Adam J. próbował popełnić samobójstwo wjeżdżając rozpędzonym samochodem w budynek sklepu. Mężczyzna przeżył jednak zderzenie. (Fot. archiwum)
Do zdarzenia miało dojść nad stawem Babi Loch w powiecie brzeskim w kwietniu ubiegłego roku.
- Prokuratura oskarża mężczyznę o trzy czyny – mówi Ewa Kosowska – Korniak z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu. – Pierwszy dotyczy gróźb karalnych i został skierowany do sądu w lutym ubiegłego roku. Adam J. groził Aleksandrze K. pozbawieniem życia i zniszczeniem mienia. Drugi akt oskarżenia dotyczy zarzutu zabójstwa. Najpierw miał ją pobić, a następnie nieprzytomną wrzucić do zbiornika wodnego – dodaje Kosowska – Korniak.
Zobacz także Autostrada A4. Dwa zdarzenia. Poważne utrudnienia
Trzeci akt oskarżenia dotyczy zniszczenia mienia. Kilkanaście kilometrów od stawu Babi Loch Adam J. wjechał w budynek sklepu, kierując autem pod wpływem alkoholu. W toku śledztwa miał przyznać, że chciał w ten sposób popełnić samobójstwo.
Motywem zbrodni miały być relacje natury osobistej pomiędzy Adamem J. a Aleksandrą K. Oskarżony przed tym zdarzeniem nie tylko groził kobiecie, ale również uszkodził jej samochód.
Za zabójstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd wyłączył jawność tego procesu.




W dyskusji: 32
powinien zgnić w więzieniu chociażby dlatego że narażone były inne osoby