- Autor: Fazi
- Wyświetleń: 6171
- Dodano: 2008-04-01 / 12:46
- Komentarzy: 9
Tajemnice życiorysu Wioli Opolskiej
Całość wydarzeń rozpoczyna się, jak w rycerskim romansie, od wyprawy wojennej. W 1217 roku – najprawdopodobniej – w orszaku węgierskiego króla Andrzeja, na krucjatę do Ziemi Świętej, wyruszył opolsko - raciborski książę, Kazimierz I. Walcząc z Saracenami w górach Libanu, odznaczył się olbrzymią odwagą i dzielnością, którą los mu wynagrodził w drodze powrotnej. Jak zanotował Jan Długosz – z wyprawy piastowski władca przywiózł do Opola bułgarską księżniczkę Wiolę. Dziś większość badaczy podważa bałkański rodowód tej szlachetnie urodzonej panny, ale właściwie brak powodów, dla których mielibyśmy zaprzeczać opinii naszego słynnego kronikarza. Kompromisowo można uznać, że pochodziła z południowo - wschodniej Europy (być może Bułgarii, Węgier albo Rusi) i – przypuszczalnie – z bizantyńskiego kręgu kulturowego. Gdy została żoną Kazimierza I, miała – zgodnie z prawem kanonicznym i standardami epoki – co najmniej 12 lat, a ślub odbył się w 1219 lub 1220 roku.
Młoda małżonka od samego początku wspierała swego ambitnego męża. Kazimierz I, kilka lat wcześniej (między 1211 a 1217 r.), na prawym brzegu Odry, ulokował na prawie flamandzkim Opole. Jednakże, Sercu Najbliższa chciała jeszcze bardziej wzmocnić prestiż jego panowania. Dlatego, wspominając Konstantynopol lub Weliko Tyrnowo, przez kilka lat nakłaniała małżonka, do rozpoczęcia budowy zamku na Pasiece. Kazimierz wahał się, ponieważ przedsięwzięcie było bardzo kosztowne. Aby wzmocnić grząskie podłoże wyspy, należało podwyższyć grunt, o trzy, a nawet cztery metry (!). Ostatecznie, uległ namowom swej połowicy, która na potrzeby budowy ofiarowała posag, i w dokumentach, pod datą 1 października 1228 r., możemy przeczytać prymarny zapis „… Postanowiłem zamek w Opolu otoczyć murem…”. Równocześnie, podobne umocnienia zaczęto wznosić wokół miasta. Obecnie, historycy często - za budowniczego opolskiego kasztelu - uznają księcia Bolka I (1281-1313 r.), który dokończył rozpoczętego dzieła i kazał wymurować Wieżę Piastowską. Jest to jednak opinia krzywdząca, ponieważ zamek na Pasiece w ogóle by nie powstał, gdyby nie niewieści upór – najprawdopodobniej ciemnolicej i kruczowłosej - bułgarskiej księżniczki.
Zobacz także Groźny wypadek na DK11. Jedna osoba została ranna
Popularna, ludowa legenda wiąże postać Wioli również, z ufundowaniem drewnianego kościółka świętej Anny w Czarnowąsach. Niezrównany miłośnik Opolszczyzny, Stanisław Wasylewski, przekazał nam krótką treść owego podania, w swej książeczce „Strażnica na Pasiece”, gdzie zanotował: „… książę Kazimierz w towarzystwie małżonki zabłąkał się na łowach. Trafiwszy wreszcie na wzgórek, na którym dziś wznosi się świątyńka, dojrzał wstęgę Odry i drogę do Opola. Drzewo, na którym księżna powiesiła swą zasłonę niewieścią, obrał za centralny punkt przyszłej budowli…”.
Niestety, rodzinne szczęście książęcej pary nie trwało długo. Kazimierz I zmarł 13 maja 1229 albo 1230 roku. Młoda wdowa nie wiedziała wówczas, jaki czeka ją los i drżała, o przyszłość swoich czworga dzieci. Z trwogą spoglądała w kierunku Wrocławia, gdzie panował dumny Henryk Brodaty, który chciał odzyskać utracony niegdyś (w 1202 r.) opolsko – raciborski tron. Zgodnie z patriarchalnym i feudalnym zwyczajem, wrocławski władyka – po śmierci Kazimierza I – nabył praw do opieki, nad synami bułgarskiej księżnej, w tym małoletnim następcą zmarłego Piastowicza - Mieszkiem. Istniało poważne niebezpieczeństwo, że ów potomek Kazimierza I zostanie w przyszłości całkowicie odsunięty od władzy.
Nie wiemy, jak do tego doszło, ale ok. 1230 r. nastąpił niespodziewany, tajemniczy zwrot, w biografii młodej wdowy. Przede wszystkim, Wiola zachowała prawo do tytułu księżnej opolskiej i dalej sprawowała regencję. Udało jej się także porozumieć z Henrykiem Brodatym, w sprawie uposażenia klasztoru norbertanek w Czarnowąsach. Wreszcie, w 1234 roku, za zgodą wrocławskiego Piastowicza (!), uzyskała pozwolenie papieża na kuratelę nad jej osobą i potomstwem, ze strony arcybiskupa gnieźnieńskiego Pełki oraz biskupa wrocławskiego Tomasza. Oznaczało to, ni mniej ni więcej, tylko gwarancje, że opolsko – raciborski tron przypadnie Mieszkowi. Być może, Wiola była bardzo zręcznym politykiem. Zapewne, jako dobrze urodzona, wschodnia niewiasta, potrafiła czytać i pisać. Ale można przypuszczać, że wiodącą rolę, w poskromieniu opolskich apetytów Henryka Brodatego, odegrała jej egzotyczna uroda. Tym bardziej, że żoną wrocławskiego Piasta, była święta Jadwiga, która, jak piszą znawcy przedmiotu „… wyżywała się w wynajdywaniu coraz to innych sposobów umartwiania swego ciała…” i „…Jeszcze przed ślubem czystości (…) narzucała często mężowi post małżeński…”. Jak było naprawdę, nie dowiemy się nigdy, lecz jest pewne, że opolską niezależność od Wrocławia zawdzięczamy bułgarskiej księżnej. Gdy w 1238 r. Henryk Brodaty zmarł, tron na Pasiece objął opolski Piastowicz – Mieszko, któremu potomność nadała przydomek „Otyły”. Co ciekawe, kolejny książę wrocławski – Henryk Pobożny, obdarował drugiego potomka Wioli – Władysława - ziemią kaliską i pozwolił wdowie po Kazimierzu I sprawować tam kolejną regencję.
Ostatnie lata swego niebywałego życia, księżna spędziła w Raciborzu i Cieszynie. Zmarła 7 września 1251 r. i została pochowana obok męża, w klasztorze norbertanek w Czarnowąsach. Żegnał ją zawstydzony, męski świat, który potrafiła nagiąć do swej silnej, wspaniale kobiecej woli.
Zobacz także Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
Tomasz Cesarz
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
W dyskusji: 9
Pozdrawiam Keiko!