- Autor: Greg
- Wyświetleń: 7409
- Dodano: 2016-02-11 / 14:27
- Komentarzy: 20
Dariusz Madera wygrał konkurs na dyrektora WCM
Dariusz Madera pełnił ostatnio funkcję dyrektora departamentu zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego, w przeszłości był także prezesem Prudnickiego Centrum Medycznego.
- Wszyscy kandydaci, z którymi rozmawiała komisja, wykazali się dużymi kompetencjami i wiedzą, wszyscy zaprezentowali także swoje koncepcje funkcjonowania Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu. W tej rywalizacji zwyciężyła koncepcja pana Dariusza Madery - mówi wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek, przewodniczący komisji konkursowej.
Zobacz także Żmija na posesji w Bierdzanach. Jak się zachować w takiejsytuacji?
Przypomnijmy. Poprzedni dyrektor Wojewódzkiego Centrum Medycznego Marek Piskozub został odwołany w listopadzie ubiegłego roku po tym, jak zarząd województwa opolskiego stracił do niego zaufanie.
- W sytuacji kryzysowej, jaką była śmierć 2-letniego chłopca w szpitalu, dyrektor nie wykazał dostatecznego zaangażowania we współpracę z zarządem województwa. M.in. to było powodem utraty zaufania do Marka Piskozuba - tłumaczył powód odwołania wicemarszałek województwa opolskiego Roman Kolek.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł

W dyskusji: 20
Lecząc się w WCM ludzie i taka zwykła organizacja także szarpie zdrowie. Podczas oczekiwania przed gabinetami po rejestracji na godzinę ludzie przychodzą jak im wygodnie, nawet specjalnie bo może się uda wejść przed innymi !!!.
Robi się nerwowo także nie kulturalnie , lekko to trzeba ująć!.
Szpital rejestruje na godzinę , przychodzisz punktualnie LEKARZ nie woła z gabinetu. Ludzie mieszają, że wchodzi kto siedzi wcześniej i tłumacz , walcz !. Może jakby wołali po numerkach , bo ustawa o danych osobowych może stwarza kłopot po nazwisku tego by nie było. Nie poradzisz na kulturę społeczną niską, więc jakiś sposób wymuszenia kultury !!!!!
Szpitale przychodnie mają certyfikaty jakości, natomiast obsługa pacjenta u niektórych sięga dna !!!.
Szpital WCM , a konkretnie PORADNIA URAZOWO-ORTOPEDYCZNA Szpitala przy ulicy Witosa w Opolu i obsługa w rejestracji- PRL MENTALNY !!!.
Byłem pacjentem, który w bólu udał się do szpitala ze skierowaniem ,celem rejestracji do specjalisty ortopedy.
W rejestracji obsługa , bez kultury i szacunku do pacjenta. Pretensjonalny i gburowaty ton. Przykład jeden z kilku jak pacjentka pytająca o coś, usłyszała w odpowiedzi: jest kartka to tam pisze, pacjentka pyta dalej bo może nie ma okularów i słyszy : widzi kartkę , tam jest napisane ..... Inni pacjenci ,także lekceważąco są zbywani.
W mojej sprawie było tak: nie dość że o godzinie 9.15 nie chcą rejestrować mnie -pacjenta ze skierowaniem z SOR-u, to "MACOCHA" z REJESTRACJI każe mi przyjść na drugi dzień ! o 7 rano bo 15 pacjentów rejestruje się do lekarza specjalisty o tej porze. Zapytałem , a gdy będę 16 co wtedy ?. Odpowiedź , lekarza zapyta czy przyjmie ...więc dalej niewiadoma czy jutro będziesz przyjęty.
Zgłoszona kwestia w dyrekcji zatoczyła koło w tym dniu, natomiast pomimo zapewnień, że ktoś wyjaśni to i zadzwoni , stan głucha cisza zaistniał do końca dnia.
W dniu następnym rano od 7.00 pod rejestracją ludzie czekają, a "macochy" z rejestracji przychodzą o 7.15 -niby od tej godziny są rejestracje. Pacjent jednak czeka od 7.00 zgodnie ze wskazaniem "macochy" rejestratorki !.
Poszedłem po wyjaśnienie do dyrekcji z wczorajszego dnia i skierowano mnie do przełożonej pielęgniarek p. Grzecznej . Tam usłyszałem wszystko jest wyjaśnione, przepraszamy , ale jak i co zostało wyjaśnione raczej chciano pominąć , uzmysławiając formę jakby groteski !.
Skutek oddziaływania moich poczynań, gdyż były skserowane dokumenty : skierowania do ortopedy i wypis z SOR-u dzień wcześniej więc nie jestem anonimowy był taki , że możliwe do zastosowania złośliwości obsługi „macoch” w rejestracji na kilka sposobów odczułem. Trudno coś było zarzucić, bo robiono wszystko inne, aby mnie nie wysłuchać i udzielić informacji od razu. Nie dopowiadano informacji i wracałem gdy w innym miejscu dowiedziałem się gdzie trzeba pójść, ot mściwość wredna.
Nasuwa się pytanie dlaczego część personelu medycznego, pielęgniarskiego, technicznego i inni w szpitalu, wykonujący z poświęceniem swoją pracę przez takie „MACOCHY” z mentalnością PRL-owską w pacjencie zakorzeniają negatywne poczucie z pobytu w Szpitalu przy ulicy Witosa w Opolu.
Ignorancja trwa przez lata .
Podobny przypadek był przez jedną z pacjentek opisany w roku 2014-08-20 na Opole24 pod tytułem : "Rejestracja do ortopedy w WCM : od 6 rano i tylko 7 pacjentów" . Jak ucichło to po czasie nawyki wróciły....