- Autor: Mery
- Wyświetleń: 21853
- Dodano: 2016-07-01 / 23:07
- Komentarzy: 77
Czy kierowca MZK prawidłowo udzielił pomocy pasażerowi?
- Syn jechał autobusem linii 15, wracał do domu. Wtedy był taki upalny dzień i po prostu syn poczuł się źle w autobusie, wymiotował, kręciło mu się w głowie, potrzebował natychmiastowej pomocy, bo prawdopodobnie mogło dojść do przegrzania organizmu - opisuje sytuację pani Marzena.
Kierowca widząc co się dzieje miał, według kobiety, zatrzymać się na przystanku przy ulicy Piastowskiej, wysadzić Patryka i jego dziewczynę, zadzwonić po karetkę i odjechać, zostawiając młodzież samą.
Zobacz także Ila zapłacimy za gaz od 1 lipca?
Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie Miejski Zakład Komunikacyjny. Na zadane przez nas drogą mailową pytania odpowiada Ronald Kubis, p.o. Kierownika Wydziału obsługi Systemu Komunikacyjnego:
- Przede wszystkim po dojechaniu na przystanek przy ul. Piastowskiej, tuż po otwarciu drzwi pojazdu rzeczony gimnazjalista dobrowolnie – samodzielnie, bez jakiejkolwiek ingerencji kierowcy autobusu, opuścił pojazd. Z całą stanowczością zaprzeczamy twierdzeniu jakoby kierowca autobusu miał „wysadzić” tegoż pasażera, co sugerowałoby celowe (wbrew jego woli) usunięcie z pojazdu.
Pani Marzena podkreśla również, że kierowca zostawił dwójkę nieletnich dzieci na przystanku, nie czekając na karetkę pogotowia, aby upewnić się, że do tego czasu stan chłopca nie ulegnie pogorszeniu.
- Zostali tam we dwójkę sami, nie wiedzieli jak się zachować, byli w szoku i jak już potem karetka jechała, to nie pomachali, ani nic w tym stylu bo po prostu nie wiedzieli co trzeba zrobić, uważam że kierowca MZK powinien był z nimi zostać i upewnić się, że chłopak trafi do karetki, a potem do szpitala - mówi pani Marzena i dodaje: - W międzyczasie zwolniłam się z pracy, wsiadłam do taksówki i pojechałam po syna i go stamtąd odebrałam, bo karetka ich minęła.
Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA
MZK Opole po naszej interwencji przeprowadziło wewnętrzne czynności wyjaśniające. Jak czytamy w dalszej części odpowiedzi:
- W naszej ocenie kierowca postąpił w sposób właściwy, podejmując adekwatne do sytuacji decyzje. Jak się ostatecznie okazało działaniem na wyrost było wezwanie pogotowia, z pomocy którego chłopiec nie skorzystał, czyniąc tym samym jego przyjazd zupełnie bezzasadnym. Te informacje posiadamy od dyżurnego dyspozytora pogotowia, który poinformował nas również, że młodego człowieka odebrała przybyła na miejsce taksówką matka (ok. 20 minut po odjeździe pogotowia).
- Nadal jednak uważam, że kierowca powinien był naprawdę, zostać z nimi i się tymi dzieciakami zająć, ktoś kto jest słaby i półprzytomny oraz w szoku nie potrafi sam wołać pogotowia. Sami również rozmawialiśmy z wieloma kierowcami spośród naszych znajomych, którzy również potwierdzili nasze zdanie. Kierowca autobusu powinien był z synem zostać - kwituje pani Marzena.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA

W dyskusji: 77
Siara na całego, synuś dorbze ze wakacje są, bo byś przez mamusię spalony był w szkole.
Marzenka to pewnie kase chce wyciągnąć i tyle.
Chaiala zrobić sensację, ale chyba wyszło inaczej :P zbłaźniłas się dziunia.