• Autor: Majlan
    • Wyświetleń: 10046
    • Dodano: 2017-09-11 / 14:42
    • Komentarzy: 10

    Podpalali domy i zastraszali świadków. Ruszył proces ws. afery dębowej

    Podpalali domy i zastraszali świadków. Ruszył proces ws. afery dębowej

    (Fot. Dżacheć)

    Przed Sądem Okręgowym w Opolu ruszył dziś proces w sprawie tak zwanej afery dębowej. Oskarżeni mieli spalić dom ekologa oraz majątek jednej z firm, handlować bronią, a także zastraszać świadków.

    - Sprawa dotyczy przestępstw związanych z bezpieczeństwem powszechnym i przestępstw popełnionych przeciwko mieniu w latach 2014-2016 na terenie województwa opolskiego - informuje Bartosz Pęcharzewski, prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

    Przypomnijmy, w latach 2014-2015 w gminie Wołczyn nielegalnie dokonano masowej wycinki drzew, nie oszczędzając przy tym nawet kilkusetletnich dębów. Nagłośnił to ekolog Adam Ulbrych z Komorzna, który 7 listopada 2014 roku miał zeznawać w tej sprawie. Dzień wcześniej Ulbrych pojechał do Wołczyna na spotkanie burmistrza z mieszkańcami. W trakcie jego trwania dowiedział się jednak, że jego dom spłonął doszczętnie. W grudniu bandyci zaczęli też grozić mu śmiercią, czym zmusili go do opuszczenia Komorzna i odmowy składania zeznań.

    Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+

    Świadkami w sprawie mieli też być szefowie rożnowskiej firmy Promex, którzy po kilkukrotnym podpaleniu majątku firmy zrezygnowali ze współpracy z prokuraturą. To właśnie na polach sąsiadujących z gruntami Promexu wycięto cały las.

    Oskarżony o kierowanie grupą przestępczą i zlecenie podpaleń został Michał A., a Daniel R. miał dokonywać przestępstw. Piotr M. nie stawił się dziś w sądzie.

    Mirosław Dragon, lokalny dziennikarz, który od początku zajmuje się sprawą, podkreśla, że afera dębowa jest "smutnym paradoksem". - Sądzę tak, ponieważ gdyby nie podpalanie i zastraszanie świadków, wycinka mogłaby dalej trwać w najlepsze, albowiem w gminie Wołczyn nikt nie sprawdzał, kto składa wnioski, a - jak już teraz wiemy - robił to tak zwany słup. Druga kwestia to nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, po wejściu w życie której można co do jednego wyciąć wszystkie drzewa - słyszymy,

    Nasz rozmówca zauważa też, że sprawa tzw. afery dębowej nie skończy się zbyt szybko. - Sąd musi przesłuchać około stu świadków, więc nie będzie to krótki proces. Do tego dochodzą ewentualne apelacje i tak dalej... - podsumowuje Dragon.

    Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę

    Kolejną rozprawę zaplanowano na 25 września.
    reklama

    Więcej zdjęć

    Podpalali domy i zastraszali świadków. Ruszył proces ws. afery dębowej Podpalali domy i zastraszali świadków. Ruszył proces ws. afery dębowej

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 10

    2017-09-11 23:10:36 #1542274
    a" nietykalni"z wiejskiej dalej kradną
    [ 0 ]
    2017-09-11 19:38:14 #1542261
    Dziś o 20:05 na Polsacie zacznie się opolska noc kabaretowa
    [ 0 ]
    2017-09-11 18:36:14 #1542251
    Coś mi się zdaje,że to jest zbyt grubymi nićmi szyte.
    Długo trzeba będzie czekać na wyrok,pytanie czy sprawiedliwy.
    [ 0 ]