• Autor: Mery
    • Wyświetleń: 10631
    • Dodano: 2016-08-09 / 09:00
    • Komentarzy: 14

    Robert Ćwikliński mimo ciężkich kontuzji jedzie dalej

    Robert Ćwikliński mimo ciężkich kontuzji jedzie dalej
    Robert Ćwikliński mimo ciężkich kontuzji jedzie dalej

    (Fot. Facebook/Kibicowska Wyprawa)

    Za sobą ma już ponad 2 tysiące kilometrów i 1/4 potrzebnych środków, zebranych na koncie Domowego Hospicjum dla Dzieci w Opolu. Potrzeba jeszcze więcej pieniędzy i wsparcia psychicznego, bo Robert Ćwikliński zmaga się z poważnymi kontuzjami i przeciwnościami losu. Mimo to nie poddaje się i jedzie dalej!

    - Teraz mam ostatnio pod górkę, złapała mnie dosyć poważna kontuzja ścięgna Achillesa lewej nogi, boli niemiłosiernie co skutecznie utrudnia dalszą jazdę. Chcąc odciążyć tę nogę zostawiłem część sprzętu w Winchester, ale i tak nie udało się uniknąć przeciążenia drugiej nogi - mówi Robert Ćwikliński, który zbierając kibicowskie gadżety z podpisami piłkarzy charytatywnie przemierza kilometry w ramach Kibicowskiej Wyprawy Rowerowej.

    Niestety również w punktach docelowych na trasie Robert Ćwikliński musi borykać się z komplikacjami. 1 sierpnia, kiedy dojechał na stadion drużyny Southampton FC czekała na niego niemiła niespodzianka.

    Zobacz także Śmiertelny wypadek na A4 pod Opolem. Utrudnienia AKTUALIZACJA

    - Mieliśmy wszystko dogadane, wizyta, spotkanie i koszulka z podpisami, kiedy dojechałem na miejsce odmówiono mi tłumacząc się trudną sytuacją w Europie i zagrożeniem terrorystycznym. Kiedy powiedziałem, że przejechałem do nich specjalnie 2 tysiące kilometrów, mówili coś o odwołanych wizytach z Chin. Zapytałem ich tylko: Czy ktoś przyjechał już do was rowerem?! I wyszedłem - opowiada Ćwikliński.

    Jednak to kontuzja nogi, która daje się we znaki przy najmniejszym nawet ruchu jest największą przeszkodą na drodze. Jest na tyle poważna, że Robert rozważa przerwanie wyprawy, co też usłyszał od fizjoterapeutów jako zalecenie.

    - Ból jest okropny, chociaż bardziej boli dusza niż ta noga. Potrzebnych jest 20 tysięcy złotych, dopóki cała ta kwota nie wpłynie na konto nadal pozostaję na trasie - dodaje Robert Ćwikliński.

    Ćwikliński od ponad ośmiuset kilometrów jedzie z kontuzjami, ale nie poddaje się. Poprzez swoją wyprawę wspomaga Domowe Hospicjum dla Dzieci. Wpłat można dokonywać za pośrednictwem strony siepomaga.pl .

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia
    Patronat 24opole
    reklama

    Więcej zdjęć

    Robert Ćwikliński mimo ciężkich kontuzji jedzie dalej

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 14

    2016-08-09 12:19:05 #1468918
    Kilkoro hejterów z tego forum mogłoby wziąć przykład i zrobić coś pożytecznego a nie ziać nienawiścią i skłócać pozostałych... Brawo Panie Robercie!
    [ 0 ]
    2016-08-09 16:30:40 #1468970
    a teraz kibicujemy Polakom - ręczna gra ..... :)))))
    [ 0 ]
    2016-08-09 16:10:59 #1468960
    Wiem co pan czuje kiedyś mnie komar ugryzł w kolano ale pojechałem dalej te 100 metrów do domu;)
    [ 0 ]
    2016-08-09 10:51:06 #1468874
    Podziwiam hart ducha, Trzymaj się, Powodzenia :):):)
    [ 0 ]