• Autor: Joanna_eM
    • Wyświetleń: 18190
    • Dodano: 2017-05-19 / 07:00
    • Komentarzy: 16

    W Czarnowąsach ktoś truje zwierzęta?

    W Czarnowąsach ktoś truje zwierzęta?

    (fot. Dżacheć)

    Jeden z mieszkańców dzielnicy Czarnowąsy jest zaniepokojony zatruciami zwierząt do jakich dochodzi na tym terenie. Ofiarą padła m.in. jego suczka Furia, u której stwierdzono poważne uszkodzenie wątroby. Właściciel podejrzewa, że stoi za tym truciciel. Sprawę bada policja.

    W kilku miastach Opolszczyzny w ciągu ostatnich miesięcy znaleziono pułapki na psy w postaci kiełbas wypełnionych żyletkami. Działo się tak na początku roku m.in. w Strzelcach Opolskich. Tym razem padło na dzielnicę Czarnowąsy w Opolu.

    Sprawę poszkodowanych zwierząt postanowił nagłośnić Łukasz Kowalczyk, który w Internecie udostępnił wpis, który w krótkim czasie zyskał sporą popularność. Apeluje w nim o pomoc.

    Zobacz także Żmija na posesji w Bierdzanach. Jak się zachować w takiejsytuacji?

    - W niedzielę zauważyłem, że moja 1,5 roczna suczka jest ospała i słaba. Początkowo myślałem, że to z uwagi na pogodę, bo było ciepło, a Furia ma długie włosy. W poniedziałek już nawet nie stała na nogach - mówi w rozmowie z portalem 24opole.pl Łukasz Kowalczyk, mieszkaniec Czarnowąsów. W tej chwili suczka przyjmuje leki i kroplówkę.

    - Wątroba mojej Furii jest w stanie krytycznym, co potwierdziły badania we Wrocławiu. Lekarka powiedziała, że nie jest to choroba przewlekła spowodowana złym karmieniem, lecz nagłe pogorszenie się stanu zdrowia zwierzęcia - mówi i dodaje, że ze swoim problemem nie jest sam.

    Podobne kłopoty mają sąsiedzi. Jeden z okolicznych psów zaczął wymiotować krwią, inne chorują lub nagle zdychają. Ktoś na jednej z ulic miał znaleźć kiełbasę wypełnioną żyletkami.

    W ciągu miesiąca do jednej z lekarek weterynarii pracującej w Opolu - Czarnowąsach zgłoszono 8 przypadków zatruć pokarmowych u zwierząt.

    Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę

    - Ewidentnie dzieje się coś złego. Mamy serię zaginięć zwierząt, zwłaszcza kotów - mówi lek. med. wet. Marta Kuczer z gabinetu weterynaryjnego "Zwierzyniec" w Opolu - Czarnowąsach i podkreśla, że należy uważać także na śmieci wyrzucane przez mieszkańców.

    - Ludzie często wyrzucają coś, co rozkładając się, może skrzywdzić zwierzę. Zepsute jedzenie może zaszkodzić pieskom z bardziej wrażliwym żołądkiem, które biegają sobie po ulicach. Kości z kurczaka mogą nawet zabić, ale ludzie nie zdają sobie z tego sprawy - przestrzega lek. med. wet. Marta Kuczer.

    Policja rozpoczęła już czynności sprawdzające w tym zakresie. Funkcjonariusze ustalają czy rzeczywiście doszło do popełnienia przestępstwa, poszukiwani są także świadkowie.

    Łukasz Kowalczyk podkreśla, że chciałby aby ludzie dowiedzieli się o sprawie i baczniej obserwowali swoje psy, choćby podczas spacerów.
    reklama

    Więcej zdjęć

    W Czarnowąsach ktoś truje zwierzęta?

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 16

    2017-05-20 08:48:59 #1527662
    Hmm, lansik na portalu,dowodów brak..Ale jest głośno..
    [ 0 ]
    2017-05-19 10:00:13 #1527486
    Mario-Opole, pies nie musi pożerać śmieci, żeby się otruć. Przeważnie trutki są wrzucane na posesję, może w dzień kiedy ludzie są w pracy, albo nocą kiedy nikt nie widzi. Bywa, że ktoś to robi z zazdrości bo chodzi o rasowego psa. Druga opcja, że robi to złodziej który czyści sobie pole pracy...
    [ 0 ]
    2017-05-19 14:02:13 #1527508
    Jakiś psychopata, który nie lubi zwierząt. Trzeba się rozeznać wśród sąsiadów, może wytypują któregoś z nich. Swojego czasu w Opolu był taki świr, kopał psy, podcinał nożem i co, nic mu nie zrobili, bo miał żółte papiery:(
    [ 0 ]
    2017-05-19 11:02:30 #1527496
    Pewnie jakiś chory islamista!
    [ 0 ]
    2017-05-19 09:20:49 #1527476
    Debilizm. Nie wiem czy gość się chciał pokazać czy co chciał zrobić. To, że ludzie są syfiarzami i gorsi niż bydło to wiadomo nie od dziś. Ale wiem też, że gdyby pies był wyprowadzany na smyczy a nie puszczany samopasem to nie żarł by ani rzekomych trutek ani śmieci rozrzucanych przez bydło chodzące na 2-ch nogach. Tak więc winny jest tylko właściciel. A teraz będzie marnowanie kasy na durne czynności policyjne
    [ 0 ]