: 42
Duchowny doprowadził zwierzę to makabrycznego stanu?
Fundacja na rzecz bezdomnych i skrzywdzonych zwierząt "OLEŚNICKIE BIDY'' zainteresowała się tematem owczarka niemieckiego, którym opiekował się proboszcz jednej z parafii powiatu namysłowskiego.
- Jest gorzej niż myśleliśmy. Max ma potworną anemię, do której doprowadził potężny guz. Max nie ma czym oddychać, ponieważ jego organizm nie rozprowadza tlenu. Nie ma sił wyjść z budy. W związku z tym lekarz weterynarii podjął decyzję o przyspieszeniu terminu operacji! Mamy nadzieję że uda się uratować Maksa. W tym momencie nie walczymy już o łapę tylko o jego życie - opowiadają działacze Fundacji.
Zobacz także Autostrada A4. Dwa zdarzenia. Poważne utrudnienia
- Kiedy dostaliśmy zgłoszenie o psie z nieleczonym guzem na łapie, przez chwilę się zastanawiałyśmy, komu przekazać tę informację, wszak miejscowość, pomimo, że niedaleko od Oleśnicy, leży już w granicach administracyjnych powiatu namysłowskiego. Po chwili przychodzi filmik z cierpiącym psem i informacja, która wprawia nas w osłupienie: "To pies księdza proboszcza. Cała wieś się księdza boi, bo to on decyduje, kto dostanie chrzest, komunię, komu udzieli pogrzebu. Niektórzy mówili księdzu, że chyba trzeba go zabrać do weterynarza, ale nic z tym nie zrobił. Pies ma guza widocznego od około roku" - słyszymy.
Okazało się, że 8 letni pies miał zapewnione w miarę dobre warunki. Po odwiedzinach w parafii okazało się, że pies ma piękną budę z zadaszeniem, duży ogród do biegania, ale brak podstawowej rzeczy - opieki, zarówno tej ludzkiej jak i weterynaryjnej.
- Pytamy księdza, czy Max jest leczony, w związku z tym guzem i otwartą raną na nodze? Pierwsza odpowiedź pada: "no tak, tak, trzeba go w końcu uśpić". Ksiądz jest bardzo niezadowolony, że ktoś DONIÓSŁ na niego. Ksiądz mówi, że bardzo mu szkoda jest psa i bardzo jest do niego przywiązany. Zasadniczo miał nadzieję, że samo mu przejdzie. Bo Max się nie skarżył, że go boli. No jakoś nic nie mówił, nie było po nim widać, że go boli. Nic a nic, wcale. Dlaczego zatem Max chodzi tylko na trzech łapach, a tę chorą trzyma w górze? Dlaczego ten smród jest tak ostry? Tego ksiądz nie wie - słyszymy.
Psa odebrano i zawieziono na badania. Wstępna diagnoza jest jednak przerażająca: łapy nie da się uratować. Guz jest bardzo duży i zrośnięty z kością. Psa czeka teraz amputacja łapy, a wysokość amputacji będzie zależała od dalszych wyników badań.
Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA



W dyskusji: 42