- Autor: Greg
- Wyświetleń: 9649
- Dodano: 2016-11-26 / 16:26
- Komentarzy: 40
Wznieśli toast na skwerze im. Władysława Bartoszewskiego
- Cieszymy się, że radni miasta Opola przegłosowali naszą inicjatywę, by nadać skwerowi imię Władysława Bartoszewskiego. Jednak minęły już dwa miesiące od głosowania i wciąż czekamy na tablicę z nazwą skweru - mówił Mateusz Rossa z opolskich struktur Komitetu Obrony Demokracji.
Jedynym radnym, obecnym dziś na skwerze był Marcin Gambiec, który zapewnił, że złoży wniosek o niezwłoczny montaż tablicy.
Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO
Zebrani czytali mniej i bardziej znane cytaty prof. Bartoszewskiego, przypomnieli też jego biografię.
Na koniec wspólnie zaśpiewali piosenkę "Kocham Wolność" z repertuaru Chłopców z Placu Broni oraz wznieśli toast bezalkoholowym szampanem.
Skwer im. Władysława Bartoszewskiego znajduje się w sąsiedztwie Parafii Przemienienia Pańskiego na osiedlu Armii Krajowej.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł







W dyskusji: 40
Ubekom zomoli i bękartom tych komunistycznych świń w kodzie to nie przeszkadza
TVN24 / PAP
24. 10. 2007 r.
- Żyjemy w kraju, który przez ostatnie 18 lat osiągnął niesłychanie dużo - mówił podczas wykładu dla studentów UW prof. Władysław Bartoszewski. Były więzień obozu w Oświęcimiu i uczestnik Powstania Warszawskiego, któremu specjalne podziękowania złożył po wygranych wyborach Donald Tusk, apelował: - Cieszcie się, że żyjecie w suwerennym kraju, bo dla mnie to wcale nie było takie oczywiste.
- To fenomen, że doczekałem chwili, kiedy do wyborów po raz pierwszy w historii idą ludzie, którzy urodzili się w momencie końca rządów autorytarnych, czy później totalitarnych w tej części Europy. Kiedy byłem profesorem na uniwersytecie w Bawarii, namawiałem moich studentów żeby uczyli się o NRD, bo kiedyś będą jedne Niemcy.
Mówiłem też, że ja zapewne tego już nie doczekam. Kiedy zapytałem asystenta, co mówią po moich wykładach, on odpowiedział: "Kochany polski romantyk". Jak widzicie, nasza dzisiejsza rzeczywistość nie była wcale taka oczywista - mówił prof. Bartoszewski do studentów Uniwersytetu Warszawskiego.
"Nie dajcie się zwieść propagandzie"
Były minister spraw zagranicznych apelował też, aby młodzi ludzie nie dali się zwieść "dekonstruktywnej propagandzie" ostatnich dni, według której za wszystko, co działo się po roku 1989 należy się wstydzić. Prof. Bartoszewski tłumaczył, że "takie sformułowania to niegodziwość zwłaszcza w stosunku ludzi, którzy za dzisiejszą Polskę oddali życie". - Polska znajduje się dziś w NATO. Od 2004 roku jesteśmy członkami Unii Europejskiej. Jesteśmy beneficjentem Deklaracji Praw Człowieka. Te osiągnięcia są opłacone krwią wielu ludzi. A lekkomyślność i arogancja z jaką jest to traktowane, to rzecz antynarodowa i szkodliwa - mówił.
A kto u licha tę "Niceę" załatwiał?!
Według Władysława Bartoszewskiego przez ostatnie dwa lata tak bardzo skupiono się na wkładaniu ludziom do głów nieprawdy, że zapomniano o historycznych faktach. - Mówiono, że polska polityka była od 18 lat wyjątkowo nieudolna. Jedyne, co słuszne to "Nicea". A kto u licha tę "Niceę" załatwiał?! Buzek, Saryusz-Wolski, Bartoszewski i Kołakowski - przypominał profesor. I dodawał: - Nie mówię tego, żeby się chwalić, bo to do niczego nie jest mi potrzebne... Nawet do nekrologu, bo to tylko dodatkowy wiersz. Ważne jest tylko, żeby nie prowadzić ludzi politycznie w duchu budowania wniosków na kłamstwie i przemilczeniach - apelował profesor.
Nie od "numerowania Polski" powinno się zadaniem Bartoszewskiego zaczynać wprowadzanie jakichkolwiek zmian. - Ludzie wychowywani w latach 40-tych nie wiedzieli, że żyją w Polsce numer dwa. Ci, którzy umierali w Katyniu też nie ginęli za numerki, tylko za swoją ojczyznę - przypominał były minister spraw zagranicznych przy owacjach słuchaczy.