• Autor: Greg
    • Wyświetleń: 9256
    • Dodano: 2015-07-29 / 13:01
    • Komentarzy: 44

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie błędu lekarzy

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie błędu lekarzy

    (Fot. archiwum)

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego narażenia na utratę życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku niewłaściwego postępowania medycznego lekarzy w Wojewódzkim Specjalistycznym Zespole Neuropsychiatrycznym.

    O sprawie pisaliśmy na początku czerwca tego roku. Brat naszego czytelnika oskarża szpital przy ul. Wodociągowej o szereg zaniechań, wskutek których stan zdrowia pacjenta gwałtownie się pogorszył. Pyta też, jak to możliwe, że jego brat trafił do szpitala bez urazów, a dwa dni później w kolejnym szpitalu stwierdzono złamanie 8 żeber. Czytelnik podejrzewa, że brat mógł wypaść ze szpitalnego łóżka i nikt tego nie zauważył.

    - Przez kilka godzin brat dusił się i nikt nie reagował, a konieczna była intubacja. Prawdopodobnie doszło wtedy do niedotlenienia mózgu - mówił nasz czytelnik.

    Zobacz także Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja

    Dyrekcja szpitala nie chciała komentować sprawy. Nasz czytelnik zgłosił sprawę do prokuratury, która w połowie lipca wszczęła śledztwo.

    "Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku niewłaściwego postępowania medycznego lekarzy i personelu medycznego w ten sposób, że zaniechano przeprowadzenia u pacjenta koniecznych z uwagi na jego stan zdrowia czynności diagnostyczno-leczniczych w postaci wykonania m.in. RTG klatki piersiowej i w sposób niezgodny z zasadami sztuki medycznej zlekceważono fakt, że pacjent miał trudności z oddychaniem na skutek złamania podczas pobytu w tej placówce medycznej ośmiu żeber, co skutkowało niewydolnością oddechową" - czytamy w zawiadomieniu, skierowanym przez prokuraturę do brata pacjenta.

    Pacjent aktualnie przebywa w jednym z opolskich szpitali, gdzie jest poddawany rehabilitacji. - Dalej nie może mówić, jest karmiony sondą. Rehabilitant twierdzi, że powrót do zdrowia to nie kwestia miesiąca czy dwóch, ale dłuższego czasu - mówi mama pacjenta. Zapowiada też, że niezależnie od śledztwa prokuratury rodzina zaskarży szpital żądając pieniędzy na rehabilitację.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 44

    2015-07-29 19:38:00 #1365860
    jak wypije 9 piw to wymiotuje , czy to uczulenie ? ;)
    [ 0 ]
    2015-07-29 13:41:22 #1365773
    Bo dzisiaj trzeba mieć zdrowie żeby chorować;)
    [ 0 ]
    2015-07-29 18:23:41 #1365846
    kazdy lekarz postawi cie na nogi, jak przyjedziesz pod szpital samochodem to do domu pujdziesz pieszo, gorzka prawda :/
    [ 0 ]
    2015-07-29 13:39:42 #1365771
    Coś w tym jest...... idziesz o własnych siłach do szpitala, a trafiasz stamtąd, albo do domu opieki, albo do Piotrusia...
    [ 0 ]