- Autor: Pav
- Wyświetleń: 8519
- Dodano: 2009-01-11 / 04:07
- Komentarzy: 44
W nysie mógl nastąpić wybuch gazu
Prawdopodobną przyczyną awarii był mróz. – Wskutek naprężeń pękła rura na spawie. To tak na 90 procent. To jest za duże ujście, by pojawiła się mała dziurka czy efekt korozji – powiedział nadzorujący akcję kierownik rozdzielni gazu Edward Juszkiewicz.
Nowoczesna metoda, jaką podczas usuwania awarii gazociągu zastosowali pracownicy nyskiego pogotowia gazowego, nie pozbawiła mieszkańców Nysy dostaw gazu.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
- Sygnał o ulatniającym się gazie w pobliżu stacji benzynowej dotarł do policji w sobotę o godzinie 3.40. Była to informacja anonimowa – informuje mł. asp. Marcin Greń, oficer prasowy nyskiej policji. – Na szczęście nie było potrzeby ewakuacji mieszkańców, ponieważ miejsce, gdzie ulatniał się gaz było daleko od budynków mieszkalnych. Na miejsce natychmiast ściągnięto pogotowie gazowe, które zabezpieczyło miejsce, następnie pracowników do usuwania awarii - mówił.
Dowódca Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej, Grzegorz Kawa na miejscu był o godzinie 7.15. –Zobaczyłem i poczułem ulatniający się gaz na złączach asfaltu przy wjeździe na stację benzynową, co stanowiło dodatkowe zagrożenie. Wydobywający się na długości kilkunastu metrów z pod asfaltowej jezdni gaz tworzył duże pęcherzyki, jak spływająca z wulkanu lawa. Gaz z rozszczelnionego gazociągu przedostał się do kilkudziesięciu studzienek kanalizacyjnych w granicach stu metrów. Dlatego teren jest zamknięty przez policję i straż – tłumaczy Grzegorz Kawa.
- Zamknęliśmy zasuwę gazową przed miejscem awarii, ale nie możemy zamknąć innej, przy byłym ZUP. Wówczas odetniemy dopływ gazu do większej części miasta i w ten sposób zapowietrzy się cała miejska sieć – mówi Juszkiewicz. Do wykopu, gdzie na głębokości około 1,5 metra przebiega gazociąg wchodzi spawacz Jerzy Ryncarz. Na gazociągu, w którym wciąż płynie gaz, przyspawa specjalny kawałek rurki z gwintem wewnątrz, do którego zostanie przykręcone specjalne urządzenie zamykające przepływ gazu. W rurze zostanie przewiercony otwór i przez to urządzenie zwane fitting, do środka rurociągu zostaną wprowadzone dwa balony, które po napełnieniu zamkną jak korki wciąż płynący gaz do uszkodzonej części. - Jest to drogie urządzenie, kosztowało nas 250 tysięcy złotych, ale opłaca się. W innym przypadku zapowietrzylibyśmy prawie całą sieć w mieście i pozbawilibyśmy w zimie odbiorców gazu. Warto było je kupić – stwierdził Edward Juszkiewicz.
rep: JotPe
Zobacz także "Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku








W dyskusji: 44