• Autor: Greg
    • Wyświetleń: 9265
    • Dodano: 2015-07-29 / 13:01
    • Komentarzy: 44

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie błędu lekarzy

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie błędu lekarzy

    (Fot. archiwum)

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego narażenia na utratę życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku niewłaściwego postępowania medycznego lekarzy w Wojewódzkim Specjalistycznym Zespole Neuropsychiatrycznym.

    O sprawie pisaliśmy na początku czerwca tego roku. Brat naszego czytelnika oskarża szpital przy ul. Wodociągowej o szereg zaniechań, wskutek których stan zdrowia pacjenta gwałtownie się pogorszył. Pyta też, jak to możliwe, że jego brat trafił do szpitala bez urazów, a dwa dni później w kolejnym szpitalu stwierdzono złamanie 8 żeber. Czytelnik podejrzewa, że brat mógł wypaść ze szpitalnego łóżka i nikt tego nie zauważył.

    - Przez kilka godzin brat dusił się i nikt nie reagował, a konieczna była intubacja. Prawdopodobnie doszło wtedy do niedotlenienia mózgu - mówił nasz czytelnik.

    Zobacz także Nocny pożar samochodu przy budynku wielorodzinnym. Ogień objął także drugi pojazd

    Dyrekcja szpitala nie chciała komentować sprawy. Nasz czytelnik zgłosił sprawę do prokuratury, która w połowie lipca wszczęła śledztwo.

    "Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wyniku niewłaściwego postępowania medycznego lekarzy i personelu medycznego w ten sposób, że zaniechano przeprowadzenia u pacjenta koniecznych z uwagi na jego stan zdrowia czynności diagnostyczno-leczniczych w postaci wykonania m.in. RTG klatki piersiowej i w sposób niezgodny z zasadami sztuki medycznej zlekceważono fakt, że pacjent miał trudności z oddychaniem na skutek złamania podczas pobytu w tej placówce medycznej ośmiu żeber, co skutkowało niewydolnością oddechową" - czytamy w zawiadomieniu, skierowanym przez prokuraturę do brata pacjenta.

    Pacjent aktualnie przebywa w jednym z opolskich szpitali, gdzie jest poddawany rehabilitacji. - Dalej nie może mówić, jest karmiony sondą. Rehabilitant twierdzi, że powrót do zdrowia to nie kwestia miesiąca czy dwóch, ale dłuższego czasu - mówi mama pacjenta. Zapowiada też, że niezależnie od śledztwa prokuratury rodzina zaskarży szpital żądając pieniędzy na rehabilitację.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 44

    2015-07-29 19:38:00 #1365860
    jak wypije 9 piw to wymiotuje , czy to uczulenie ? ;)
    [ 0 ]
    2015-07-29 13:41:22 #1365773
    Bo dzisiaj trzeba mieć zdrowie żeby chorować;)
    [ 0 ]
    2015-07-29 18:23:41 #1365846
    kazdy lekarz postawi cie na nogi, jak przyjedziesz pod szpital samochodem to do domu pujdziesz pieszo, gorzka prawda :/
    [ 0 ]
    2015-07-29 13:39:42 #1365771
    Coś w tym jest...... idziesz o własnych siłach do szpitala, a trafiasz stamtąd, albo do domu opieki, albo do Piotrusia...
    [ 0 ]