- Autor: Redakcja
- Wyświetleń: 11886
- Dodano: 2007-02-05 / 00:49
- Komentarzy: 29
Jak Opolanie zdobywają prawo jazdy?
Aneta Kuczyńska z Krapkowic, której towarzyszyliśmy podczas egzaminu, zdała, i to za pierwszym podejściem: - Raz na skrzyżowaniu wyhamowałam w ostatniej chwili, już na pomarańczowym. Miałam szczęście, bo gdyby hamował egzaminator, tobym oblała - mówi.
Kobiety - według egzaminatorów - dobrze zdają. A najlepiej siostry zakonne. Jedna z zakonnic, która pracowała w ośrodku dla chorych dzieci, musiała - w wieku czterdziestu lat - zrobić prawo jazdy, bo ktoś podarował jej placówce auto.
Zobacz także Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
- Po zdanym egzaminie stwierdziła, że będzie się za mnie modlić. Co więcej, wkrótce przesłała zaproszenie na mszę świętą odprawioną... także w mojej intencji. Do dziś przesyła mi widokówki, mam też podarowany przez nią różaniec, który w Krakowie poświęcił Jan Paweł II - wspomina egzaminator Antoni Jurkun z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu.
Prawko zdobywa się w bólach i nerwach. Jak wielkich - świadczą rysy na kołkach i tyczkach, ślady na ścianach wokół placu manewrowego, a nawet powyginane barierki. I to solidne, grube na dziesięć centymetrów - ale drobny samochód egzaminacyjnej elki wygiął je niczym cieniutkie druciki. - I tak szczęście, że nie polała się krew - mówią egzaminatorzy.
Barierka oddziela poczekalnię - a ta mieści się naprzeciwko tyczek i linii wyznaczających tzw. jazdę na łuku.
- Egzaminowana wykonała łuk do przodu, miała się zatrzymać. Jednak zamiast na hamulec, nacisnęła gaz. Do dechy! Auto dostało ogromnego przyśpieszenia i z całym impetem wjechało w barierkę. Chwilę wcześniej przystanął przed tą barierką jakiś kibic, ale na szczęście zdążył wejść do poczekalni - mówi Jan Ledwig, egzaminator nadzorujący z ośrodka.
Zobacz także Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
Stojący w poczekalni uciekli pod ścianę, a kierująca wciąż wciskała pedał gazu! Rury się coraz mocniej wyginały, a koła buksowały w miejscu, zostawiając ślad na asfalcie. W końcu kobieta odpuściła.
- Najdziwniejsza była jej reakcja, gdy wyszła z auta. Uśmiechała się, sprawiała wrażenie wyluzowanej. Zastanawialiśmy się: jest na jakichś środkach uspokajających czy to osobnicza reakcja na stres - mówi Jan Ledwig.
W skalach życiowych sytuacji stresogennych egzamin na prawo jazdy jest porównywany z utratą pracy.
Maciej Kalitan, egzaminator: - Na placu manewrowym w samochodzie jest tylko zdający. Kiedyś jeden z egzaminowanych - zamiast wykonywać manewry - zaczął jeździć wokół placu: coraz szybciej i szybciej, zakręty brał z piskiem opon. Gdy wysiadł z samochodu, nie potrafił wyjaśnić, co ta jazda miała znaczyć.
Jak uważacie - czy trudno jest zdać egzamin na prawo jazdy?
Czy po niedawnym wprowadzeniu kamer jest inaczej?
Zobacz także Koncert Padre Guilherme przeniesiony na Itaka Arenę. Spieszcie się, bo bilety szybko znikają
więcej o sprawie czytaj w Nowej Trybunie Opolskiej
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców

W dyskusji: 29
zastanuwcie się troche...W OPOLU JEST NAJMNIEJSZA ZDAWALNOŚĆ PRAWKA...a dlaczego ???POWIEM WAM DLACZEGO...BO KIEDYS BYŁO NAJWIECEJ ŁAPÓWKARSTWA A TERAZ NIE MA <TO ODBIJAJĄ SOBIE NA UDUPIANIU LUDZI NA EGZAMINIE!!!
zanim sie obudzisz juz jest po wszystkim ,nie zdążysz sie dobrze zestresować i na świeżo zdasz na bank